Sejm może uchwalić ustawę anty-SLAPP. Apel 57 redakcji i organizacji społecznych
Projekt ustawy anty-SLAPP trafi w przyszłym tygodniu pod obrady Sejmu (fot. Darek Delmanowicz/PAP)
Projekt ustawy anty-SLAPP trafi w przyszłym tygodniu pod obrady Sejmu. Może ona zostać uchwalona jeszcze w maju. Aż 57 organizacji społecznych i redakcji zaapelowało wczoraj o pilne przyjęcie przepisów.
Między innymi Article 19 Europe, Centrum Monitoringu Wolności Prasy, Fundacja Wolności, Izba Wydawców Prasy, OKO.Press, Press Club Polska, Rada Mediów Polskich, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Telewizja Republika, tygodniki "Sieci" i "Do Rzeczy" opublikowały wczoraj oświadczenie wysłane do władz parlamentu z apelem o pilne przyjęcie ustawy anty-SLAPP.
– Większość środowisk politycznych jest przekonana, że powinna być uchwalona, aby ułatwić swobodę debaty publicznej i zdjąć z dziennikarzy i mediów ograniczenia – mówi "Presserwisowi" mec. Maciej Tomczykiewicz, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Sąd będzie mógł od razu odrzucić sprawę
– Projekt ustawy anty-SLAPP nie jest obszernym dokumentem. Istnieją szanse, że Sejm uchwali ją podczas najbliższego posiedzenia. Jednak zainteresowanie strony społecznej jest bardzo duże, zapewne będą zgłaszane liczne postulaty. Dlatego uważam, że bardziej prawdopodobne jest uchwalenie ustawy na posiedzeniu Sejmu w dniach 27-29 maja – stwierdza mec. Tomczykiewicz.
Czytaj też: Sprawdzam to – rusza wspólny projekt fact-checkingowy mediów publicznych
Projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej zwanej potocznie ustawą anty-SLAPP (strategic lawsuits against public participation, znanych również jako pozwy SLAPP lub pozwy zastraszające, lub strategiczne postępowanie sądowe przeciwko udziałowi społecznemu) rząd przyjął 28 kwietnia br. W najbliższy wtorek projekt ma być przedmiotem pierwszego czytania w Sejmie. W środę trafi pod obrady sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Przyjęty przez rząd projekt ustawy anty-SLAPP ma na celu wyposażenie sądów w instrumenty pozwalające na reakcję, zanim pozew stanie się instrumentem presji. Jeśli wejdzie w życie, sąd będzie mógł od razu odrzucić lub oddalić sprawę w wypadku, gdy pozew jest „oczywiście bezzasadny” lub stanowi nadużycie prawa procesowego.
W przepisach mają się znaleźć wskazówki, jak rozpoznawać SLAPP-y. To m.in. rażąco wygórowane roszczenia, seria podobnych pozwów wobec tej samej osoby, działania utrudniające pozwanym obronę. Ma to przerwać dotychczasową praktykę, w której osoba pozywana musi przez lata oczyszczać z zarzutów, ponosząc koszty i będąc narażoną na stres. Nawet wtedy, gdy pozew był od początku absurdalny.
Projekt przewiduje sankcje
Zawarte w projekcie przepisy dają pozwanym prawo żądania od powoda wpłacenia zabezpieczenia pokrywającego koszty procesu. Jeśli pozew okaże się nadużyciem, pieniądze wrócą do pozwanego. Gdy pozew zostanie uznany za bezzasadny, powód pokrywa wszystkie koszty, w tym wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego w pełnej wysokości.
Czytaj też: Kanał Otwarty "bez efektu otwarcia". Igor Janke ocenia start jako "solidny"
Aby zniechęcić do składania pozwów w celu uciszenia krytyki, projekt przewiduje sankcje: grzywny do 20-krotności minimalnego wynagrodzenia (ok. 96 tys. zł w 2026 roku), a w skrajnych przypadkach nawet 100-krotność (ponad 480 tys. zł).
Organizacje, które wczoraj opublikowały oświadczenie, apelują o pilne przyjęcie ustawy anty-SLAPP. Sygnatariusze zauważają, że 7 maja 2026 roku upłynął termin wdrożenia dyrektywy Parlamentu Europejskiego, która zobowiązuje państwa członkowskie UE do wdrożenia przepisów anty-SLAPP.
„Z niepokojem odnotowujemy, że Polska nadal nie przyjęła przepisów zapewniających skuteczną ochronę osób i organizacji uczestniczących w debacie publicznej przed SLAPP-ami, a zaprezentowany projekt zawiera istotne ograniczenia, które osłabiają jego praktyczną użyteczność” – czytamy w oświadczeniu.
I dalej: „Opóźnienie w implementacji oznacza, że dziennikarze, aktywiści, organizacje społeczne, lokalne ruchy obywatelskie, sygnaliści, naukowcy, działacze związkowi oraz inne osoby zabierające głos w sprawach publicznych nadal pozostają bez odpowiednich gwarancji ochrony przed postępowaniami wszczynanymi w celu ich zastraszenia, finansowego obciążenia lub uciszenia. Jednocześnie niewprowadzenie niezbędnych korekt do projektu grozi zaprzepaszczeniem szansy na przyjęcie ustawy zawierającej skuteczne mechanizmy ochrony przed SLAPP-ami”.
"Najpewniej dojdziemy do kompromisu"
Autorzy oświadczenia obawiają się, że jeżeli przepisy anty-SLAPP zostaną przyjęte w obecnym kształcie, ich skuteczność w praktyce będzie mocno ograniczona.
Czytaj też: KRRiT dostała kilkanaście skarg na program TVN "Królowa przetrwania"
„Kluczowym środkiem walki ze SLAPP-ami jest możliwość szybkiego oddalenia takiego powództwa, tak by uniknąć procesu ciągnącego się latami. Projekt przewiduje taki mechanizm, ale odwołuje się do pojęcia »powództwa oczywiście bezzasadnego«, stosowanego dotąd do pism pozbawionych jakiegokolwiek sensu, co do których na pierwszy rzut oka widać, że nie zasługują na uwzględnienie. Tymczasem osoby inicjujące postępowania typu SLAPP korzystają z usług profesjonalnych pełnomocników, potrafiących przygotować pozew, który będzie stwarzał pozory sensowności. Projektodawca wyraził nadzieję, że sądy zmienią swoje utrwalone orzecznictwo, ale ciężar problemu wymaga zmiany ustawodawczej” – czytamy w oświadczeniu.
– Istnieje obawa, że termin „oczywiście bezzasadny” będzie interpretowany zbyt wąsko i jeden z fundamentalnych przepisów projektowanej ustawy pozostanie pozbawiony praktycznych skutków – tłumaczy „Presserwisowi” mec. Tomczykiewicz.
– Ta sprawa stanie się przedmiotem debaty i nie wykluczam wprowadzenia innego terminu lub nowej definicji już istniejącego – „oczywiście bezzasadny”. Najpewniej dojdziemy do kompromisu, co nie zmienia faktu, że bardzo istotne znaczenie będzie miała linia orzecznicza sądów, które przepisy ustawy anty-SLAPP będą stosować w praktyce – pointuje Maciej Tomczykiewicz.
Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"
(JF, 08.05.2026)










