Dział: PRASA

Dodano: Luty 19, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Prezes PiS złożył zawiadomienie do prokuratury na "Wyborczą"

"Gazeta Wyborcza" poinformowała, że nie przeprosi prezesa PiS

Jarosław Kaczyński skierował do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zniesławienia przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej" - podał PAP. Prezes PiS po publikacji tzw. "taśm Kaczyńskiego" chce ukarania dziennikarzy z art. 212 Kodeksu karnego.

Pod koniec stycznia "Gazeta Wyborcza" opublikowała stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie wieżowca przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. 

Na początku lutego lider PiS w związku z cyklem artykułów skierował wezwanie przedsądowe do Agory SA, w którym domagał się przeprosin. "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że prezesa nie przeprosi.

"Działając jako pokrzywdzony, zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstw zniesławienia (...). Wnoszę o objęcie ścigania z oskarżenia publicznego ze względu na występujący w sprawie interes publiczny" - napisał Kaczyński w zawiadomieniach skierowanych do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w zeszłym tygodniu, na które powołuje się PAP.

W zawiadomieniach tych powołał się na art. 212 Kodeksu karnego, który mówi, że kto pomawia "inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności".

Pierwsze z zawiadomień do prokuratury dotyczy dziennikarzy "Gazety Wyborczej", a także portali Wyborcza.pl i Gazeta.pl. Wskazano w nim, że przestępstwo zniesławienia miało polegać "na opublikowaniu przez dziennikarzy szeregu materiałów prasowych na łamach 'Gazety Wyborczej' i portalu wyborcza.pl w dniach 29-30.1.2019 r. (...), w których to rozpowszechniono twierdzenia, tj. wypowiedzi innych osób, że Jarosław Kaczyński popełnił, względnie mógł popełnić przestępstwa: płatnej protekcji, przekroczenia uprawnień posła w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, oszustwa".

W zawiadomieniu wskazano też na podejrzenie popełnienia przestępstw zniesławienia polegającego na opublikowaniu 29 stycznia br. na twitterowym profilu portalu Gazeta.pl oraz na tym portalu tekstu pt: "Zawiadomienie do prokuratury na Kaczyńskiego. Miał wprowadzić austriackiego dewelopera w błąd", w którym dziennikarze - jak czytamy w zawiadomieniu - podali nieprawdziwą wiadomość, że Jarosław Kaczyński jest podejrzany o popełnienie przestępstwa.

Portal Gazeta.pl przeprosił na początku lutego prezesa PiS za podanie błędnej infomacji. 

W zawiadomieniu wskazano też na możliwość popełnienia przestępstwa poprzez opublikowanie na portalu Wyborcza.pl "zapisów fonicznych rozmów Jarosława Kaczyńskiego, bez jego wiedzy i zgody". Powołano się tu na przepisy prawa prasowego mówiące, że publikowanie lub rozpowszechnianie informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych wymaga zgody osób udzielających informacji.

Na te zawiadomienie zareagowała "Gazeta Wyborcza".

"Zamiast odpowiedzieć na nasze pytania, Kaczyński w prywatnej sprawie donosi na nas do prokuratury, straszy art. 212 kk, i więzieniem. To próba odebrania konstytucyjnego prawa do wolności słowa" - napisał na Wyborcza.pl Jarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego. 

"Informujemy posła Kaczyńskiego, że jego pogróżki nie robią na nas wrażenia i nie odniosą żadnego skutku. Nie wycofujemy się z żadnych twierdzeń zawartych w naszych publikacjach. Nasze artykuły są rzetelne, oparte na faktach i dokumentach. 'Wyborcza' nie ulegnie szantażom, szykuje kolejne publikacje i nie przestanie patrzeć władzy na ręce" - dodał.

PAP

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Luty 19, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Redakcji ukraińskiego tygodnika "Nowoje Wriemia" grozi przeszukanie

„Nowoje Wriemia” to jeden z najpopularniejszych tygodników na Ukrainie (fot. Nv.ua)

Ukraiński sąd nakazał tygodnikowi "Nowoje Wriemia" udostępnić Prokuraturze Generalnej wewnętrzne dokumenty redakcji i korespondencję dziennikarza Iwana Wierstjuka. W przeciwnym razie redakcji grozi przeszukanie.

Prokuratura Generalna chce poznać m.in. wszystkie e-maile, które dziennikarz przesyłał do redakcji. Te żądania pojawiły się po tekście Wierstjuka „Brylantowa córka” o edukacji w Wielkiej Brytanii córki byłego zastępcy prokuratora obwodu kijowskiego Aleksandra Kornijca.

Decyzję sądu skrytykowała organizacja Reporterzy bez Granic. „Nowoje Wriemia” to jeden z najpopularniejszych tygodników na Ukrainie.

(MAK, 19.02.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.