Wydanie: PRESS 11-12/2019

Niby-dziennikarz

Tropił aferzystów i związki szemranych biznesmenów z politykami, po jego tekstach chwiały się kariery ważnych ludzi. Wielu wspomina Jacka Łęskiego: niezależny, odważny, bezkompromisowy, jeden z pierwszych dziennikarzy śledczych w Polsce po upadku komunizmu. Ale większość prosi o anonimowość, nawet gdy cytuję te pochlebne opinie. Bo Łęski sprzyja dobrej zmianie i może zaszkodzić.

GDY TRAFIŁ DO TELEWIZJI PUBLICZNEJ, MÓWIŁ: „PRZYSZEDŁEM DO TVP ROBIĆ UCZCIWY I RZETELNY PROGRAM. NIE MAM ŻADNYCH KONEKSJI POLITYCZNYCH, ŻADNYCH KUMPLI W PARTIACH POLITYCZNYCH” – w rozmowie z Agnieszką Kublik w „Gazecie Wyborczej” w 1996 roku. „Zawsze starałem się zachować dziennikarską bezstronność wobec rozmówców” – podkreślał.

Wobec kolegów lojalny. Maciej Gawlikowski, obecnie autor książek i filmów dokumentalnych, który na początku 1995 roku został wyrzucony z Telewizji Polskiej, bo nie zgadzał się na narzucanie przez szefów gości do programów, był pełen uznania dla odwagi Jacka Łęskiego, który nie wahał się podpisać listu protestacyjnego przeciwko jego zwolnieniu. – Ludzie, którzy podpisali ten list, ryzykowali utratę dobrze płatnej pracy – podkreśla Gawlikowski.

23 lata później proponuję Jackowi Łęskiemu spotkanie. Ma wątpliwości, bo „Press” nie pisze o jego sukcesach. Ale nie mówi nie. Ma się zastanowić i dać odpowiedź. Dzwonię do niego po dwóch dniach: odmawia. Użytkowników Twittera wprowadza w błąd, sugerując, że od razu był pewien, iż nie powinien się spotykać: „Dzwonią z »Pressa« – piszą artykuł o mnie. Pytają, czy zgodzę się na rozmowę. Oczywiście nie. Jeśli »Press« pisze, to po to, by mnie »dojechać«. Po co im ułatwiać?”. Nic nie pomagają rady osób, które obserwują jego profil: „Ja bym się zgodziła. Odbiera Pan sobie prawo do obrony”. Nieskuteczne były też takie uwagi: „Kali dojeżdżać bez stanowiska dojeżdżanego – dobrze. O Kalim pisać, dając mu się wypowiedzieć – źle”.

Mariusz Kowalczyk

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Kup dostęp poprzez SMS wysyłając treść KOD.PRESS na numer 7355 (koszt 3,69 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Prześlij". Więcej informacji w regulaminie.

Tutaj wpisz kod dostępowy otrzymany bezpośrednio od PRESS. Więcej informacji w regulaminie.

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.