Andrzej Poczobut wrócił na Białoruś do rodzinnego Grodna. Planuje pobyt przez tydzień
Andrzej Poczobut opublikował w mediach społecznościowych swoje zdjęcie na tle mostu w Grodnie (screen: X.com/@poczobut)
Andrzej Poczobut wyjechał we wtorek 8 września na Białoruś przez przejście w Bobrownikach w województwie podlaskim. Dziennikarz już w kwietniu, zaraz po odzyskaniu wolności, deklarował, że wróci na Białoruś.
We wtorek około godz. 14 czasu polskiego Poczobut opublikował w mediach społecznościowych swoje zdjęcie na tle mostu w Grodnie z podpisem: "Nad Niemnem".
Poczobut: "Wierzę, że wszystko będzie dobrze"
Andrzej Poczobut został uwolniony 28 kwietnia 2026 roku podczas wymiany więźniów między Białorusią a Polską. Był to efekt długotrwałych zabiegów dyplomatycznych oraz międzynarodowej operacji z udziałem służb kilku państw, m.in. Polski, Stanów Zjednoczonych, Mołdawii i Rumunii.
Czytaj też: Wystarczy być hardym. Rozmowa z Andrzejem Poczobutem o więzieniu i dziennikarstwie
Już wtedy Poczobut deklarował, że zamierza wrócić na Białoruś. Podawał, że przyjedzie na zjazd Związku Polaków na Białorusi, który był zaplanowany na połowę września. W minioną sobotę w Białymstoku Rada Naczelna ZPB podjęła jednak decyzję, by ze względów bezpieczeństwa przesunąć wydarzenie o sześć miesięcy i przełożyć je na marzec 2027 roku.
Mimo tej decyzji Poczobut powtórzył, że w tym tygodniu zamierza wyjechać na Białoruś. Wielokrotnie podkreślał, że w Grodnie jest jego dom. Decyzję motywował chęcią wspierania Polaków mieszkających na Białorusi. "Zamierzam tam jechać i wierzę, że wszystko będzie dobrze" – mówił Poczobut w rozmowie z magazynem "Press".
Nad Niemnem pic.twitter.com/lsSvxGLcV1
— Andrzej Poczobut (@poczobut) September 8, 2026
Po uwolnieniu Poczobut angażował się w działalność publiczną, a także wielokrotnie wypowiadał się w mediach na temat sytuacji na Białorusi. Relacjonował również, jak wyglądał jego pobyt w więzieniu, gdzie większość czasu przebywał w odosobnieniu i był poddawany presji psychicznej i próbom złamania. "Początkowo wydawało mi się, że więzienie nie zostawi na mnie śladu. Ale jednak… jednak ten ślad jest. Podobno pięć lat to taki okres graniczny, po którym zmiany już zostają – jak blizny – na całe życie" – mówił Poczobut "Pressowi".
Andrzej Poczobut planuje pobyt przez tydzień
Według informacji "Gazety Wyborczej", dziennikarz planuje pobyt na Białorusi przez tydzień. Następnie chce polecieć do USA i Kanady na spotkania z politykami oraz działaczami Polonii. Stamtąd ma wrócić do Polski i kontynuować prace nad książką o więziennych przeżyciach.
Czytaj też: Andrzej Poczobut został honorowym obywatelem Opola i Sopotu
Andrzej Poczobut 28 sierpnia odebrał Specjalny Medal Wolności Słowa. "Był laureatem pierwszej edycji Medalu Wolności Słowa w kategorii Media. Nie mógł go wówczas odebrać, bo za wierność prawdzie płacił własną wolnością" – przypomniała Weronika Mirowska, prezeska fundacji Grand Press, wręczając mu nagrodę.
"Żyjemy w czasach messengerów, sieci socjalnych i innych cudów. Dziś zwykły człowiek z komórką czasem może mieć większą siłę rażenia niż niejedna redakcja. Czasem ludzie mówią, że dzisiaj wszyscy są dziennikarzami, ale to nie jest prawda. Jest takie powiedzenie, że dziennikarz różni się od blogera tym, że przy pierwszych oznakach problemów nie kasuje swoich tekstów i nie udaje, że nic się nie stało. W ten sposób dziennikarstwo jest związane z odpowiedzialnością za słowo. Ja od tej odpowiedzialności nigdy nie chowałem się" – powiedział Andrzej Poczobut podczas gali Medalu Wolności Słowa w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.
Dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut został w kwietniu zwolniony z białoruskiej kolonii karnej, gdzie od 2023 roku odbywał wyrok ośmiu lat więzienia. Został skazany w sfingowanym procesie m.in. za "podżeganie do nienawiści" i "wzywanie do działań na rzecz wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu". Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego.
Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Sofią Lebedievą, Leszek Kraskowski i premier Tusk dla wybranych
(MAK/PAP, 09.09.2026)










