Grupa Kino Polska kontynuuje zmiany w Stopklatce   |  W październiku wybór prezesa SGL  |  Widownia "Tańca z gwiazdami" i "Twoja twarz brzmi znajomo"  |  Kulisy "Rancza" w TVP VOD   |  Nowy cykl w Newsmax Polska  |  Wyniki finansowe wydawnictwa Filtry   |   Przetarg Carlsberg Polska  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 36 informacji ze świata mediów i reklamy  |  Od początku września w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Sofią Lebedievą, Leszek Kraskowski, problemy telewizji Biznes 24 i premier Tusk dla wybranych – polecamy!  | 

   Grupa Kino Polska kontynuuje zmiany w Stopklatce   |  W październiku wybór prezesa SGL  |  Widownia "Tańca z gwiazdami" i "Twoja twarz brzmi znajomo"  |  Kulisy "Rancza" w TVP VOD   |  Nowy cykl w Newsmax Polska  |  Wyniki finansowe wydawnictwa Filtry   |   Przetarg Carlsberg Polska  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 36 informacji ze świata mediów i reklamy  |  Od początku września w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Sofią Lebedievą, Leszek Kraskowski, problemy telewizji Biznes 24 i premier Tusk dla wybranych – polecamy!  | 

   Grupa Kino Polska kontynuuje zmiany w Stopklatce   |  W październiku wybór prezesa SGL  |  Widownia "Tańca z gwiazdami" i "Twoja twarz brzmi znajomo"  |  Kulisy "Rancza" w TVP VOD   |  Nowy cykl w Newsmax Polska  |  Wyniki finansowe wydawnictwa Filtry   |   Przetarg Carlsberg Polska  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 36 informacji ze świata mediów i reklamy  |  Od początku września w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Sofią Lebedievą, Leszek Kraskowski, problemy telewizji Biznes 24 i premier Tusk dla wybranych – polecamy!  | 

Wydanie: PRESS 09-10/2022

Problem z tematem

Afera Tomasza Lisa w „Newsweek Polska” ujawniła, jakim stresem dla dziennikarzy jest wymyślanie tematów tekstów. Postanowiliśmy sprawdzić, jak sobie z tym radzą w innych tytułach

Wojciech Staszewski, były dziennikarz „Newsweek Polska”, obecnie urzędnik, tak wspominał na Facebooku problem tworzenia tekstów w tygodniku: „(…) na cotygodniowych kolegiach siedziałem jak na rozżarzonym stresie [sic!], bo nigdy nie było wiadomo, w jakim humorze będzie Tomek, czy mu się spodobają propozycje tematów, jak i komu dopiecze”.

UWIEŚĆ CZYTELNIKA

Wojciech Staszewski opowiada: – Niewątpliwie kreowanie tematów było dla dziennikarzy „Newsweeka” dużym obciążeniem. W piątek wieczorem zamykaliśmy numer, a już w sobotę od rana zaczynałem myśleć o kolejnych propozycjach. Niedzielę rezerwowałem sobie na szukanie tematów, które w poniedziałek lądowały na biurku u naczelnego – dodaje. Inny dziennikarz „Newsweeka”, który zastrzega sobie anonimowość, przyznaje, że Lis był szefem niezwykle wybrednym. – Każdy dziennikarz zgłaszał trzy, cztery propozycje. Większość z nich naczelny z miejsca odrzucał, co ludzi potrafiło doprowadzić do białej gorączki – dodaje. Tym bardziej że w decyzjach szefa trudno było dopatrzyć się jasnych kryteriów. Lis, jak wspominają jego pracownicy, bez pardonu zwalczał propozycje, które wydawały mu się wtórne. Reszta pozostawała kwestią otwartą. – Słyszeliśmy tylko, że chce czegoś bardziej sexy – wspomina jeden z dziennikarzy. Staszewski: – Kiedyś zaproponowałem rozmowę z Martą i Łukaszem Ługowskimi, którzy ostro krytykowali tradycyjny model szkoły, promując edukację domową. Na kolegium wywiązała się dyskusja, padały propozycje, że może lepiej, by o problemie opowiedział ktoś bardziej znany, na przykład Kazimiera Szczuka, ale koniec końców temat przeszedł, a ja za tę historię dostałem nominację do Grand Pressa – opowiada. Lisa nie udało mu się za to przekonać do tekstu o Leszku Jażdżewskim, który swego czasu zbierał podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o zakazie finansowania religii w szkołach z budżetu państwa. – Mnie temat wydawał się nośny i na czasie, ale na moje argumenty naczelny tylko się skrzywił. Dostałem za to do pisania temat o piosenkarce Margaret. Wyszła z tego zgrabna historyjka, która ostatecznie jednak wylądowała w necie – wspomina Staszewski i dodaje, że pracując wcześniej w „Dużym Formacie”, przyzwyczaił się do zupełnie innego sposobu pracy. – Tam opisywane historie miały uwodzić czytelnika. Temat rozrastał się na boki niczym grzybnia. W „Newsweeku” należało postawić krótką i konkretną tezę, a potem pod nią pisać. Sam tekst był jak drzewo, które rośnie prosto ku górze. Cóż, inna specyfika pisma – podkreśla.

Łukasz Zalesiński

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.