Wydanie: PRESS 09-10/2026
Sztuczna, kusząca, niebezpieczna
Historia Petera Vandermeerscha, byłego redaktora naczelnego opiniotwórczych dzienników w Belgii i Holandii, to przestroga dla zafascynowanych AI w dziennikarstwie. I nie tylko
Powinienem zacząć od wyznania: tak, pracując nad tym tematem, korzystałem czasem z narzędzi AI. Odbyłem kilka „burz mózgów” z Claude i ChatGPT oraz prosiłem te narzędzia o pomoc w znalezieniu niektórych oświadczeń, dokumentów i artykułów. Przed wysłaniem niektórych maili w języku niderlandzkim lub angielskim konsultowałem z AI kwestie językowe i stylistyczne. Ostatecznie wszystko i tak sprawdzałem samodzielnie u źródła, odsłuchiwałem i samodzielnie spisywałem rozmowy, a każde zdanie tego artykułu własnoręcznie wyklepałem na klawiaturze i biorę za nie odpowiedzialność. Skoro jednak narzędzia AI trochę mi w researchu i planowaniu pomogły, to z góry o tym informuję.
Czy takie deklaracje o użyciu AI wkrótce będą w mediach normą, a sztuczna inteligencja całkowicie zmieni pracę dziennikarza? Właśnie tego rodzaju pytania rozważał publicznie Peter Vandermeersch, jeden z najbardziej doświadczonych dziennikarzy i redaktorów naczelnych w Beneluksie.
Vandermeersch ma za sobą imponującą karierę. W latach 1999–2006 kierował „De Standaard”, czołowym opiniotwórczym dziennikiem we Flandrii, czyli w niderlandzkojęzycznej części Belgii. Wcześniej był m.in. korespondentem „De Standaard” w Paryżu i Nowym Jorku. W 2010 roku został redaktorem naczelnym „NRC Handelsblad”, prestiżowego liberalnego dziennika w Holandii. Fakt, że to Belg – choć niderlandzkojęzyczny – stanie na czele „NRC” (dziś używa się już skróconej nazwy), wielu zaskoczył. Vandermeersch jednak się sprawdził. Kierował holenderską gazetą przez prawie dekadę. Często występował w popularnym holenderskim talk-show „De Wereld Draait Door” jako ekspert od mediów, Belgii i historii.
Łukasz Koterba
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


