Powstała koalicja w obronie praw aktorów głosowych i lektorów po reklamie szamba
Koalicja trzech związków artystów przystąpiła do akcji "Mój głos. Moja własność" (fot. materiały prasowe)
Związek Artystów Scen Polskich (ZASP), Związek Zawodowy Twórców Dubbingu (ZZTD) i Związek Zawodowy Aktorów Polskich (ZZAP) zawiązały koalicję w obronie praw aktorów głosowych, dubbingowych i lektorów. Przyczyną apelu jest toczący się proces o bezprawne wykorzystanie głosu lektora Jarosława Łukomskiego w reklamie jednej z firm z branży kanalizacyjnej.
Celem akcji "Mój głos. Moja własność" jest ochrona praw aktorów głosowych, lektorów i dubbingowców w obliczu rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji. Artyści wystosowali list otwarty w tej sprawie do władz. Przypominają w nim, że głos, podobnie jak wizerunek zewnętrzny artysty, stanowi sceniczny element tożsamości i rozpoznawalności twórcy, jest jego narzędziem pracy i dorobkiem zawodowym, na który pracuje się latami. Dlatego głos, zdaniem inicjatorów akcji, powinien podlegać ochronie na równi z dobrami osobistymi i prawami pokrewnymi.
"Apelujemy do władz o pilne działania"
"Rozumiemy, że technologia rozwija się szybciej niż przepisy, ale państwo nie może pozostawać bierne wobec nadużyć. Potrzebne są jasne regulacje, które zagwarantują twórcom prawo do decydowania o wykorzystaniu ich głosu, adekwatne wynagrodzenie oraz skuteczną ochronę przed bezprawnym kopiowaniem. W ramach Koalicji »Mój głos. Moja własność« – z udziałem ZASP, ZZTD oraz ZZAP – apelujemy do władz o pilne działania regulacyjne w tym obszarze" – wyjaśnia w komunikacie Jan Tomaszewicz, prezes zarządu głównego Związku Artystów Scen Polskich.
Czytaj też: Onet złamał sądowy zakaz publikacji. "Media nie powinny lekceważyć wyroków"
Przyczyną apelu jest toczący się proces o bezprawne wykorzystanie głosu lektora Jarosława Łukomskiego w reklamie jednej z firm z branży kanalizacyjnej. "To pierwsza w Polsce bezprecedensowa sprawa dotycząca bezprawnego wykorzystania w reklamie cyfrowego modelu głosu lektora, bez jego wiedzy i zgody, przez podmiot z branży wodno-kanalizacyjnej (producenta m.in. szamb). Orzeczenie to może mieć istotne znaczenie dla ochrony prawa do głosu w dobie technologii deepfake oraz wyznaczać standardy odpowiedzialności za podobne naruszenia" – napisano w apelu.
Zdaniem koalicji problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych przypadków poszczególnych twórców. Jest zagrożeniem systemowym. Bez odpowiednich rozwiązań i zabezpieczeń prawnych oraz rynkowych, skutki będą odczuwalne przez całe środowisko artystyczne, nie tylko przez tych, którzy zawodowo użyczają swojego głosu.
Jak ostrzegają artyści, jeżeli państwo polskie nie zagwarantuje skutecznych mechanizmów ochrony, technologia wyprze z rynku profesjonalnych wykonawców, spadnie jakość produkcji i liczba miejsc pracy w sektorze twórczym.
Czytaj też: KRRiT chce wyjaśnień od TVP ws. braku emisji materiału TVP 3 Wrocław o Jacku Sutryku
(PAR, 28.04.2026)










