Kampanię dezinformacyjną można kupić już za tysiąc złotych. Raport NATO
Raport NATO StratCom COE przywołuje przykład kampanii dezinformacyjnej po nalocie rosyjskich dronów na Polskę (screen: Stratcomcoe.org)
Wielkie platformy internetowe wkładają coraz większy wysiłek w walkę z dezinformacją, jednak walczą głównie z jej skutkami – wynika z dorocznego raportu Centrum Eksperckiego Komunikacji Strategicznej NATO. Eksperci sprawdzili, ile może kosztować kampania dezinformacyjna w mediach społecznościowych. Wskazali również polski przykład takiej kampanii z wykorzystaniem botów wspomaganych przez sztuczną inteligencję.
W ramach eksperymentu NATO StratCom COE wykupiło za 252 euro, czyli nieco ponad 1 tys. zł, aktywność na największych platformach społecznościowych. Za tę kwotę kupiono 206 tys. wyświetleń, 200 lajków i 17,4 tys. komentarzy pod wybranymi postami.
Platformy walczą z fałszywymi kontami
W ten sposób przetestowano dostępność usług, jakie wykorzystuje się w prawdziwych kampaniach dezinformacyjnych. Chodzi o fałszywe konta, komentarze przygotowane na cele kampanii dezinformacyjnych, masowe polubienia i udostępnienia, zwiększające zasięgi takich treści.
W tym roku w raporcie uwzględniono serwis Bluesky, który miał stanowić alternatywę dla X.com, a w eksperymencie wykorzystano treści wygenerowane przez AI.
Z raportu wynika, że koszt zakupu fałszywego profilu w mediach społecznościowych zaczyna się od 0,008 euro za konto na Instagramie, a 0,12 euro w przypadku BlueSky. Jedynym "drogim" serwisem jest rosyjski VKontakte, gdzie trzeba wydać 0,72 euro. Ceny są zależne od technicznej trudności założenia fałszywego konta.
Platformy walczą z fałszywymi kontami, choć nie zawsze skutecznie. W 2025 roku usunęły średnio 50,4 proc. zidentyfikowanych fałszywych profili wykorzystywanych m.in. do dezinformacji. Przy czym VKontakte usunął 96 proc. takich profili. TikTok jedynie 4 proc., Facebook 39 proc., Instagram zaś 22 proc.
Specyficzna wojna botów w social mediach
Usuwanie fałszywych kont nie oznacza usuwania fałszywych treści. Tu najlepiej radziły sobie TikTok, którego skuteczność wyniosła 99,89 proc., VK – 99,32 proc. oraz Instagram – 98,62 proc. Najsłabiej według raportu wypadły YouTube – 78,71 proc. i X – zaledwie 61,91 proc. Kontrolowane treści zostały zgłoszone do moderacji, a ich status sprawdzono po czterech tygodniach.
Raport wskazuje też na specyficzną wojnę botów na platformach społecznościowych. Na X dominują boty przekazujące krytykę Europejskiego aktu o usługach cyfrowych (DSA), administracji Joe Bidena i amerykańskiej Partii Demokratów. Na Bluesky boty uderzają w MAGA i Donalda Trumpa. Boty VK nastawione są na propagandę prokremlowską, natomiast na Facebooku, X i YouTubie wzrosła aktywność botów powielających treści o potędze militarnej Chin.
Autorzy raportu wskazują polski przykład kampanii z użyciem botów wspieranych przez AI. Chodzi o marzec 2025 roku, kiedy we wschodniej Polsce odnotowano nalot rosyjskich dronów. Według raportu wśród 3622 zbadanych kont udostępniających informacje na ten dronów 22 proc. zostało zidentyfikowanych jako boty. Ich komentarze podważały winę Rosji i zaufanie do polskich władz. Próbowały także bagatelizować naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez potencjalnie wrogie maszyny latające.
Te same konta budowały swoją wiarygodność "używając obrazów wygenerowanych przez AI, wiarygodnych lokalnych konwencji nazewniczych oraz odpowiednio zbudowanych profili" – wynika z raportu.
(PAR, 06.06.2026)










