Meta będzie pobierać opłaty od reklamodawców. Firma chce pokryć podatki od usług cyfrowych
Podatki cyfrowe spotykają się z krytyką ze strony administracji USA (fot. Pixabay.com)
Meta Platforms od 1 lipca będzie pobierać od reklamodawców opłatę lokalizacyjną (location fees) w wysokości od 2 do 5 proc. od sumy kosztów wyświetlania reklam, aby pokryć podatki od usług cyfrowych nakładane przez niektóre kraje.
Opłaty mają na celu pokrycie kosztów podatków od usług cyfrowych (DST – Digital Services Taxes) oraz innych lokalnych opłat rządowych w wybranych krajach. W Polsce będzie to 3 proc.
Opłaty doliczane do kosztów wyświetlania
Meta twierdzi, że do tej pory samodzielnie pokrywała koszty tych podatków, a nowa opłata ma dostosować jej politykę do standardów branżowych (podobnie jak w przypadku Google i Amazona).
Czytaj też: Brytyjski parlament odrzucił projekt ustawy o blokadzie social mediów dla osób poniżej 16 lat
Przykładowo (firma wymieniła te kraje), opłata ma wynosić 2 proc. w Wielkiej Brytanii, po 3 proc. we Francji, Hiszpanii i Włoszech, a po 5 proc. w Austrii i Turcji. Dotyczy to reklamodawców, których reklamy (zdjęcia lub wideo) są wyświetlane użytkownikom niezależnie od tego, gdzie fizycznie znajduje się firma reklamodawcy. Opłaty będą doliczane do kosztów wyświetlania reklam na platformach Meta – Facebooku, Instagramie i w kampaniach WhatsAppa (click-to-message).
Jeśli reklama jest kierowana do użytkowników w kraju, gdzie podatek wynosi 3 proc., do rachunku reklamodawcy zostanie doliczone 3 proc. location fee.
Podatki cyfrowe, pobierane jako procent przychodów uzyskiwanych przez duże firmy technologiczne w poszczególnych krajach, spotykają się z krytyką ze strony administracji USA, której zdaniem dyskryminują one firmy amerykańskie.
Czytaj też: Holandia: rosyjscy hakerzy włamują się na konta dziennikarzy i urzędników na Signalu i WhatsAppie
(MAC, 11.03.2026)










