Przesilenie słoneczne. Pokoleniowa zmiana w Grupie Polsat Plus
Piotr Żak jest prezesem Telewizji Polsat i Cyfrowego Polsatu (fot. materiały prasowe)
Zmiana pokoleniowa w Grupie Polsat Plus stała się faktem. Wygrana dzieci w sporze z ojcem zamyka sprawę sukcesji, ale otwiera dyskusję o przyszłości grupy.
Po 40 minutach reklamowania kolejnych programów Polsatu podczas prezentacji wiosennej ramówki przychodzi czas na blok poświęcony Fundacji Polsat, która w tym roku obchodzi 30-lecie. – Jest to jubileusz tym bardziej doniosły, że w 30-lecie fundacji dołącza do niej, wraca jej założycielka i pierwsza prezeska Małgorzata Żak – mówi ze sceny jeden z prowadzących prezentację 5 lutego br. Maciej Rock. Schodzi z podestu, podchodzi do pierwszego rzędu widowni, gdzie siedzi Małgorzata Żak, i wręcza jej bukiet kwiatów. – Witamy w domu, pani prezes, tęskniliśmy – mówi, pochylając się i całując ją w policzek. Część osób wstaje, bije brawo. W tle słychać nostalgiczną muzykę. Małgorzata Żak jest wzruszona. Zasłania twarz dłonią, ale po chwili podnosi się z miejsca, odwraca i kłania się publiczności. Ociera twarz chusteczką.
WIELKI POWRÓT
Żak nie powróciła na stanowisko prezeski fundacji, ale dołączyła do jej rady. Ten powrót symbolicznie wyznacza koniec jednego, a początek kolejnego etapu w historii Polsatu. Historii, z której Małgorzata Żak, druga żona twórcy Polsatu Zygmunta Solorza, została na wiele lat wymazana, choć tworzyła Fundację Polsat i przez 16 lat – do 2012 roku – pełniła funkcję jej prezeski. Do niedawna Małgorzaty Żak nie wspominano nawet przy okazji jubileuszów Polsatu ani fundacji. – To było gumkowanie historii, dowód małostkowości dawnych liderów tej organizacji – ocenia osoba będąca blisko kręgu kierownictwa Polsatu.
W 2012 roku „Super Express” pisał: „Małżonkowie są w trakcie trudnej sprawy rozwodowej, która nieprędko się zakończy. Na szczęście w tych ciężkich chwilach pani Małgorzata może liczyć na wsparcie przyjaciela. To znany muzyk klubowy Andrzej »e-moll« Kowalczyk”.
Do rozwodu doszło ostatecznie w 2014 roku. „Super Express” pisał, że sąd orzekł rozwód z winy żony.
– Wiele osób poparło Solorza. Zrobili to w trosce o miejsca pracy. On był w tej sprawie dość stanowczy. Każdy gest w stronę Małgorzaty Żak mógł być odebrany jako zdrada firmy. Dla ludzi z Polsatu to była traumatyczna sytuacja, bo dla wielu z nich ważna była relacja z obojgiem i nie spodziewali się, że będą musieli wybierać. Póki Zygmunt i Małgorzata byli razem, tworzyli fajny duet i pozytywnie się nakręcali. Małgorzata była dla Solorza filarem i ostoją. Jej rola w ocieplaniu wizerunku, budowaniu fundacji czy kontaktach z wieloma firmami była ważna i wyjątkowa – mówi mój informator.
Po rozstaniu z mężem Małgorzata Żak przebywała m.in. w Kenii, na ranczu kupionym dla niej przez Solorza – jak podawał „Fakt” – już w 2009 roku.
O tym, że była żona Zygmunta Solorza i matka dwójki jego dzieci – Piotra i Aleksandry – może powrócić do struktur grupy, moi rozmówcy mówili już w styczniu, gdy zaczynałem przygotowywać tekst. – Gdy dzieci wygrały sprawę sądową w Liechtensteinie, powrót Małgorzaty Żak był oczywisty. Nie wiadomo było tylko, kiedy to się wydarzy – mówi mi osoba znająca kulisy zmian w Polsacie. – Pytanie, jaka będzie jej rola, czy będzie próbowała rozliczyć się z ludźmi, którzy lata temu ją ignorowali lub stanęli po stronie jej ówczesnego męża – dodaje.
Z funkcją prezeski fundacji pożegnała się Krystyna Aldridge-Holc. Zastąpiła ją Agnieszka Grzegorczyk, która w fundacji pracuje od 1998 roku, a od 2010 roku pełniła funkcję członkini zarządu. – To nie jest kwestia jakiegoś konfliktu. Krystyna była w fundacji, kiedy nie było Małgorzaty. To Małgosia jest matką tej organizacji – mówi osoba z Polsatu.
Agata Młynarska, która w Polsacie była zarówno prezenterką, producentką, jak i szefową zespołu nowych projektów, pracę w grupie zaczynała od Fundacji Polsat: – Zawdzięczam ją właśnie pani Małgosi Żak. W fundacji była domowa atmosfera. Małgosia była naturalna, serdeczna, bezpośrednia i skromna. Do pracy przychodziła na luzie, w T-shircie i dżinsowej koszuli. Gromadziła wokół siebie duże grono entuzjastów jej fundacji. Widziałam ją kiedyś w samolocie pasażerskim w klasie ekonomicznej. Pomyślałam, że to dużo o niej mówi. Widać było na każdym kroku, że ta praca to jej wielka pasja.
Młynarska przyznaje, że przy rozstaniu Solorzów nie musiała stawać po żadnej ze stron. – Lubiłyśmy się bardzo z panią Małgosią, ale nie była to zażyła przyjaźń. Typowo serdeczna relacja. Podobnie z prezesem Solorzem. Nie utrzymywałam z nim bliskich relacji, choć bardzo się lubiliśmy. Oczywiście Polsat miał wówczas charakter stacji rodzinnej, a państwo Solorzowie lubili zapraszać wybranych pracowników np. na wakacje. Zawsze jest pokusa, żeby być blisko „ucha” prezesa, być w kręgu najbliższych mu ludzi, ale lepiej oddzielać życie prywatne od zawodowego. W TVP miałam zatarte te granice, ale w Polsacie było już inaczej i łatwiej było mi to rozdzielać.
Młynarskiej nie dziwi powrót Małgorzaty Żak do fundacji. – To jest jej dziecko. Stworzyła ją siłą swojej pracy i była prawdziwym autorytetem.
Jeden z wieloletnich pracowników Polsatu wspomina: – Mówiliśmy o niej „normalna baba”. Można było do niej podejść, pogadać, a ona mniej więcej kojarzyła ludzi z Polsatu. Było wiadomo, że choć Solorz lata po świecie, to w firmie jest Małgośka i można do niej przyjść.
Medioznawczyni Aleksandra Chmielewska, w przeszłości director of strategic projects w Gemiusie, konkluduje: – Powrót Małgorzaty Żak to sygnał dla całego rynku – pokazanie rodzinnej jedności. To symboliczny, PR-owy ruch ocieplający sytuację.
RODZEŃSTWO W GRZE
W grudniu zapadł prawomocny wyroku sądu w Liechtensteinie w sprawie sukcesji. Sąd stwierdził, że wszystkie oświadczenia i deklaracje złożone przez Zygmunta Solorza 2 sierpnia 2024 roku są prawnie ważne, skuteczne i wiążące. „Pan Zygmunt Solorz zgodnie z prawem przeniósł swoje prawa założycielskie w ramach Fundacji [TiVi Foundation– red.] na Pana Tobiasa Solorza, Panią Aleksandrę Żak i Pana Piotra Żaka” – tak fundacja w komunikacie opisywała decyzję sądu. Podkreślono też, że według sądu Solorz nie został wprowadzony w błąd. 2 sierpnia 2024 roku zgodził się bowiem notarialnie przekazać swoim dzieciom współkontrolę nad imperium biznesowym. Później się z tego wycofał, ale według jego dzieci oświadczenia z 2 sierpnia nie można odwołać. „Tym razem moje dzieci wprost mnie oszukały. Pismo było skomplikowane, z odnośnikami do paragrafów innych dokumentów prawnych, których ja nie mam w głowie” – tłumaczył w grudniu 2024 roku w wywiadzie dla „Forbesa”.
Dzieci Zygmunta Solorza weszły w skład władz spółek grupy. Piotr Żak, który już wcześniej był prezesem Telewizji Polsat, stanął też na czele Cyfrowego Polsatu i firmy energetycznej ZE PAK. Z kolei Aleksandra Żak i Tobias Solorz weszli w skład rad nadzorczych spółek grupy. Są wiceprzewodniczącymi np. w Telewizji Polsat i Cyfrowym Polsacie.
Przemysław Schmidt, w latach 2001–2013 partner-założyciel i przewodniczący rady nadzorczej domu maklerskiego Trigon DM, który pracował dla Grupy Polsat Plus, wspomina, że Tobias zaczął się pojawiać w firmie jako bardzo młody człowiek. – Przychodził tu dosłownie w krótkich spodenkach. Tata zabierał go ze sobą, żeby posłuchał, opatrzył się, nawet jeśli niewiele wówczas z tego rozumiał. Piotrek był wtedy jeszcze dzieckiem, ale gdy był na studiach, pojawiał się na spotkaniach. Zachęcałem do tego, żeby byli obecni w trakcie różnych rozmów biznesowych – wspomina Schmidt.
Osoba, która współpracowała z grupą, precyzuje: – Piotrek był bardziej zainteresowany, lubił zadawać pytania. Miałem wrażenie, że Tobias robi to bardziej po to, żeby zadowolić ojca.
Tobias Solorz w przeszłości był m.in. prezesem Cyfrowego Polsatu i Polkomtelu. Obecnie zajmuje się też własnymi biznesami hotelarskimi. Ma spółkę TMS Inwestycje. W Centralnym Rejestrze Beneficjentów Rzeczywistych jako kraj zamieszkania ma wpisane Zjednoczone Emiraty Arabskie.
– Piotr Żak nie jest osobą znikąd. Od lat miał biuro na 15. piętrze wieżowca Polsatu i poznawał struktury tej firmy – mówi wieloletni pracownik Polsatu. Z kolei osoba z branży medialnej zwraca uwagę na doświadczenie Żaka przy projektach e-sportowych, w które był zaangażowany. W przeszłości był większościowym udziałowcem spółki Frenzy, produkującej programy dla Polsat Games.
Osoba z otoczenia kierownictwa Polsatu stwierdza: – Piotr Żak to mocna osobowość. Idzie ścieżką ojca. Poradzi sobie, jeśli będzie słuchał mądrych ludzi. Innej osoby z Polsatu nie dziwi, że Żak łączy stanowiska prezesa Telewizji Polsat, Cyfrowego Polsatu i ZE PAK. – Nie słyszałem, żeby to było dla niego za dużo. To wszystko kwestia ułożenia pracy, a to chwilę zajmie. Nie sądzę, żeby poszukiwał kogoś, kto go zastąpi na którymś stanowisku – stwierdza.
Były menedżer jednej z telewizji zwraca uwagę na to, że Zygmunt Solorz potrafił kontrolować koszty, ale robił to rzemieślniczo, czyli widział wydatki i pozwalał na nie lub nie. – Piotr będzie to robił bardziej analitycznie i strategicznie – przewiduje.
Przemysław Schmidt doradzałby Piotrowi Żakowi sprzedaż aktywów energetycznych i nieruchomościowych, a skoncentrowanie się na telewizji i telekomunikacji. – To jednak też wyzwanie, bo te aktywa są coraz mniej atrakcyjne. Telekomunikacja to biznes konkurencyjny, a tradycyjna telewizja – schodzący. Zygmunt Solorz nie lubił sprzedawać swoich spółek, dlatego w grupie są czasem dość dziwne aktywa. Piotr Żak jest jednak w stanie wypracować dobrą strategię dla grupy. Prezes nie musi być ekspertem od wszystkiego. Musi jednak odpowiednio sobie dobrać współpracowników – uważa.
***
To fragment tekstu Michała Niedbalskiego z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.
„Press” do nabycia w salonach prasowych, App Store, Google Play, e-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.
Czytaj też: Numer na 30-lecie "Press": rozmowa z Miszczakiem, sylwetka Wysockiej-Schnepf i plemiona
Michał Niedbalski










