Temat: na weekend

Dział:

Dodano: Marzec 06, 2020

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Tomasz Sekielski: Błąkałem się po rynku

Tomasz Sekielski (zdjęcia: Rafał Masłow, charakteryzacja: Edyta Piasecka, produkcja: Ower Studio)

Z Dziennikarzem Roku 2019 Tomaszem Sekielskim rozmawia Grzegorz Kopacz.

Tekst ukazał się w magazynie "Press" nr 01-02/2020

Śledzisz losy ofiar z Twojego filmu?

Tak.

Kościół zajął się nimi?

Nie mam żadnych informacji, aby ktokolwiek z Kościoła się nad nimi pochylił, choćby zapraszając na rozmowę.

Zdarzeniami przedstawionymi w filmie miał zająć się zespół prokuratorów powołany do tego celu przez prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. Zajął się?

Ze mną nikt z tego zespołu się nie kontaktował, ale różne odrębne postępowania są prowadzone.

Dawniej, gdy w mediach wybuchała bomba, to były tego konsekwencje. Dziś wybucha bomba i… nic.

Po pierwsze, to po trosze nasza wina, że jako media nie potrafimy pilnować ważnych spraw do końca. Gdzie jest poseł Sławomir Nitras, który wymachiwał dziecięcymi bucikami w Sejmie? Dla opozycji problem dzieci wykorzystywanych seksualnie już nie istnieje? Jako dziennikarze politykom o sprawie nie przypominamy, nie nękamy ich o to.

Po drugie, nie każdy materiał musi się przekładać na taki efekt, jak na przykład dymisja Episkopatu, a niektórzy się tego spodziewali po naszym filmie. Jednak ten film bardzo przeorał świadomość milionów Polaków. Zrozumieli, że problem wykorzystywania dzieci przez duchownych nie jest czymś wydumanym.

Dziś tylko ktoś, kto nie chce otworzyć oczu, może stwierdzić, że ten problem nie dotyczy polskiego Kościoła. Ta zmiana świadomości społecznej przyniesie efekt, lecz to potrwa nie miesiące, ale lata. Presja na Kościół, żeby się z tego rozliczył, żeby pomagał ofiarom, będzie rosła. Kościół już złożył daleko idące deklaracje. Szkoda, że wciąż nie widać za tym daleko idących czynów.

Ale ja nie miałem złudzeń, że wystarczy jeden mój film, aby wszystko się zmieniło i aby nagle Kościół roztoczył troskę nad wszystkimi ofiarami księży pedofilów, aby ponieśli oni karę, a ci, którzy ich ukrywali, podali się do dymisji. Wiedziałem, że to się nie wydarzy po jednym dokumencie.

Grzegorz Kopacz

Pozostałe tematy weekendowe

Panie na czele marketingu, panowie na czele agencji
Nieznana agencja zarobiła na kampanii premiera
DAZN namiesza na polskim rynku, ale nie od razu
Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Kup dostęp poprzez SMS wysyłając treść KOD.PRESS na numer 7355 (koszt 3,69 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Prześlij". Więcej informacji w regulaminie.





Tu wpisz kod jeśli dostałeś go mailem kupując dostęp w redakcji „Press”. Więcej informacji w regulaminie.

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.