Organizatorzy zbiórki dla Kijowa ścigają prawicowców kolportujących fake newsy
Kampanię "Ciepło z Polski dla Kijowa" wsparły setki dziennikarzy i dziesiątki mediów w Polsce (screen: Pomagam.pl)
Organizatorzy zbiórki "Ciepło z Polski dla Kijowa" (m.in. polsko-ukraiński portal Sestry.eu) wysłali przy pomocy kancelarii prawnej wezwania do youtuberów i polityków prawicy kolportujących fake newsy na temat akcji. Zapowiadają dalsze kroki – pozwy i zawiadomienia do prokuratury.
Kancelaria prawna SKP Ślusarek Kubiak Pieczyk, reprezentująca pro publico bono organizatorów akcji, której celem była zbiórka na kupno generatorów prądu i stacji zasilających dla mieszkańców Kijowa, wysłała dziewięć wezwań do autorów wpisów w social mediach. To głównie politycy/działacze Konfederacji, partii Grzegorza Brauna lub prawicowi aktywiści.
Pisma m.in. dla Skalika, Berkowicza i Pejo
Wezwanie otrzymał poseł Włodzimierz Skalik, wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej, który dołączał do postu wideo sugerujące wykorzystanie zebranych pieniędzy na inne cele niż agregaty. Publikował też screeny z agregatami pochodzącymi rzekomo ze zbiórki, a sprzedawanymi już na ukraińskim OLX.
Czytaj też: Republika wyzywa zwolenników SAFE od zdrajców. "Nawoływanie do nienawiści"
Pisma dostali też m.in. poseł Konfederacji Konrad Berkowicz (zbiórkę nazywał "potencjalną pralnią pieniędzy" i piętnował brak reakcji służb), Liliana Wiadrowska (liderka Konfederacji w Elblągu, która przekonywała, iż agregaty nabyte przez organizatorów zbiórki już można kupić na ukraińskim OLX), poseł Bartłomiej Pejo z Konfederacji, Zofia Hamielec (liderka kobiet tej partii w okręgu opolskim) i @HollyRudzka (prawicowa youtuberka i instagramerka). Organizatorzy akcji przyznają, że wezwania wysyłali głównie do osób, które od dawna "brylują w upowszechnianiu dezinformacji antyukraińskiej".
Wszyscy zostali wezwani do zaprzestania rozpowszechniania "nieprawdziwych i zniesławiających" informacji, usunięcia ich, publikacji przeprosin wobec organizatorów akcji oraz zapłaty po 5 tys. zł na rzecz zbiórki. Mec. Maciej Ślusarek podkreślał w pismach, że utrzymywanie w sieci wpisów stwierdzających nieprawdę "może świadczyć o celowym i świadomym działaniu na szkodę moich Mocodawców".
Stowarzyszenie Demagog i Konkret24 dementowały fake newsy już dzień po ich publikacji. Załączane do wpisów oferty z OLX pochodziły sprzed zbiórki i oferowały generatory od dawna używane lub zupełnie innego typu niż zakupione za pieniądze Polaków. Rzekomą sprzedaż agregatów ze zbiórki dementował też polski producent generatorów FOGO, a także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Organizatorzy zbiórki zapowiadają pozwy
Na pytania wysłane do kilku z autorów wpisów odpowiedział tylko poseł Pejo. "Wszelkie zarzuty dotyczące treści filmiku nie mają odzwierciedlenia w tym, co rzeczywiście powiedziałem" – napisał Pejo.
Czytaj też: Kanał Zero powielił nieprawdziwą informację o zarobkach lekarza w Sokółce
W ciągu miesiąca od wysłania wezwań przynajmniej jedna osoba – właściciel profilu "Będzie Zadowolony" na Facebooku – usunęła wpis. Wobec tych, którzy tego nie zrobili, organizatorzy zbiórki zapowiadają pozwy. W przyszłym tygodniu do prokuratury mają trafić także zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa z wnioskiem o "objęcie czynu ściganego z oskarżenia prywatnego ściganiem z urzędu przez prokuratora".
Organizatorzy tłumaczą to ważnym interesem publicznym – w zbiórce uczestniczyło prawie 80 tys. Polaków.
Dzięki akcji "Ciepło z Polski dla Kijowa" zebrano ok. 11,5 mln zł. Do końca lutego wysłano na Ukrainę prawie 800 agregatów oraz setki kuchenek i stacji zasilania dla nieogrzewanych i pozbawionych prądu mieszkań.
Organizatorami zbiórki są Fundacja "Stand With Ukraine", Fundacja Otwarty Dialog, Fundacja Media Liberation Fund wydająca Sestry.eu oraz Zbigniew Jankowski. Kampanię wsparły indywidualnie setki dziennikarzy i dziesiątki mediów.
Czytaj też: Z "Pulsu Biznesu" odeszły Kamila Wajszczuk i Agnieszka Zielińska. "Trudna atmosfera w redakcji"
(KB, 16.03.2026)










