Rośnie liczba dziennikarzy atakowanych w USA w czasie relacjonowania protestów przeciw ICE
Ekipa CNN ostrzelana granatami błyskowo-hukowymi i gazem pieprzowym w czasie protestów przeciwko ICE w Minneapolis 14 stycznia br. (screen: Cnn.com)
W Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatniego roku trzykrotnie wzrosła liczba aktów przemocy wobec dziennikarzy zastosowanej przez funkcjonariuszy imigracyjnych.
Reporterzy Bez Granicy wydali obszerne oświadczenie, w którym dowodzą, iż "coraz bardziej represyjny prezydent USA jest na dobrej drodze, by dołączyć do grona najgorszych drapieżników wolności prasy na świecie".
Reporterzy poszkodowani w zajściach
Według Fundacji Wolności Prasy w 2025 roku doszło w USA do 172 napaści na dziennikarzy, głównie ze strony funkcjonariuszy organów ścigania podczas protestów wobec polityki imigracyjnej. To trzy razy więcej niż w latach 2022-2024.
Czytaj też: Wielka zrzutka wsparta przez dziennikarzy i aktywistów na agregaty dla Kijowa
Po zastrzeleniu w Minneapolis przez agenta Służb Imigracyjnych i Celnych (ICE) 37-letniej matki trojga dzieci Rene Good przez USA przetacza się fala protestów przeciwko brutalności tej agencji federalnej. ICE stosuje wobec protestujących granaty hukowe, gaz pieprzowy, gumowe kule i przemoc fizyczną. W zajściach poszkodowani są także reporterzy relacjonujący wydarzenia.
Najwięcej dramatycznych sytuacji miało miejsce w Minneapolis. W tym mieście działa obecnie ok. 3 tys. agentów ICE, a liczba akcji w poszukiwaniu nielegalnych imigrantów w ciągu tygodnia wzrosła 14-krotnie.
Przypadki obrażeń reporterów podczas protestów
7 stycznia w Minneapolis fotoreporter King Demetrius Pendleton został zraniony w nogę pojemnikiem z amunicją chemiczną. Dostał też gazem łzawiącym w oczy. Na nagraniu widać, jak agenci ICE strzelają z odległości kilku metrów w stronę grupy oznaczonych dziennikarzy. Reporter trafił na izbę przyjęć.
Czytaj też: Donald Trump nabył obligacje Warner Bros. Discovery i Netflixa niedługo po ogłoszeniu fuzji
9 stycznia we Fresno samochód wjechał w fotoreportera relacjonującego dla CBS 47 protest przeciwko ICE. Według tej stacji telewizyjnej prawdopodobnie nie było to działanie intencjonalne. Po udzieleniu pomocy medycznej dziennikarz wrócił do domu.
11 stycznia w Minneapolis, podczas przeprowadzania wywiadu z protestującą kobietą, reporter Status Coup News – JT Cestkowski – został dwukrotnie ostrzelany przez agentów ICE kulami gazu pieprzowego. Dziennikarz nie ucierpiał – nosił maskę gazową i gogle na twarzy.
14 stycznia, ponownie w Minneapolis, reporter telewizji Kare 11 – stacji NBC – pokazał na wizji aluminiowy nabój gazowy o długości kilkunastu centymetrów, którym kilka minut wcześniej trafiono jednego z członków ekipy. Agenci ICE używają takich nabojów do rozpraszania protestujących.
Z kolei Fox News pokazał "konserwatywnego dziennikarza" Nicka Sortora, przedstawianego w internecie jako "prawicowego influencera", który relacjonując weekendowe protesty w Minneapolis, miał zostać zaatakowany przez tłum protestujących. Otoczyli jego samochód i chcieli zmusić do opuszczenia demonstracji. Sortor twierdzi, że w auto rzucano butelkami z zamarzniętą wodą. Opublikował zdjęcie zniszczonej tylnej szyby oraz tłumu, który otaczał jego trucka.
Reakcje organizacji broniących wolności prasy
Także 14 stycznia w Minneapolis granatami hukowo-błyskowymi i gazem łzawiącym została ostrzelana ekipa CNN. Na nagraniu widać grupę ponad 20 agentów ICE, którzy ostrzeliwują protestujących. Granaty wybuchają także przy pracownikach CNN, stojących z dala od demonstrantów.
Czytaj też: ABW przekazała prokuraturze tajne archiwa dotyczące Jarosława Ziętary
Po tygodniu relacjonowania tej fali protestów Reporterzy Bez Granic wydali obszerne oświadczenie, w którym dowodzą, iż "coraz bardziej represyjny prezydent USA jest na dobrej drodze, by dołączyć do grona najgorszych drapieżników wolności prasy na świecie". Materiał zawiera kilkadziesiąt dowodów na to twierdzenie, w tym opisy ataków agentów ICE na dziennikarzy, które zakończyły się poważnymi konsekwencjami.
Tylko podczas relacjonowania zamieszek przeciwko ICE w czerwcu ubiegłego roku w Kalifornii agenci służb poturbowali ponad 30 dziennikarzy, m.in. strzelając do nich gumowymi kulami. Ryanne Mena, reporterka Southern California News Group, która podczas protestów w Los Angeles jednego dnia została postrzelona kulą gazu pieprzowego, a następnego dostała gumową kulą w głowę, złożyła pozew wobec DHS (Department of Homeland Security – Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych).
Od września ub.r. Komitet Reporterów na rzecz Wolności Prasy oraz szereg nowojorskich redakcji informacyjnych próbuje nakłonić Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) do ograniczania konfrontacji między funkcjonariuszami a dziennikarzami podczas protestów. Jak podaje brytyjski dziennik "The Guardian", żaden z listów skierowanych do DHS nie doczekał się odpowiedzi.
Czytaj też: "Press" 30 lat o mediach, PR i reklamie. Głosowanie na najlepszą z 300 okładek
(KB, 19.01.2026)










