Wydanie: PRESS 11-12/2026
Napędzani kawą
Podcasterzy, youtuberzy, blogerzy, edukatorzy, a także sportowcy, artyści, graficy i niezależni publicyści – im wszystkim można stawiać wirtualną kawę. Jaki to biznes?
Tu Internet mówi: dziękuję” – czytamy na stronie Buycoffee.to, czyli jednej z dwóch polskich platform, gdzie można postawić twórcy internetową kawę. Drugą jest Suppi – młodsza alternatywa stworzona przez znacznie popularniejszy wśród twórców Patronite. Obie opierają się na tym samym pomyśle: za wykonaną pracę odbiorca może niezobowiązująco zasponsorować wirtualną kawę. Nie chodzi oczywiście o napój, ale o symboliczne wsparcie finansowe, zazwyczaj jednorazowe, które ma być wynagrodzeniem dla autora za wykonaną pracę. Twórca na swoim profilu może ustawić kilka dowolnych kwot. Z reguły jest to od 5–10 złotych po nawet 50 czy 100. Istnieją również miesięczne subskrypcje, dzięki którym twórca może liczyć na kolejne profity, podobnie jak w Patronite. W przypadku kaw znacznie popularniejsze są jednak jednorazowe wpłaty.
WYPIĆ KAŻDY MOŻE
Liczba amatorów internetowych kaw jest ogromna. Tylko na Buycoffee.to można wspierać ponad 100 tys. użytkowników, którzy według danych platformy otrzymali już 51 mln zł przekazane w formie 1,8 mln wpłat. – A nasza społeczność rośnie z każdym dniem. Skala wsparcia systematycznie przyspiesza, co widać szczególnie w okresach wzmożonej aktywności twórców – mówi Ewelina Rozwód, head of marketing Buycoffee.to. – Od samego początku wierzyliśmy, że dajemy twórcom narzędzie, którego bardzo brakowało na polskim rynku. Spodziewaliśmy się dużego zainteresowania, jednak dynamika wzrostu i to, jak szybko społeczność zaadaptowała model wirtualnych kaw, przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. To tylko utwierdziło nas w przekonaniu, jak ogromna jest potrzeba niezależnej monetyzacji twórczości.
Maciej Nowocień
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


