Temat: na weekend

Dział:

Dodano: Lipiec 31, 2020

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Twórcy „Roju” zbierają i chcą się dzielić

W jedną z głównych ról w thrillerze "Rój" ma wcielić się Roma Gąsiorowska (fot. materiały prasowe)

W sierpniu na platformie Crowdway.pl ma ruszyć zbiórka środków na produkcję i promocję filmu „Rój”. Zdaniem Dawida Muszyńskiego z Naekranie.pl w podobny sposób będzie powstawać coraz więcej polskich filmów i seriali.

Reżyserem thrillera „Rój” jest debiutujący w pełnometrażowej fabule Bartek Bala. W rolach głównych wystąpią Roma Gąsiorowska i Eryk Lubos. Za produkcją filmu stoi powołana w tym celu spółka Film Rój SA. Pierwszy klaps na planie planowany jest jesienią, a premiera za rok. Finansowanie produkcji ma się odbyć przez crowdfunding udziałowy (tzw. crowdinvesting). To oznacza, że udział w zyskach, m.in. ze sprzedaży biletów kinowych, przypadnie także inwestorom społecznościowym.

Press

W filmie wystąpi m.in. Eryk Lubos (fot. Paweł Wodnicki)

Oferta akcji wraz z kampanią crowdfundingową ruszy w sierpniu. Oczekiwana kwota do 1,93 mln zł zostanie przeznaczona na produkcję i promocję filmu. Producenci współpracują z Crowdway - platformą crowdfundingu inwestycyjnego (equity crowdfunding). Jak podają jej twórcy, od początku istnienia w 2015 roku zrealizowała kampanie na łączną kwotę ponad 15 mln zł.

Na budżet filmu składają się koszty produkcji (83 proc.), w tym sprzęt, koszty planu i wynagrodzenia dla ponad 60 realizatorów projektu. Pozostała kwota ma pokryć koszty stałe i dodatkową promocję wspierającą działania dystrybutora (17 proc.). Dystrybucją filmu ma zająć się „jeden z największych polskich dystrybutorów kinowych”. Wedle zapowiedzi fabuła "Roju" ma przedstawiać "relacje pomiędzy matką, ojcem, dojrzewającym synem i nastoletnią córką, którzy toczą walkę o wolność".

- Wierzę, że ten film skłania do głębokich refleksji nad istotą pojęcia wolności i wyborami, które podejmujemy, próbując ją osiągnąć. Szczególnie ważne było dla mnie, aby motywacje bohaterów były czytelne dla każdego widza, na różnych poziomach jego percepcji. A dzięki trzymającej w napięciu historii i jej uniwersalności, przekaz trafił do jak najszerszej widowni, w każdej szerokości geograficznej – zapowiada reżyser Bartek Bala.

Press

Reżyserem thrillera „Rój” jest Bartek Bala (fot. materiały prasowe)

Zdaniem Dawida Muszyńskiego, redaktora naczelnego serwisu Naekranie.pl, coraz więcej twórców filmowych będzie korzystało z tego rodzaju wsparcia. - Telewizje mają dużo własnych projektów, pozyskanie producentów też nie jest łatwe, dlatego wyciągnięcie ręki do widzów wydaje się najłatwiejszą drogą. To o wiele prostsze niż namówienie jednej osoby na wyłożenie całej kwoty - uważa Muszyński. Jak dodaje, osiągnięcie celu przez twórców filmu „Rój” wydaje się możliwe. - Pytanie, ile czasu ma trwać ta zbiórka i jakie korzyści w poszczególnych progach zostaną przedstawione.

Projekt wydaje się o tyle ryzykowny, że po lockdownie widzowie nie wrócili tłumnie do kin. Spadki sprzedaży biletów są ogromne. - Wielkim testem będą najbliższe miesiące. Datę premiery na koniec sierpnia ma już w Polsce ustaloną „Tenet” w reżyserii Christophera Nolana. We wrześniu na ekrany mają wejść nowe filmy Patryka Vegi i Piotra Domalewskiego. Wiele produkcji zostało już nakręconych w zeszłym roku i czeka na premierę. Widzowie spragnieni kina będą chodzili na polskie filmy, o ile przełamią swój strach przed koronawirusem. Z drugiej strony, repertuar może być przepełniony polskimi tytułami i mogą się one kanibalizować - analizuje Muszyński.

Paweł Komar, członek Rady Nadzorczej Film Rój SA podkreśla, że przy zachowaniu maksymalnie wysokiej jakości realizacji technicznej budżet został poddany optymalizacji, zapewniając możliwie najwyższy zwrot z inwestycji. - Oznacza to stosunkowo niedużą liczbę widzów kinowych, niezbędną do pokrycia kosztów produkcji, tj. ok. 250 tysięcy osób. Taka liczba widzów dałaby 85. miejsce w rankingu filmów dystrybuowanych w Polsce w 2019 roku. Przy tym kalkulacja nie uwzględnia zakładanego przychodu z dodatkowej dystrybucji pozakinowej – mówi Komar.

Czy finansowanie produkcji przez crowdfunding udziałowy ma szansę się przyjąć na stałe? - Wielu twórców już udowodniło, że da się zrobić film tylko z pieniędzy inwestorów, czyli osób, które powierzają swoje fundusze w zamian za partycypację w zyskach. Na przykład Patryk Vega chwalili się, że zwrot z jego inwestycji wynosi ok. 150 proc. Także Jan Komasa i Piotr Domalewski pozyskują inwestorów. To będzie coraz częstsze zjawisko, jako alternatywa do ustawiania się po pieniądze z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, banków czy instytucji państwowych - podkreśla szef redakcji Naekranie.pl.

(PAZ, 31.07.2020)

Pozostałe tematy weekendowe

Zbigniew Parafianowicz - Czytam, słucham, oglądam
Zabawa w głuchy telefon
„Honor. Opowieść ojca, który zabił własną córkę"
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.