Wydanie: PRESS 09-10/2018

Mam trzy lustra

Z Karoliną Lewicką rozmawia Mariusz Kowalczyk

Pamiętam, jak próbował odczytywać z kartki swoje uzasadnienie, dlaczego domagał się zdjęcia z afisza Teatru Polskiego we Wrocławiu spektaklu „Śmierć i dziewczyna”.

Poprosiłam wtedy ministra kultury, by – jeśli chce odczytywać oświadczenia – zorganizował konferencję prasową. Wywiad rządzi się swoimi prawami – dziennikarz pyta, gość odpowiada.

Pani starała się mu przerwać, on nazwał Pani program propagandowym i zapowiedział, że taka telewizja się skończy. Każdy mówił swoje.

Chciałam tylko uzyskać odpowiedź na proste pytanie: na jakiej podstawie zastosował cenzurę prewencyjną, zwracając się do marszałka województwa dolnośląskiego o zablokowanie premiery spektaklu w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Potem zarzucano mi, że śmiałam kilkukrotnie je powtórzyć. Widać niektórzy przyzwyczaili się, że polityk bije pianę, a dziennikarz mu usłużnie nie przerywa.

Wielu dziennikarzy Panią broniło, komentując, że udało się Pani pokazać prawdziwe oblicze ministra. Ale Konrad Piasecki na Twitterze napisał: „Nerwy w mediach są złym doradcą. Dla wszystkich. Ale dziennikarz więcej traci, gdy nie utrzyma ich na wodzy”.

To nie ja byłam zdenerwowana, tylko Piotr Gliński.

Było widać, że obydwoje byliście nakręceni.

Proszę mi wierzyć, że nie towarzyszyły mi wtedy wielkie emocje, bo nie pierwszy raz miałam nieprzyjemną rozmowę z politykiem. Zakończyłam program, zmyłam makijaż i poszłam do domu. Bomba wybuchła około północy, kiedy w internecie pojawiła się informacja, że prezes TVP mnie zawiesił.

Skończyło się tym, że po dwóch miesiącach złożyła Pani wypowiedzenie, a spektakl Eweliny Marciniak został wystawiony wbrew woli ministra. Obydwoje przegraliście?

Nie analizuję tej rozmowy w kategoriach strat i zysków, zwłaszcza z perspektywy ministra Glińskiego. Dlatego nie uważam się za „gwiazdę jednej rozmowy”. Pracowałam w TVP kilkanaście lat, na rozmowie z Glińskim nie próbowałam budować wizerunku męczennicy.

Mariusz Kowalczyk

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Kup dostęp poprzez SMS wysyłając treść KOD.PRESS na numer 7355 (koszt 3,69 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Prześlij". Więcej informacji w regulaminie.

Tutaj wpisz kod dostępowy otrzymany bezpośrednio od PRESS. Więcej informacji w regulaminie.

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo