Protest w Pradze przeciwko rządowej reformie mediów publicznych
Czesi protestują przeciwko reformie mediów publicznych (fot. Martin Divisek/EPA/PAP)
Czeski rząd zamierza ograniczyć finansowanie mediów publicznych o ok. 15 proc. (ok. 1,4 mld koron rocznie). Projekt odejścia od abonamentu i przejścia na finansowanie z budżetu przeszedł pierwszy etap prac parlamentarnych po nocnym głosowaniu. Wywołał sprzeciw opozycji, dziennikarzy i organizacji zajmujących się wolnością mediów. W niedzielę odbył się kilkutysięczny protest na Rynku Staromiejskim w Pradze.
Na godz. 16 demonstrację zwołał Milion chvilek (Milion Chwil dla Demokracji), największy czeski ruch obywatelski, opozycyjny wobec rządu. Wcześniej, w nocy z czwartku na piątek, setki ludzi demonstrowały na Placu Małostrańskim (Malostranské náměstí) w pobliżu parlamentu.
Rząd Babiša wielokrotnie krytykował media
Poprzednią tak dużą demonstrację Milion chvilek zorganizował w Pradze 21 czerwca. Następnego dnia strajk ostrzegawczy ogłosili wtedy pracownicy czeskiej telewizji publicznej.
Czytaj też: Axel Springer zwalnia 100 osób z The Telegraph i stawia na AI kosztem pracowników
Rządowy wniosek zmiany modelu finansowania mediów publicznych został zgłoszony w piątek 24 października, poza ustalonym porządkiem obrad. Prowadzący obrady Tomio Okamura ze skrajnie prawicowej partii SPD ograniczył debatę i wyznaczył głosowanie na godzinę 4.36 rano w sobotę. Dzięki większości głosów koalicji rządzącej projekt został skierowany do dalszych prac w komisjach parlamentarnych.
Propozycja zakłada obcięcie finansowania Czeskiej Telewizji i Czeskiego Radia o ok. 15 proc. – być może już od przyszłego roku – przy jednoczesnym utrzymaniu nominalnej kwoty finansowania na niezmienionym poziomie przez kolejne lata. "Nie ma żadnej wojny o niezależne media" – napisał premier Andrej Babiš w piątek późnym wieczorem na Facebooku. "Nie toczy się żadna walka o demokrację, nie przygotowuje się też żadnej nacjonalizacji mediów" – zapewniał.
Rząd premiera miliardera Andreja Babiša, wspierany przez SPD, wielokrotnie krytykował sposób, w jaki media publiczne i prywatne relacjonują jego politykę, zarzucając niektórym redakcjom brak obiektywizmu.
Nadawcy bardziej podatni na naciski polityczne?
Partie opozycyjne porównują proponowane zmiany do reform wprowadzonych na Węgrzech za rządów Viktora Orbána, który doprowadził do znacznego rozbudowania sektora mediów sprzyjających władzy.
Czytaj też: Trzy propekińskie redakcje w Hongkongu otrzymały przesyłki z podejrzanym proszkiem
Rząd argumentuje, że zniesienie miesięcznego abonamentu radiowo-telewizyjnego w wysokości 205 koron (ok. 9,45 dol.) ma odciążyć budżety gospodarstw domowych. Finansowanie miałoby zostać przeniesione do budżetu państwa.
Krytycy ostrzegają, że zmiany osłabią nadawców i uczynią ich bardziej podatnymi na naciski polityczne.
Pracownicy Czeskiego Radia i Czeskiej Telewizji zapowiedzieli na 3 listopada strajk generalny.
Czytaj też: Dziś ostatni dzień zgłoszeń do XXX konkursu Grand Press
(MAC, PAP, 26.10.2026)










