Temat: na weekend

Dział:

Dodano: Sierpień 30, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Pawłowicz i sędziowie od „Emi” straszą media

Krystyna Pawłowicz według RMF FM miała przynieść listę sędziów Stowarzyszenia "Iustitia", którą rozsyłała Emilia, na posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa (fot. Lukas Plewnia, Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0)

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz poinformowała, że podjęła kroki prawne przeciwko mediom, które opisały jej powiązania z hejterką Emilią. Wcześniej sędziowie, którzy mieli być zniesławieni informacjami o grupie „Kasta”, skierowali akty oskarżenia i pozwy cywilne o ochronę dóbr osobistych wobec dziennikarzy kilku redakcji.

"INFORMUJĘ, że PODJĘŁAM już stosowne kroki prawne przeciwko mediom, które PODAWAŁY i nadal PODAJĄ EWIDENTNIE NIEPRAWDZIWE informacje wiążące mnie z nielegalnymi działaniami »Emi«/Emilii Sz. (pisownia oryginalna – przyp. red.)" - napisała w środę na Twitterze Pawłowicz.

Krystyna Pawłowicz nie chciała z nami rozmawiać, odesłała nas do swojego pełnomocnika. Artur Wdowczyk potwierdza, że we wtorek wysłał wezwania przedsądowe do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. – Czekamy na reakcję mediów, dajemy wszystkim szansę. W artykułach są ewidentnie nieprawdziwe informacje, że pani Emilia przekazała pani Pawłowicz listę sędziów – mówi Wdowczyk. Jak dodaje, nie pamięta dokładnie, do których redakcji wysłano pisma.

RMF FM: Krajowa Rada Sądownictwa korzystała z materiałów od Emilii

Chodzi o sprawę listy 25 sędziów ze Stowarzyszenia "Iustitia", którzy w marcu 2018 roku lecieli do Brukseli spotkać się m.in. z europosłami Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. W poniedziałek RMF FM podało, że Krajowa Rada Sądownictwa podczas decydowania o awansach sędziowskich korzystała z materiałów, które dostarczała Emilia. Według radia to Pawłowicz przyniosła listę sędziów na posiedzenie KRS. Posłanka sprzeciwiła się rozpatrywaniu kandydatury sędzi Marty Kożuchowskiej-Warywody (której nazwisko znalazło się na liście) do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. "Nie po to była reforma, żeby takie osoby najbezczelniej składały teraz zgłoszenia" - mówiła cytowana przez RMF FM Pawłowicz.

W zeszłym tygodniu Onet napisał, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa sędziowskiego Stowarzyszenia "Iustitia" Krystiana Markiewicza. Między Ministerstwem Sprawiedliwości a mediami sprzyjającymi PiS pośredniczyła kobieta o imieniu Emilia, która anonimowo rozsyłała kompromitujące materiały. Kobieta próbowała do współpracy wciągnąć wielu dziennikarzy. Niektórzy chętnie się zgadzali. Po publikacjach Onetu Piebiak zaprzeczył zarzutom, ale podał się do dymisji.

Według Onetu na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie Kasta, w której wymieniano się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Mieli do niej należeć m.in. dwaj zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów – Przemysław Radzik i Michał Lasota, sędzia Konrad Wytrykowski z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, członkowie Krajowej Rady Sądownictwa – Dariusz Drajewicz, Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Rady oraz były prezes Sądu Okręgowego w Katowicach, obecnie sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Rafał Stasikowski. Kontakty z Emilią miał też utrzymywać sędzia Arkadiusz Cichocki, który w poniedziałek został odwołany z delegacji do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

"Nie było żadnej »Kasty«"

We wtorek sędziowie Wytrykowski, Szmydt, Drajewicz, Cichocki, Iwaniec oraz szósty, który chce pozostać anonimowy, zapowiedziało pozwy wobec dziennikarzy Onetu, "Faktu", "Gazety Wyborczej" i OKO.press. Reprezentowani są przez dziewięciu prawników, w tym mec. Bartosza Lewandowskiego. Niezależnie od tego prywatne akty oskarżenia i pozwy zapowiedzieli sędziowie Lasota i Radzik. Kroki prawne zapowiedział też były wiceminister Piebiak. – Nie było takich rozmów, nie było żadnej grupy "Kasta", nie było żadnej grupy sędziów, która miała na celu hejtowanie w przestrzeni publicznej swoich kolegów i koleżanek – powiedział we wtorek Lewandowski. Ocenił, że w tej sprawie "motyw był bardzo jasny – mamy tu do czynienia z zemstą".

Istnienie grupy "Kasta" potwierdza w wywiadzie z OKO.press Emilia, która sama do niej nie należała. Ale od 2016 roku materiały oczerniające sędziów podrzucać mieli z grupy jej mąż Tomasz Szmydt, Jakub Iwaniec i Arkadiusz Cichocki.

– Opieramy się na materiałach, których nikt nie podważał. Nie wiem, co sędziowie chcą zaskarżyć? Wnioski, które wyciągamy? – zastanawia się Wojciech Czuchnowski, dziennikarz "Gazety Wyborczej". Jak dodaje, dziwi go taki krok ponad tydzień od wybuchu afery. – Gdyby to miało być bardziej wiarygodne, ucięliby sprawę od razu, mówiąc, że to fałszywki – mówi Czuchnowski.

(JSX, 30.08.2019)

Pozostałe tematy weekendowe

Boski Matyszkowicz, szczery Szołajski, bojowy Wątły
Zanim wyłączą sieć
„Naciągnięte. Jak Polki uwierzyły, że tylko...
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.