Temat: na weekend

Dział: RADIO

Dodano: Wrzesień 20, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jak sprzedać newsa? Maciej Orłoś w Radiu Zet z przymrużeniem oka

"Mogę się poprzez te sprzedawane z przymrużeniem oka newsy do słuchacza uśmiechnąć" - mówi Maciej Orłoś (screen: Youtube.com/Maciej Orłoś)

Maciej Orłoś dołączył do grona prowadzących Radia Zet. W piątki po godz. 17 prowadzi satyryczny program "Zetexpress" wraz z aktorem Michałem Zielińskim.

Dołączył Pan do prowadzących audycję w Radiu Zet, której można posłuchać w piątki po godz. 17. Ale to nie pierwszy Pański kontakt z radiem…
 
Maciej Orłoś: Tak, w 1998 roku miałem przygodę z Inforadiem, pierwowzorem dzisiejszego Tok FM. Byłem w gronie prowadzących audycję. Wytrzymałem kilka miesięcy, to było piekielnie trudne wyzwanie. Teraz przyzwyczailiśmy się do Tok FM, ale wtedy nie było tradycji „radia gadanego”. To było pionierskie. I nie dla mnie.

Teraz jest inaczej? Lżej?
 
Maciej Orłoś: Jest różnica między siedzeniem w studiu trzy godziny, gadaniem bez przerwy o różnych sprawach, skakaniem z tematu na temat, co wymaga refleksu i koncentracji, a zrobieniem dwuminutowego nagrania. To mój żywioł, przyjemność, robię to w świetnym zespole. Współtworzy to Michał Zieliński, który naśladuje różne głosy, a Łukasz Sychowicz pisze teksty.
 
Czuje się Pan człowiekiem-orkiestrą? To w końcu coś innego niż Pana dotychczasowe zajęcia: „Teleexpress” czy kanał na YouTubie?
 
Maciej Orłoś: Są cechy wspólne, czyli krótka forma i nawiązanie do newsów oraz zabawna formuła. To zawsze było mi bliskie. Mogę się poprzez te sprzedawane z przymrużeniem oka newsy do słuchacza uśmiechnąć. A Radio Zet to dla mnie marka.

Znudził się Pan zwykłymi wiadomościami?
 
Maciej Orłoś: 26 lat robiłem tradycyjne newsy, mimo że nie w tradycyjnej formule - „Teleexpress” nie jest regularnym serwisem informacyjnym. Ale nastąpiło zmęczenie materiału. Jako widz korzystam na newsach, które mają dla mojego życia znaczenie. Większość newsów nie ma takiego przełożenia, polega głównie na infekowaniu się złą energią. Co zrobić z takimi informacjami? Można się zacząć martwić, ale i tak nic z tym się nie zrobi. Natura newsów jest taka, że żywią się złymi informacjami. Bad news is good news. A ja ich prawie w ogóle nie oglądam.

To jak przerobić zły news na ten satyryczny? Powiedzmy taka informacja, która zelektryzowała naszą branżę, że partia rządząca chce uregulować ustawą status dziennikarza. Poprosimy o próbkę.
 
Maciej Orłoś: Są takie newsy, które są prawdziwe, a jednocześnie satyryczne same w sobie. Te plany są strasznie i śmieszne. Nasuwają się skojarzenia z PRL-em. Powiedziałbym może tak: każdy będzie mógł znaleźć pracę jako dziennikarz, pod warunkiem, że będzie miał odpowiednie poglądy, które będą weryfikowane.
 
Rozmawiał Jacek Stawiany

(JSX, 20.09.2019)

Pozostałe tematy weekendowe

Rynek spodziewa się dużych zmian w Eurozecie
Bez wyników silne marki bledną
Amerykański kryzys PFN
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.