Wydanie: PRESS 07-08/2018

Tego dnia Arkadij zmartwychwstał

W tej historii jest wszystko, co czyni ją materiałem na scenariusz hollywoodzkiego thrillera: walka wywiadów, zabójstwo, które wstrząsnęło światem, oraz cudowne zmartwychwstanie głównego bohatera. Jednak to, co bez wątpienia efektownie wypada w kinie, w realnym życiu budzi wiele kontrowersji.

Strzelano do Arkadija Babczenki. To stało się w jego domu, strzelano w plecy. Przewieziono go do szpitala. Jadę szukać do którego” – ten facebookowy wpis Ajdera Mużdabajewa, wicedyrektora krymsko-tatarskiej telewizji ATR, napisany 29 maja 2018 roku o 21.17 był pierwszym doniesieniem o zamachu dokonanym w Kijowie na znanego rosyjskiego dziennikarza-dysydenta Arkadija Babczenkę. 19 minut później ukraińskie MSW rozpowszechniło informację o śmierci Babczenki. „Umarł w karetce od ran postrzałowych, według wstępnej informacji oddanych w plecy” – twierdziło oficjalne doniesienie.

Garść szczegółów do tej lakonicznej informacji dodał później członek kolegium MSW i deputowany do Rady Najwyższej Anton Heraszczenko. „W domu skończył się chleb. Arkadij wyszedł do sklepu. Zabójca czekał na niego na schodach. Kiedy Arkadij otworzył drzwi do mieszkania, morderca podle strzelił mu w plecy” – napisał na swoim Facebooku.

Mediom przekazano zdjęcie z miejsca zbrodni. Babczenko leży w kałuży krwi, odwrócony twarzą do podłogi. MSW ogłosiło, że główna wersja dochodzenia zakłada, iż zabójstwo było związane z działalnością zawodową Babczenki.

Wiadomość o zabójstwie w Kijowie rosyjskiego dziennikarza, krytyka Kremla, zelektryzowała nie tylko Ukrainę, ale i cały świat. Przekazywały ją najważniejsze światowe media, jak CNN, „The Guardian” czy „The New York Times”. „Było oczywiste, że krytyczne materiały o wojnach na Ukrainie i Syrii uczyniły z niego żywą tarczę” – pisał „The Independent”. W przekazach medialnych po obu stronach Atlantyku nazwisko Babczenki było wymieniane razem z nazwiskami innych zabitych rosyjskich dziennikarzy: Anny Politkowskiej i Pawła Szeremeta.

Andrzej Poczobut

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Kup dostęp poprzez SMS wysyłając treść KOD.PRESS na numer 7355 (koszt 3,69 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Prześlij". Więcej informacji w regulaminie.

Tutaj wpisz kod dostępowy otrzymany bezpośrednio od PRESS. Więcej informacji w regulaminie.

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo