Temat: na weekend

Dział: PRASA

Dodano: Październik 03, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Zeszyty Literackie” – dobro nie na nasze czasy

Do tej pory ukazały się 143 numery "Zeszytów Literackich", ostatni we wrześniu

W grudniu ma się ukazać ostatni numer kwartalnika „Zeszyty Literackie” (Fundacja Zeszytów Literackich). Pod tym szyldem nie będą też publikowane książki. To efekt trudnej sytuacji finansowej wydawcy po zmniejszeniu dotacji z ministerstwa i utracie sponsora. 

O tym, że 144. numer pisma będzie ostatnim, redakcja „ZL” poinformowała na Facebooku. – Moje życie przez prawie 40 lat toczyło się w rytm ukazywania się kolejnych numerów kwartalnika. Niestety, klamka zapadła – mówi w rozmowie z „Presserwisem” Barbara Toruńczyk, założycielka i redaktor naczelna „Zeszytów Literackich”.

W grudniu ub.r. pismo straciło sponsora, jakim przez ponad 12 lat była Agora. Wiosną, dopiero po odwołaniu, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało kwartalnikowi dotację w wysokości 90 tys. zł na działalność w 2018 roku. Przez trzy wcześniejsze lata „ZL” otrzymywały z resortu po 150 tys. zł na każdy rok.

– Straciliśmy sponsora i przez rok bezskutecznie próbowaliśmy znaleźć nowego. Troje redaktorów, w tym ja, pobrało ostatnią pensję, i do końca grudnia pracujemy bez wynagrodzenia, bo chcemy wywiązać się z obietnicy wydania czterech numerów w tym roku. Może pomógłby nam wspólny apel środowiska intelektualistów do ministra kultury lub władz Warszawy? – zastanawia się Barbara Toruńczyk.

Zdaniem Piotra Bratkowskiego z „Newsweeka” decyzja o zamknięciu „ZL” pokazuje, w jakiej kondycji są obecnie pisma literackie w Polsce. – Mają niskie nakłady i niestety nie odgrywają już takiej roli opiniotwórczej jak kiedyś. Wierzę jednak, że są jeszcze czytelnicy, którzy chcą czytać dobre wiersze i dłuższe eseje, na które nie ma miejsca w prasie mainstreamowej – podkreśla Bratkowski.

Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny kwartalnika „Więź”, uważa „ZL” za „dobro narodowe”. – Chciałoby się, aby pewne pisma istniały zawsze – mówi i dodaje: – Być może „Zeszyty Literackie” to tytuł trochę nie na nasze czasy, hermetyczny, skierowany do wąskiego grona czytelników. Szkoda, że Agora wycofała się ze sponsorowania pisma. Wydaje mi się, że dla takiego dużego koncernu kwartalnik nie był znacznym obciążeniem dla budżetu.

Tadeusz Fiałkowski w komentarzu w "Tygodniku Powszechnym" zauważył, że MKiDN szykuje się do założenia Instytutu Literatury, który miałby wydawać kwartalnik, „odpowiedź na kryzys czytelnictwa”. Jego profil i tematyka łudząco przypominają "Zeszyty Literackie". 

Jak informuje Barbara Toruńczyk, koszt wydania jednego numeru „ZL” to około 40 tys. zł. Do tego dochodzą pensje pracowników, czynsz i inne opłaty. Wiosną, gdy pod znakiem zapytania stanęła dotacja z MKiDN, redakcja zachęcała czytelników do wykupowania prenumerat. – Dzięki temu możemy wydać ostatni numer. Aby pismo mogło dalej istnieć, potrzebujemy regularnego dopływu pieniędzy, nie tylko ze zbiórek – zaznacza szefowa redakcji.

Na Facebooku powstało wydarzenie „Ocalmy »Zeszyty Literackie«". Z każdym dniem przybywa osób zainteresowanych tą inicjatywą, choć na razie brak konkretów, w jaki sposób pismo miałoby zostać uratowane. 

Przez prawie 40 lat działalności kwartalnika zgromadzono bogate archiwum zawierające nie tylko numery pisma i książki, które również wydawano pod szyldem „ZL”, ale też bogatą korespondencję ludzi pióra publikujących na łamach pisma, jak Czesław Miłosz, Stanisław Barańczak, Adam Zagajewski, Leszek Kołakowski, Zbigniew Herbert i Józef Czapski.

– Nie chcemy, aby nasze publikacje poszły na przemiał. Pragniemy, aby nasze archiwum z 38 lat znalazło trwałe miejsce i z czasem mogło być udostępnione badaczom. Drugą najważniejszą kwestią jest dla nas zdigitalizowanie wszystkich numerów kwartalnika oraz umieszczenie ich na odpowiednim serwerze, aby były publicznie dostępne dla zainteresowanych. Na to jednak potrzeba pieniędzy i współpracy specjalistów – mówi Barbara Toruńczyk.

Pismo powstało w 1982 roku w Paryżu. Od 1990 roku ukazuje się w Warszawie. Do zaplanowanego na grudzień ostatniego numeru pisma będzie dołączony spis wszystkich dotychczasowych publikacji, jakie ukazały się w „ZL”.

Paweł Pązik

Pozostałe tematy weekendowe

Usłyszał „Go home, Polish” i ruszył z aparatem
Widownia "Kleru" już pobiła "Wołyń"
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: na weekend

Dział: PRASA

Dodano: Październik 04, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Właściciel "Wprost" by pokryć straty, obniżył kapitał zakładowy

PMPG Polskie Media SA (m.in. "Wprost", "Tygodnik do Rzeczy") obniżyło kapitał zakładowy o 30 proc. - do 72,7 mln zł. Dokonano tego w celu pokrycia strat spółki.

Zarząd PMPG poinformował w komunikacie giełdowym, że 1 października Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy dokonał rejestracji zmian statutu spółki. Obniżeniu uległ kapitał zakładowy: ze 103,9 do 72,7 mln zł przez zmniejszenie wartości nominalnej każdej akcji z 10 do 7 zł. Obniżenia kapitału zakładowego dokonano w celu pokrycia 24,6 mln zł strat spółki z lat ubiegłych oraz przeniesienia pozostałej kwoty 6,5 mln zł na kapitał rezerwowy wykorzystywany na pokrycie strat.

PMPG ma 90 proc. udziałów w AWR "Wprost" i 81 proc. w spółce Orle Pióro. Według danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy średnia sprzedaż ogółem "Wprost" w pierwszym półroczu wyniosła 17 365 egz. (spadek o 9,50 proc. rok do roku), a "Tygodnika do Rzeczy" (Orle Pióro) – 35 771 egz. (spadek o 20,17 proc.).

(GDYJ, 04.10.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo