Temat: telewizja

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Listopad 25, 2022

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Dwie legendy" w jednej stacji. Co zrobi w Polsacie Miszczak, czego nie zrobiła Terentiew

"Edward Miszczak to bardzo mocna osobowość, więc na pewno będzie sam decydował i będzie miał własną strategię programową, oczywiście szanującą widzów oraz ich potrzeby i oczekiwania" – mówi Bogusław Kisielewski z Grupy Kino Polska (fot. Andrzej Hulimka/Press)

Edward Miszczak, wieloletni dyrektor programowy TVN, 16 stycznia 2023 roku dołączy do Telewizji Polsat jako dyrektor programowy i wiceprezes. Zastąpi Ninę Terentiew, która po niemal 16 latach pracy w roli dyrektorki programowej przejdzie do rady nadzorczej spółki. Potwierdziły się tym samym nieoficjalne ustalenia "Presserwisu" z października. – Zarówno Nina Terentiew, jak i Edward Miszczak są pewnie najlepszymi specami w Polsce od telewizyjnej rozrywki – uważa naczelny "Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota. Przed Miszczakiem wyzwania, a Terentiew "postanowiła zwolnić".

Grupa Polsat ograniczyła się w czwartek tylko do krótkiego komunikatu. Nieco wcześniej o sprawie poinformował serwis Polsatnews.pl. W komunikacie podano, że Nina Terentiew, która obecnie jest dyrektorką programową i członkinią zarządu, "zakończy pełnienie tych funkcji i wejdzie w skład rady nadzorczej Telewizji Polsat".

"Nina Terentiew odegrała kluczową rolę"

Nina Terentiew i Edward Miszczak nie odbierali od nas w czwartek telefonów. Jak ustaliliśmy, pracownicy Grupy Polsat byli zaskoczeni czwartkowym komunikatem. Nie otrzymali żadnego e-maila od Niny Terentiew ani zarządu Polsatu, choć wcześniej przy mniej istotnych zmianach w spółce takie rozwiązanie praktykowano.

Czytaj też: Polsat potwierdza. Edward Miszczak dyrektorem programowym i wiceprezesem zarządu

Nina Terentiew, była dyrektorka TVP 2, początkowo – od października 2006 roku – była doradczynią programową właściciela i zarządu Polsatu ds. produkcji polskiej. W kwietniu 2007 roku objęła stanowisko dyrektorki programowej Polsatu, a w lipcu 2008 weszła do jego zarządu. Po przyjściu Terentiew Polsat stanął do ostrej konkurencji z TVN i TVP w obszarze formatów i własnych produkcji.

2007 rok przywitał hucznym sylwestrem na antenie. Do wiosennej ramówki wszedł program rozrywkowy "Jak oni śpiewają". Później do ramówki trafiły takie formaty, jak "Must be the Music. Tylko muzyka" (2011–2016), "Got to Dance. Tylko taniec" (2012–2013), "Top Chef" (2013–2016), a także "Taniec z gwiazdami" (od 2014), "Twoja twarz brzmi znajomo" (od 2014) i "Nasz nowy dom" (od 2013). Wiosną 2010 roku Nina Terentiew wprowadziła do Polsatu pierwszy serial paradokumentalny "Dlaczego ja?", rok później kolejny – "Trudne sprawy".

– Nina Terentiew bez wątpienia odegrała kluczową rolę w budowaniu obecnej pozycji Polsatu. Wyprowadziła rozrywkę na poziom, którego Polsat przedtem nie prezentował. Jej przyjście do stacji było dla Polsatu ewidentnym punktem zwrotnym – mówi Ryszard Sibilski, prezes firmy producenckiej Endemol Shine Polska. – Dobrze, że zostaje w grupie osób, które mają wpływ na kształtowanie strategii grupy kanałów Polsatu. Będzie mogła wykorzystywać swoje doświadczenie, choćby z celebrytami, których w większości sama stworzyła.

Dwie żywe legendy telewizji

Także Bogusław Kisielewski, prezes Grupy Kino Polska, nie ma wątpliwości, że pojawienie się Niny Terentiew w Polsacie bez wątpienia było punktem przełomowym w historii stacji. – Nina Terentiew skoncentrowała się na jednej grupie docelowej i bardzo konsekwentnie realizowała dla niej ofertę programową. Doceniam jej dorobek, który wniosła do Grupy Polsat.

Czytaj też: Po krytycznych publikacjach dziennikarki abp Jędraszewski odszedł z rady kościelnej fundacji

Kisielewski dodaje: – Wcześniej strategia Polsatu była bardzo mocno poszatkowana. Było w niej więcej naśladownictwa niż konsekwentnej strategii dla grupy docelowej. Dzięki Ninie Terentiew kanały Polsatu zdobyły szeroką grupę nowych widzów i stały się w grupie docelowej podstawowym wyborem – wyjaśnia.

Według Dariusza Dąbskiego, prezesa Telewizji Puls, zmiana w Polsacie oznacza, że stacja stawia na utrzymanie najwyższej jakości i skuteczności biznesowej swojej oferty programowej. – Zarówno pani Nina, jak i pan Edward to dwie żywe legendy telewizji. Dzięki właśnie takim utalentowanym ludziom z wyczuciem widza, telewizja w dalszym ciągu jest tak mocna i utrzymuje swoją konkurencyjność względem platform internetowych – komentuje prezes Dąbski.

– Duże, ogólnorozrywkowe stacje telewizyjne od dłuższego czasu raczej upodabniają się do siebie, nie należy więc oczekiwać rewolucji – uważa z kolei Marek Sowa, ekspert rynku mediów. – Widzowie Polsatu mogą zapewne liczyć na nieco inny miks seriali, programów rozrywkowych i paradokumentów, prawdopodobna jest premiera nowego programu śniadaniowego. Można się również spodziewać, że wraz z nowym dyrektorem programowym na wizji pojawią się nowe twarze, być może dojdzie do paru transferów z innych polskich telewizji.

Wzmocnienie marki Polsat priorytetem

Sowa zauważa, że w przypadku tak dużego organizmu jak Cyfrowy Polsat równie ważną kwestią, jak programing głównej anteny, będzie współpraca z kanałami tematycznymi i produkcje na rzecz własnej oferty streamingowej. – Edward Miszczak dobrze rozumie polskie realia, można oczekiwać, że tylko przyspieszy pozyskiwanie przez Polsat widza wielkomiejskiego, niegdyś kojarzonego z grupą docelową TVN. Mówimy więc raczej o kontynuacji procesu zapoczątkowanego przez Ninę Terentiew – mówi Sowa.

Czytaj też: Radio RMF24 promowane kampanią pod hasłem "Jedno studio, różne poglądy!"

– Nie należy jednak zapominać, że udział w rynku tradycyjnych, ogólnorozrywkowych stacji telewizyjnych jest w wieloletnim trendzie spadkowym. Jednym z priorytetów nowego szefa programowego Polsatu będzie więc również wzmocnienie marki Polsat na wszystkich platformach dystrybucyjnych – dodaje.

– Zarówno Nina Terentiew, jak i Edward Miszczak są specami, pewnie najlepszymi w Polsce, od telewizyjnej rozrywki – uważa Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej". – Co więcej, śmiem twierdzić, że wszystko, co w polskiej telewizji w tej dziedzinie najlepsze, wyszło spod ich ręki. Miszczak w Polsacie to gwarancja, że stacja nie straci pozycji na rynku telewizyjnej rozrywki. Można tylko zadać pytanie, czy ta sfera się nie zmienia, czy nie potrzebuje nowych pomysłów? Świeżej krwi? Edek Miszczak – mam wrażenie – to rozumie, zatem na pewno otoczy się nowymi, młodymi ludźmi. Miał taką ekipę w TVN. Tu zapewne będzie ją kompletował od nowa – zastanawia się Chrabota.

Ryszard Sibilski z Endemol Shine Polska zwraca uwagę, że Edward Miszczak przejmuje Polsat w znakomitej kondycji, ale w sytuacji, w której cały rynek przechodzi przez turbulencje i rewolucję w sposobie konsumpcji mediów. – Celem pewnie będzie utrzymanie status quo na kurczącym się rynku stacji telewizyjnych. Edward Miszczak, podobnie jak Nina Terentiew, ma niebywałe wyczucie programowe. Nina i Edward są osobami, które doskonale wiedzą, czego chcą i jak powinno kształtować się ofertę programową – stwierdza.

Spory potencjał Cyfrowego Polsatu

– Edward Miszczak to mocna osobowość, więc na pewno będzie sam decydował i będzie miał własną strategię programową, oczywiście szanującą widzów oraz ich potrzeby i oczekiwania – mówi Bogusław Kisielewski z Grupy Kino Polska.

Czytaj też: Pracownicy Polskiego Radia chcą podwyżek. Prezeska odpowiada: nie było zwolnień

Eksperci zauważają także spory potencjał całego Cyfrowego Polsatu. Jako jedyna grupa na polskim rynku mediów dysponuje zarówno rozbudowaną bazą producencką, jak i potężnym ramieniem dystrybucyjno-telekomunikacyjnym.

Marek Sowa: – W starciu z globalnymi platformami streamingowymi lokalny kontent i związanie polskiego odbiorcy rozbudowaną ofertą usług telekomunikacyjnych może być kluczem do sukcesu na szybko zmieniającym się rynku.

Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" wskazuje także na fakt, że współczesna telewizja to nie tylko tradycyjna rozrywka, ale też sport, informacja, publicystyka. – Kiedyś uważano, że to się nie liczy. Królowała rozrywka. Jaki to dziś potencjał w strukturze rynku telewizyjnego, pokazuje TVN 24 i TVP Info. Wydaje mi się, że w Polsacie jest to potencjał wciąż niedostatecznie wykorzystany.

"Nina postanowiła zwolnić"

Chrabota zastanawia się, jak będzie wyglądała współpraca Edwarda Miszczaka z Dorotą Gawryluk, szefową pionu informacyjnego. – Czy uda się pchnąć do przodu rozwój Polsat News i "Wydarzeń"? – rozważa Bogusław Chrabota i dodaje: – Uważam, że polsatowska formacja informacyjna jest z perspektywy standardów profesjonalnych niedoceniona. Albo niewypromowana. W wielu badaniach w kategoriach bezstronności i rzetelności bije na łeb konkurencję. Wiele tu można jeszcze zrobić.

Czytaj też: Wydawnictwo Bauer zamyka pięć tytułów i zwalnia ludzi. "Kryzys na rynku"

Inny menedżer z branży medialnej, z którym rozmawiał wczoraj "Presserwis", stawia tezę, że Nina Terentiew nie chciała już być dyrektorką programową. – Praca na takim stanowisku jest intensywna i angażująca. Nina postanowiła zwolnić. Nie ma – moim zdaniem – tutaj drugiego dna. A wiadomo, że Edward jest najbardziej oczywistą osobą na jej stanowisko – mówi nasz rozmówca.

Edward Miszczak z TVN odszedł w czerwcu. Był odpowiedzialny za flagowy kanał TVN, połączone portfolio rozrywkowych kanałów tematycznych i naziemnych oraz za produkcję treści programowych. Na antenę TVN wprowadził wiele programów telewizyjnych, które stały się popularne i wyróżniały stację. W TVN pracował od 1997 roku, a od 1998 roku pełnił funkcję dyrektora programowego. Wcześniej był współtwórcą i redaktorem naczelnym RMF FM. Karierę dziennikarską zaczynał w Polskim Radiu.

Czytaj też: Boniek i śmietanka polskiego biznesu podpisali list otwarty ws. Sawickiego, szefa Kanału Sportowego

(KOZ, MNIE, 25.11.2022)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.