Dział: PRASA

Dodano: Październik 21, 2020

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Iza Koprowiak: byłam totalnie przerażona, każdy oddech był wysiłkiem. Nie lekceważcie koronawirusa

Iza Koprowiak opisała swoją walkę z koronawirusem (fot. Facebook.com/ IzaKoprowiak)

Iza Koprowiak z „Przeglądu Sportowego” opisała w mediach społecznościowych swoją dwutygodniowa walkę z koronawirusem. „Piszę to nie po to, by się użalać, ale abyście nie lekceważyli Covidu, nie sądzili, że młodość go powstrzyma” – podkreśliła.

Iza Koprowiak napisała wczoraj na Facebooku, że trzynasty dzień walczy z koronawirusem. Przyznała, że to pierwszy dzień, gdy znalazła siłę, by to zrobić, chociaż wcześniej była przekonana, że jeśli zachoruje, to bezboleśnie i bezobjawowo. „A tu niespodzianka - po raz pierwszy w życiu płakałam z przerażenia, kiedy nie mogłam złapać oddechu, kiedy naprawdę nie wiedziałam, co mnie czeka. Dlatego opiszę Wam, jak to cholerstwo zaczyna się objawiać, jak zatruwa każdą minutę życia” - napisała.

Dziennikarka „Przeglądu Sportowego” relacjonuje, że 7 października miała jechać na zgrupowanie reprezentacji do Trójmiasta, ale o 6 rano obudził ją silny ból pleców. Miała podwyższoną temperaturę i z każdą godziną traciła siły. W efekcie uznała, że nie da rady pojechać na zgrupowanie kadry. 

Codziennie robię zdjęcia dla rządowej aplikacji, więc mogę jedno zrobić i tutaj 🙄 Trzynasty dzień walczę z...

Opublikowany przez Izę Koprowiak Poniedziałek, 19 października 2020

„Kolejne godziny, kolejne objawy. Ból głowy jakby ktoś włożył ją w imadło i miażdżył coraz mocniej i ból w klatce piersiowej – ten był najdziwniejszy, tego wcześniej nie znałam. To uczucie, jakby wbijano mi w płuca, nerki, serce (cholera wie, w co dokładnie) igły, coraz mocniej, coraz głębiej. Wtedy pomyślałam, że trzeba dzwonić do lekarza, bo to nie jest zwykłe przeziębienie, zwykła grypa. Takich objawów nigdy wcześniej nie miałam” – napisała Koprowiak.

Dziennikarka opisała też problemy, by otrzymać skierowanie na test i by go wykonać oraz czas w izolacji, gdy objawy nie ustępowały. „Po kilku dniach byłam totalnie przerażona, bo każdy oddech był świadomym wysiłkiem, miałam wrażenie, że zaraz i na ten wysiłek zabraknie mi sił. Trudno w takiej sytuacji nie panikować, szczególnie, gdy każde wstanie z łóżka wiąże się z zawrotami głowy, a kończy na totalnej zadyszce i piłującym bólu między żebrami” - relacjonowała.

„Ja najpierw płakałam (co nie pomaga), potem zaczęłam szukać w internecie, kiedy jest moment, w którym trzeba wzywać karetkę (nie dowiedziałam się), aż w końcu pogadałam z Pawłem Wszołkiem, który mnie uspokoił. Podobne, bardzo mocne objawy też miał, przetrwał, wyleczył się, teraz już normalnie gra. Ależ mi pomogła rozmowa z nim – dziękuję!” – napisała Koprowiak.

Dziennikarka zaapelowała, by nie lekceważyć koronawirusa. „Piszę to nie po to, by się użalać (wiem, że mnóstwo osób przechodzi to gówno o wiele, wiele gorzej), ale abyście nie lekceważyli Covidu, nie sądzili, że młodość go powstrzyma (może moje 35 lat to już nie taka młodość, ale starość też nie:)). Ja wiem, że odbiera całkowicie siły, przeraża, przydusza, przygniata do łóżka. I choć to już trzynasty dzień, wciąż nie mam siły, by normalnie wstać, coś obejrzeć, poczytać, pogadać (pewnie Wam się zdaje, że to musi być strasznie nudne siedzieć tyle czasu w zamknięciu, ale ja mam wrażenie, że czas w życiu mi tak szybko nie płynął, może dlatego, że ciągle śpię)” – napisała Koprowiak.

Iza Koprowiak jest związana od 2004 roku z ”Przeglądem Sportowym”. Była bohaterką okładkowego wywiadu w marcowym wydaniu magazynu „Press”

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(RAQ, 21.10.2020)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.