Wydanie: PRESS 11-12/2026
Coś po sobie pozostawić
BIZNESU NIE TRZEBA JUŻ PRZEKONYWAĆ DO SPONSOROWANIA KULTURY. SZEFOWIE FIRM ROZUMIEJĄ, ŻE WARTOŚCI SĄ RÓWNIE WAŻNE JAK KPI – MOŻNA ZYSKAĆ NIE TYLKO ROZPOZNAWALNOŚĆ I REPUTACJĘ, ALE TEŻ WEJŚĆ W DIALOG Z LOKALNĄ SPOŁECZNOŚCIĄ. NA PRZESZKODZIE BUDOWANIU KAPITAŁU PRZYSZŁOŚCI PRZEZ WSPIERANIE KULTURY STOJĄ JEDNAK JESZCZE KWESTIE PROCEDURALNE, TRUDNE DO POKONANIA ZWŁASZCZA DLA MAŁYCH INSTYTUCJI
Piotr Zieliński: Wiemy, że kultura potrzebuje pieniędzy biznesu. Ale czy biznes potrzebuje kultury?
Michał Adelt-Jóźwiak: Widzimy, że przez ostatnie prawie 40 lat rozwoju Polski zmieniło się podejście biznesu, podejście ludzi prywatnego kapitału. Biznes i prywatny kapitał coraz częściej myśli nie tylko o tym, jak się wzbogacić, bo już się wzbogacił. Często mówimy o kolejnym pokoleniu, które dziedziczy majątek, ale ten stary biznes też chce coś po sobie pozostawić. I tutaj widzę duże pole do współpracy kultury i biznesu. Musimy tworzyć nowe rozwiązania. One z pewnością są potrzebne do tego, żeby tworzyć wspólną kulturę dla przyszłych pokoleń.
Piotr Zieliński: Jak Państwo wybierają partnerów do takiej współpracy?
Justyna Moritz: Bierzemy pod uwagę wiele aspektów. Mamy oczywiście programy i strategię sponsoringową, którymi się sugerujemy. Ale dla nas, jeśli chodzi o kulturę, bardzo ważny jest nie tylko wymiar ekonomiczny, lecz także wymiar społeczny.
Wspieramy nie tylko instytucje kultury w dużych ośrodkach miejskich, jak warszawskie Filharmonię Narodową i Muzeum Narodowe, ale też 16 filharmonii w całej Polsce. Stawiamy też bardzo mocno na edukację, bo wierzymy, że inwestowanie w rozwój młodych talentów zapewni przyszłość i rozwój kultury, ale też całego społeczeństwa. Oczywiście bierzemy pod uwagę zasięgowość i prestiż danej instytucji.
Piotr Zieliński: Czy Państwa strategia jest podobna?
Paweł Siedlecki: Chociaż w nazwie Totalizatora mamy sport, nasza firma powstała po to, żeby wspierać nie tylko sport, ale również kulturę. Już w latach 70. środki z dodatkowych zakładów były przekazywane na odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie. Ten model, który został przyjęty dla naszej firmy, realizowanie monopolu państwa, pozwala nam z każdej złotówki, którą nasi klienci wkładają w gry liczbowe, odprowadzać 19 groszy na sport i kulturę. Setki milionów, które rocznie przekazujemy do budżetu państwa, to jest nasza misja. A jako spółka wspieramy różne instytucje i wydarzenia, patrzymy oczywiście, tak jak inni, na zasięgowość, ale też na jakość tych wydarzeń, instytucji i naszych partnerów. Stąd np. nasze duże zaangażowanie w promowanie Polski przez muzykę Fryderyka Chopina i wszystko, co z Chopinem jest związane.
Marlena Jezierska: Kultura i mecenat kultury są wspaniałymi narzędziami dialogu. W ORLENIE kierujemy się głosem regionalnym, staramy się zaspokajać potrzeby lokalnych społeczności. Dodatkowo jeszcze dzięki mecenatowi kultury możemy przekazać wiedzę, nasze know-how i technologię właśnie po to, żeby doposażyć różne lokalne instytucje. Podzielić się nie tylko pieniędzmi, nie tylko mecenatem, ale też wartościami niematerialnymi.
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


