Wydanie: PRESS 11-12/2021

Mam odwrócić głowę?

Z Marianem Turskim rozmawia Weronika Mirowska

Jak długo pisał Pan przemówienie „Nie bądź obojętny”, które nazwaliśmy na gali Medalu Wolności Słowa najlepszym, jakie wygłoszono w ostatnich latach w języku polskim?

Ja go nie napisałem.

Mówił Pan z głowy?

Miałem tylko spisane główne punkty. O tym, że będę przemawiał, wiedziałem już dwa lata wcześniej. Ale lubię przemyśleć wcześniej, co powiem na wejście, by zaciekawić słuchacza, i co powiem na zakończenie, by pozostawić słuchacza z puentą, z konkluzją, a w trakcie przemowy wypełniam środek. Pomysł na przemówienie, o które pani pyta, wpadł mi do głowy, gdy gościłem u prezydenta Austrii, a on stwierdził: „Wie pan, Auschwitz nie spadło z nieba...”. Zrozumiałem, że to zdanie może być główną ideą przemówienia. Pomyślałem nawet, że jeżeli się tak przydarzy, iż pan prezydent Austrii przyjedzie na obchody, to będę mógł jeszcze dodać: „O, jest z nami autor, który to wymyślił”.

Od razu miał Pan pomysł, by mówić do córki i wnuczki?

Nie, ale gdy stanąłem za pulpitem, nagle zobaczyłem, jak duża jest widownia, a między mną i nimi zieje pustka. A gdy przemawiam, muszę zawsze patrzeć słuchaczowi – wybieram sobie jednego, dwóch – w oczy. Po jego reakcji wiem, czy jestem rozumiany, a jeśli nie – ciągnę myśl i próbuję ją inaczej wytłumaczyć. W Miejscu Pamięci Auschwitz towarzyszyła mi moja wnuczka Klaudia. Siedziała na widowni, więc uznałem, że to przemówienie będzie skierowane do niej i do jej matki, czyli mojej córki .

Weronika Mirowska

Aby przeczytać cały artykuł:

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.