W sprawie wprowadzenia podatku cyfrowego nie ma żadnych konkretnych terminów
Podatek cyfrowy miałby w pierwszym roku obowiązywania przynieść 1,7 mld zł, a w kolejnym ponad 2 mld zł (fot. Szymon Pulcyn/PAP)
Ministerstwo Cyfryzacji podtrzymuje, że projekt ustawy wprowadzającej podatek cyfrowy, który obejmie big techy, może trafić pod obrady rządu jeszcze w tym roku. Taką odpowiedź od resortu otrzymał "Presserwis".
Ministerstwo nie podaje jednak żadnych konkretnych terminów dotyczących projektu – wspomina o trzecim lub czwartym kwartale.
"Pomysł jest jak najbardziej słuszny"
Przygotowane przez Ministerstwo Cyfryzacji założenia do ustawy wprowadzającej podatek cyfrowy przewidują, że jego płatnikiem będą podmioty osiągające globalnie przychody przekraczające 1 mld euro, a ich przychody uzyskane w Polsce z usług objętych ustawą będą wyższe niż 25 mln zł. W takim przypadku przychody z usług cyfrowych zostaną opodatkowane stawką nie wyższą niż 3 proc. Podatek ma być naliczany bez względu na rezydencję podatkową lub siedzibę firmy.
Czytaj też: Polska Izba Wydawców apeluje o wsparcie dla prasy ze środków w budżecie unijnym
W ocenie resortu cyfryzacji nowy podatek miałby w pierwszym roku obowiązywania przynieść 1,7 mld zł, a w kolejnym ponad 2 mld zł. Potem ta kwota miałaby systematycznie rosnąć do ponad 4 mld zł w 10 roku funkcjonowania ustawy.
– Pomysł wprowadzenia podatku cyfrowego jest jak najbardziej słuszny. W naszej ocenie byłby wyrazem pewnej sprawiedliwości ekonomicznej – mówi Jacek Wojtaś, prawnik Polskiej Izby Wydawców. – Skoro zarabia się w Polsce, podatki powinny być płacone w Polsce. Tego typu rozwiązania już obowiązują w innych krajach Unii Europejskiej. Np. we Włoszech stawka podatku cyfrowego wynosi 4 proc. – zaznacza Jacek Wojtaś.
W jego ocenie nie chodzi tylko o to, aby środki uzyskane z podatku cyfrowego zasilały budżet państwa. – Postulujemy, by ich część trafiała do funduszu wspierania mediów. Telekomy i platformy internetowe rozwijają się dzięki mediom. Uważamy za stosowne, aby istotna część podatku cyfrowego trafiła do wydawców – podkreśla prawnik PIW.
Protesty przedstawicieli Stanów Zjednoczonych
Za wprowadzeniem podatku jest też Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych. Jego członkowie (Grupa Wirtualna Polska, Ringier Axel Springer Polska, Agora, TVN Warner Bros. Discovery, Interia) stoją na stanowisku, że wdrożenie podatku cyfrowego powinno iść w parze z odpowiednimi regulacjami uniemożliwiającymi przerzucanie nowego obciążenia podatkowego na polskich użytkowników i podatników.
Czytaj też: Kanał Sportowy z prawami do meczu Rakowa Częstochowa w Lidze Konferencji UEFA
– Wprowadzenie podatku cyfrowego Lewica i należący do tego ugrupowania szef resortu cyfryzacji Krzysztof Gawkowski po raz pierwszy ogłosili przed ostatnimi wyborami prezydenckimi. Była to jedna z kwestii, którą chciała wypromować się podczas kampanii wyborczej. Być może w tym celu użyje tej karty przed przyszłorocznymi wyborami do parlamentu. Jednak wprowadzenie podatku cyfrowego w najbliższych latach nie wydaje się realne – mówi poseł Koalicji Obywatelskiej proszący o zachowanie anonimowości.
– Zapowiedź jego wprowadzenia każdorazowo spotyka się protestami przedstawicieli Stanów Zjednoczonych. Nawet jeśli koalicji rządzącej udałoby się dojść w tej sprawie do kompromisu i przeforsować projekt w parlamencie, najpewniej nie podpisze go prezydent Karol Nawrocki – dodaje polityk.
Czytaj też: Czysta woda jest ważna. Rozmowa z Pawłem Płuską, szefem "19.30" w TVP
(JF, 07.07.2026)










