Ośrodek Studiów Wschodnich zarzuca Jakubowi Wiechowi plagiat w jego pracy doktorskiej
Jakub Wiech do końca marca br. był redaktorem naczelnym serwisu Energetyka24.com (fot. Tomasz Gzell/PAP)
Ośrodek Studiów Wschodnich zarzucił zajmującemu się branżą energetyczną publicyście Jakubowi Wiechowi liczne plagiaty analiz w jego pracy doktorskiej. Wiech odpowiada, że doszło do błędu.
"Przyjrzeliśmy się pracy doktorskiej Pana @jakubwiech. Zawiera duże fragmenty skopiowane z analiz OSW, bez zmian i podania źródła (łącznie to 2,5% jego pracy)" – poinformowano na platformie X. W poście znalazły się też zaznaczone fragmenty pracy doktorskiej Wiecha i analiz OSW – są identyczne. OSW dodał, że wysłał pismo do Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie Wiech pracował nad doktoratem.
Wiech: "Po prostu doszło do błędu"
Publicysta broni się, mówiąc, że doszło do pomyłki. – Po prostu doszło do błędu w postaci braku atrybucji. Recenzenci zwracali uwagę na fakt, że w pracy są istotne błędy, jeżeli chodzi właśnie o przypisy, ich redakcję, konstrukcję – tłumaczy w rozmowie z "Presserwisem" Jakub Wiech.
Czytaj też: Robert Mazurek obraża organizatorów zjazdu KOR i nie zamierza przepraszać
– Nie miałem dostępu do raportu systemu antyplagiatowego. Taki raport przygotowuje promotor, publikując pracę w systemie antyplagiatowym i następnie przeglądając raport. Podejrzewam, że takie oczywiste rzeczy powinny być przez antyplagiat wychwycone, więc poprosiłem promotora o dostęp do tego raportu po obronie.
Jak mówi, czeka teraz, by zapoznać się z jego treścią. Promotor nie zwrócił pracy do poprawki. Według procedury, jeżeli znalazłby tam uchybienia w postaci braku cytatu czy innych form wyłapanych przez raport, to praca powinna zostać zwrócona autorowi do poprawy.
– Praca była pisana przez mniej więcej pięć lat. Przez jej składanie z kilku wersji zdarzyły się, na co też wskazali recenzenci, pomyłki. Daty się nie zgadzały, jeżeli chodzi o dostęp do niektórych materiałów czy dokładne numery stron. Musiałbym być naprawdę pozbawiony jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego, żeby się łakomić na bądź co bądź skąpy fragment w sytuacji, w której resztę napisałem sam – dodaje Wiech.
Komisja nie zarekomendowała nadania stopnia doktora
Jakub Wiech podobną argumentację przedstawił na platformie X. Pod jego wpisem znalazła się adnotacja: "Czytelnicy dodali informacje kontekstowe, które mogą być przydatne dla innych".
Czytaj też: Komendant Stołeczny Policji pozwał Marcina Dobskiego z Republiki. Jest też zawiadomienie do prokuratury
Informacja kontekstowa brzmi: "Brak cytowania jest uznawany za plagiat. Niezależnie czy przez pomyłkę nie został opatrzony odniesieniem, czy też wykorzystany z premedytacją".
Obrona pracy doktorskiej Jakuba Wiecha odbyła się 21 września na Uniwersytecie Warszawskim. Komisja nie zarekomendowała nadania Wiechowi stopnia doktora. Trzy osoby zagłosowały za przyjęciem uchwały w sprawie nadania stopnia doktora, trzy przeciwko, a cztery wstrzymały się od głosu.
Jakub Wiech do końca marca br. był redaktorem naczelnym serwisu Energetyka24.com (Grupa Defence24). Jego następczynią jest Katarzyna Łukasiewicz.
Czytaj też: Magdalena Ogórek odejdzie ze stacji wPolsce24. Jeszcze dwa wydania jej programu
(MAK, 28.09.2026)










