Projekt ustawy medialnej może trafić do Sejmu w lipcu, przed przerwą wakacyjną
Projekt został przesłany do Komitetu ds. Europejskich. Gdy zostanie tam zaopiniowany, trafi do Stałego Komitetu Rady Ministrów (fot. Paweł Supernak/PAP)
Poprawiony projekt ustawy medialnej może trafić pod obrady Sejmu przed sierpniową przerwą wakacyjną. – Przyjęcie ustawy medialnej to dla nas absolutny priorytet. Projekt został przesłany do Komitetu ds. Europejskich – mówi "Presserwisowi" Piotr Jędrzejowski, rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Ministerstwo zapewnia, że sprawę traktuje priorytetowo. – Projekt został przesłany do Komitetu ds. Europejskich. Gdy zostanie tam zaopiniowany, trafi do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Istnieje realna szansa, że trafi pod obrady w lipcu, przed przerwą wakacyjną – opiniuje Jędrzejowski.
"Szanse na poważną dyskusję zostały stracone"
Jeszcze pod koniec marca wiceminister kultury Maciej Wróbel na antenie publicznego Radia dla Ciebie mówił, że chce, żeby dokument trafił na biurko Karola Nawrockiego przed sejmowymi wakacjami.
Czytaj też: Stowarzyszenie Dziennikarzy RP przeciwne podawaniu się Zbigniewa Ziobry za dziennikarza
Nie brak jednak głosów sceptycznych. – Możliwości, by nowe przepisy weszły w życie, są znikome. Szanse na poważną dyskusję, czym mają być media publiczne i znalezienie właściwych rozwiązań zostały stracone – stwierdza Juliusz Braun, były prezes TVP oraz były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Po zakończonych w styczniu 2026 roku konsultacjach społecznych oraz konsultacjach międzyresortowych MKDiN wprowadziło zmiany do projektu ustawy medialnej. Doprecyzowano m.in., że KRRiT może wspierać tworzenie i stosowanie kodeksów etyki mediów. Przepis stanowiący, że wysłuchania kandydatów do KRRiT muszą być przeprowadzane publicznie, został zmieniony. W obecnej wersji Sejm, Senat i Prezydent RP będą mogli przeprowadzać wysłuchania publiczne kandydatów, ale nie będą do tego zobowiązani. MKDiN doprecyzował również przepisy, które określają zasady zamawiania reklamy państwowej przez podmioty publiczne.
Prezydent Nawrocki nie podpisze ustawy medialnej?
Uzgodnienia międzyresortowe nie zakończyły się kompromisem w sprawie zasady finansowania misji publicznej. Resort kultury proponował, by media publiczne były zasilane kwotą 2,5 mld zł z budżetu państwa. Natomiast Ministerstwo Finansów zaznacza, że ta kwota jest niemożliwa do podniesienia przez budżet państwa z uwagi na obowiązującą regułę wydatkową.
– Nawet jeśli ugrupowania tworzące koalicję rządzącą podejmą stosowne decyzje, to trudno sobie wyobrazić, by ustawę medialną podpisał prezydent Karol Nawrocki. Rządząca koalicja już dawno powinna ją uchwalić. Tymczasem przedmiotem prac jest projekt wprowadzający tylko powierzchowną reformę. Szansa na dostosowanie regulacji do wymogów współczesności została zaprzepaszczona. Przez to wciąż będą obowiązywać nieprzystające do współczesnych realiów przepisy ustawy o radiofonii i telewizji, która weszła w życie w 1993 roku, gdy nie było jeszcze telewizji cyfrowej – pointuje Juliusz Braun.
Projekt nowej ustawy medialnej w grudniu 2025 roku został przesłany do konsultacji społecznych. Zakłada likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego oraz likwidację Rady Mediów Narodowych. Projektodawcy proponują, aby władze mediów publicznych wybierała zreformowana KRRiT w transparentnych konkursach.
Z przesłanego do konsultacji społecznych projektu ustawy medialnej usunięto zakaz wydawania prasy przez samorządy lokalne, co wywołało krytykę korporacji dziennikarskich.
Czytaj też: Felieton Jacka Nizinkiewicza – o sprawie ujawnienia choroby Szymona Hołowni
(JF, 08.06.2026)










