Wydanie: PRESS 07-08/2026
Wasi ojcowie
Miliony Niemców chcą wiedzieć, czy ich bliscy byli w NSDAP. Wykorzystały to niemieckie media
Do NSDAP w latach 1925–1945 wstąpiło 10,2 mln Niemców, wśród nich 1,2 mln kobiet. W partii Hitlera był zatem co dziesiąty Niemiec. Dla każdego członka partia prowadziła dwie karty z danymi osobowymi – jedną w centralnym rejestrze w Monachium i drugą lokalnie w jednostkach administracyjnych tzw. Gau. To, że karty przetrwały wojnę, zawdzięcza się jednemu człowiekowi – Hannsowi Huberowi, dyrektorowi papierni w Monachium. Krótko przed końcem wojny wstrzymał niszczenie akt i je ukrył. Jesienią 1945 roku Amerykanie odnaleźli karty i przenieśli je do specjalnie otwartego archiwum w Berlinie Zachodnim – Berlin Document Center. Szacuje się, że z centralnej kartoteki zachowało się około 44 proc. kart, a z lokalnej – 77 proc. Według historyków łącznie można znaleźć nawet 90 proc. byłych członków NSDAP – Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników. Największe luki występują przy nazwiskach między Fa do G oraz między Ka i O. Brakuje też kart z niektórych jednostek terytorialnych, m.in. Wiednia, Salzburga czy regionu Frankonii.
W latach 90. XX wieku Amerykanie zwrócili dokumenty niemieckiemu państwu – oryginały znajdują się w Archiwum Federalnym w Berlinie-Lichterfelde. Każdy może otrzymać do nich dostęp – bezpłatnie, po złożeniu odpowiedniego wniosku i odczekaniu na miejsce w czytelni. Zlecenie kopii jest płatne. – W ostatnich latach archiwum otrzymuje ponad 75 tys. zapytań rocznie dotyczących członkostwa w NSDAP, Wehrmachcie, SS i innych organizacjach – mówi rzecznik Archiwum Federalnego Elmar Kramer.
„Die Zeit”, a za nim „Der Spiegel” były pierwszymi mediami w Niemczech, które opracowały własne, przyjazne użytkownikom wyszukiwarki bazujące na danych amerykańskiego Archiwum Narodowego.
To ostatnie udostępniło w połowie marca 2026 roku w internecie kartoteki członkowskie NSDAP, wywołując historyczną sensację. Na stronie archiwum można przeglądać ponad 16,2 mln zdigitalizowanych kart z nazwiskami, datami urodzenia, numerami członkowskimi, datami przystąpienia i niekiedy także zdjęciami portretowymi członków partii Hitlera. Żeby uzyskać dostęp, nie trzeba się rejestrować ani składać żadnego wniosku. Po wpisaniu imienia i nazwiska w wynikach nie pojawiają się bezpośrednio karty poszczególnych członków NSDAP, tylko zdigitalizowane mikrofilmy, które można przeszukać pod kątem konkretnych nazwisk. Zainteresowanie było tak duże, że na początku serwery padały. Liczba wejść na stronę archiwum wzrosła o 925 proc.
Katarzyna Domagała-Pereira
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


