Wydanie: PRESS 05-06/2026
Szamani
Dotąd media bardzo chętnie pisały o Michale Kicińskim i Marcinie Iwińskim, założycielach firmy CD Projekt. Gdy światło padło na ciemniejszą stronę twórców polskiego gamingu, postanowiły reflektory zgasić
Dziewiątego marca Onet na głównej stronie donosił: „Ujawniamy: szamańskie ceremonie, tajemnicza śmierć i miliarderzy od »Wiedźmina«”. W dobrze udokumentowanym materiale Mateusz Baczyński opisał prokuratorskie śledztwo w sprawie Polki, która zmarła na czeskiej farmie, gdzie odbywały się oczyszczające rytuały z użyciem psychodelików. Reporter ustalił, że współwłaścicielem nieruchomości był Michał Kiciński, a w prokuratorskim śledztwie pojawia się też wątek dotyczący Marcina Iwińskiego. Obaj należą do najbogatszych ludzi w Polsce, są założycielami firmy CD Projekt, której grę „Wiedźmin” przed laty premier Donald Tusk wręczył prezydentowi Barackowi Obamie jako wizytówkę naszej gospodarki. Wydawało się, że media rzucą się na temat Onetu. Tymczasem zbiorowo zamknęły oczy.
– To był efekt mojej trzymiesięcznej pracy. Tekst był w naszym portalu dobrze wyeksponowany, generował bardzo dobre statystyki, interesował czytelników. Jestem zdziwiony, że przeszedł bez echa, bo jest w nim wszystko, co media powinno zainteresować – mówi Mateusz Baczyński. Bohaterami opisanej przez niego historii są bowiem z jednej strony szmuglerzy psychodelików organizujący nielegalne ceremonie szamańskie, a z drugiej stali bywalcy listy najbogatszych Polaków.
AYAHUASCA
Dotąd media bardzo chętnie pisały o Michale Kicińskim i Marcinie Iwińskim. Wielokrotnie opisywały ich drogę do sukcesu, od założenia studia w 1994 roku do podboju światowego rynku gier wideo. Przyznawały im niezliczone tytuły i nagrody, aby także pokazać się w blasku CD Projektu. Gdy światło padło na ciemniejszą stronę twórców polskiego gamingu, postanowiły reflektory zgasić i tematu nie zauważyć.
Według ustaleń Baczyńskiego Michał Kiciński był współwłaścicielem farmy w czeskim Janovie, gdzie odbywały się nielegalne szamańskie ceremonie, podczas których odurzano się ayahuascą. To silnie halucynogenny napój zażywany przez Indian w celach leczniczych lub po to, aby wprowadzić się w trans. Na organizacji seansów z jego użyciem zarabiało małżeństwo z Polski, które w 2022 roku sąd w Ostrawie skazał na kilkuletnie kary więzienia. Ostatecznie ułaskawił ich prezydent Czech Miloš Zeman.
Prokuratorzy sprawę Janova drążyli jednak dalej. W 2018 roku, podczas obrzędów organizowanych tam przez szamana o pseudonimie Badi, zmarła 54-letnia Polka. Polska prokuratura otrzymała zawiadomienie, że w działalność Badiego zamieszany miał być Michał Kiciński. Wcześniej sam Kiciński w mediach, m.in. w „Newsweek Polska”, przyznawał, że przyjmowanie ayahuaski pomagało mu w jego zmaganiach z depresją.
Zdaniem szamanów Kiciński miał nawet zbyt często uczestniczyć w sesjach oczyszczających. Według ustaleń Onetu śledczym w prokuraturze opowiadał jednak, że w ogóle nie miał pojęcia, co działo się na farmie w Janovie, i że nie zarabiał na organizowanych tam ceremoniach. Przyznał, że nieruchomość kupił za namową Badiego, który miał tam prowadzić „terapię naturalną” i płacił mu za wynajem. Te zeznania są sprzeczne ze złożonymi przez byłą partnerkę Badiego, która ujawniła, że Kiciński uczestniczył w tych ceremoniach. Zeznała, że także drugi założyciel CD Projektu – Marcin Iwiński – miał kupić dom, w którym zarabiano na zażywaniu ayahuaski.
Baczyński nie dostał odpowiedzi na swoje pytania ani od Kicińskiego, ani od Iwińskiego. – Nie tylko starannie przejrzałem akta sprawy, ale dotarłem także do uczestników ceremonii w Czechach. O mojej rzetelności świadczy między innymi to, że nie dostałem żadnego żądania sprostowania – opowiada doświadczony reporter.
KLOPS
Mateusz Baczyński był wielokrotnie nominowany do nagrody Grand Press, a zdobył ją za cykl materiałów o aferze taśmowej. – Nie mam poczucia, że jestem pępkiem świata, nie mam przerośniętego ego, wiem, że cały świat nie musi się interesować tym, co robię, ale śledzę losy swoich materiałów, a ten jakoś przeszedł kompletnie bez echa. Zdarzyło mi się to po raz pierwszy – przyznaje. – Nie chcę stawiać kolegom z innych redakcji żadnych zarzutów, bo może wtedy uwagę mediów przykuło coś innego. Może mój materiał był za długi i redaktorzy nie mieli czasu, aby go streścić swoim odbiorcom – zastanawia się.
Największe zainteresowanie tekst powinien budzić w redakcjach mediów o biznesie, finansach i giełdzie. W końcu dotyczył miliarderów z listy najbogatszych Polaków (według ostatniego rankingu „Forbesa” majątek Marcina Iwińskiego wyceniono na 3,4 mld dol., a Michała Kicińskiego na 3,2 mld, przyznano im miejsca odpowiednio 29. i 30.).
Zapytałem więc redakcje, dlaczego żadna nie pociągnęła tematu.
***
To tylko fragment tekstu z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.
„Press” do nabycia w salonach prasowych, App Store, Google Play, e-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.
Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"
Grzegorz Kopacz
Aby przeczytać cały artykuł:
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter


