Dział: PRASA

Dodano: Marzec 15, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wenezuelska policja pobiła wysłannika „Gazety Wyborczej”

Tomasz Surdel nie podjął jeszcze decyzji, czy pozostanie w Wenezueli (fot. materiały "GW")

Tomasz Surdel, który dla „GW” relacjonuje od lutego wydarzenia w Wenezueli, został pobity przez tamtejszą policję.

Surdel poinformował o zdarzeniu redakcję. Dziennikarz w czwartek późnym wieczorem jechał przez Caracas, stolicę kraju. Jego samochód zatrzymany przez uzbrojonych członków FAES - oddziałów specjalnych wenezuelskiej policji. Jak informuje „GW”, członkowie FAES są wysyłani przez reżim prezydenta Nicolasa Maduro m.in. do rozbijania antyrządowych demonstracji.

Dziennikarz został poproszony o dokumenty, a po kilku minutach kazano mu opuścić auto. Założono mu worek na głowę i bito. Po zdjęciu worka Surdelowi jeden z mężczyzn przyłożył mu do twarzy pistolet i pociągnął za spust nienabitej broni. Po chwili policjanci odjechali. Dziennikarz zadzwonił z prośbą o pomoc do swojego wenezuelskiego kolegi, który jest ratownikiem medycznym.

Surdel ma opuchnięte wargi, rozbity nos, ale nie ma żadnych złamań.

- Najważniejsze, aby doszedł do siebie. Na pewno będziemy rozmawiać z nim o tym, co dalej. Jesteśmy przekonani, że nie został pobity przypadkowo. Oni doskonale wiedzieli, że jest dziennikarzem - mówi Bartosz T. Wieliński z „GW” i dodaje: - Będziemy też domagać się wyjaśnień od ambasady Wenezueli. Oczekujemy również reakcji polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

W piątek po godz. 16 polskiego czasu Tomasz Surdel napisał na Twitterze:

"Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i miłe słowa. Nawet tym, którzy tu pisali, że z jakichś, zupełnie mi nie znanych powodów, to mi »się należało«… Tak, czy inaczej mam się relatywnie dobrze i nie zamierzam przestać pisać o Wenezueli. Serdecznie pozdrawiam z Caracas."

(PAZ, 15.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Dział: PRASA

Dodano: Marzec 15, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Do sądu wpłynął wniosek o areszt dla Michała Lisieckiego

Michał Lisiecki został zatrzymany w środę przez CBA w sprawie wyłudzeń blisko 29 mln zł z firmy zajmującej się remontami linii kolejowych (fot. archiwum)

Do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia wpłynął w piątek wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Michała Lisieckiego. Dzień wcześniej wydawca czasopism „Wprost” i „do Rzeczy” usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Służby prasowe Sądu Okręgowego we Wrocławiu poinformowały w piątek, że do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia wpłynęły dwa wnioski o areszt tymczasowy dla Michała Lisieckiego oraz dla Wiolety R. Posiedzenia w sprawie tych wniosków są wyznaczone w piątek na godz. 15.

Wydawca czasopism "Wprost" i "do Rzeczy" Michał Lisiecki usłyszał w czwartek zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, spowodowania szkody w wielkich rozmiarach oraz dopuszczenia się przestępstw skarbowych.

Michał Lisiecki został zatrzymany w środę przez CBA w sprawie wyłudzeń blisko 29 mln zł z firmy zajmującej się remontami linii kolejowych. W czwartek zatrzymano w tej samej sprawie trzy kolejne osoby: Wioletę R., Michała F. i Marcina K. Zatrzymań dokonano w Warszawie i okolicach, Toruniu oraz Lublinie.

"Michałowi L. postawiono w czwartek zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, spowodowania szkody w wielkich rozmiarach oraz dopuszczenia się przestępstw skarbowych" - powiedziała w czwartek prok. Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej.

W opublikowanym w czwartek wieczorem oświadczeniu PMPG Polskie Media SA napisano, że informacje o zarzutach dla Lisieckiego są dla spółki zaskoczeniem, a samo zatrzymanie „jest efektem pomówienia przez zdyskredytowaną i mało wiarygodną osobę, która ostatnie miesiące spędziła w areszcie”. „Chcemy wierzyć, że zaistniała sytuacja nie ma związku z ingerencją w wolność słowa” - oświadczyła spółka i zapewniła, że zatrzymanie nie ma wpływu na jej operacyjne funkcjonowanie.

Śledztwo prowadzi Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

Prokuratorzy ustalili, że zorganizowana grupa przestępcza działała w okresie od 2012 do 2015 roku na terenie Warszawy. W tym czasie członkowie grupy doprowadzili do powstania znacznej szkody majątkowej w wysokości blisko 40 mln zł na szkodę Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury sp. z. o. o.

(PAP, PAZ, 15.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.