Dział: TELEWIZJA

Dodano: Luty 12, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

TVP pozywa Adama Bodnara. "Próba nacisku na organ konstytucyjny"

Zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej (fot. biuro RPO)

Telewizja Polska pozwała jako osobę prywatną Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w związku z jego wypowiedzią dotyczącą sprawy zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. RPO pozew uważa za "próbę nacisku na organ konstytucyjny".

TVP od Bodnara żąda przeprosin w formie płatnego ogłoszenia opublikowanego na stronie głównej portalu Onet.pl, wpłaty 25 tys. zł na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz zwrotu kosztów sądowych.

Pozew ma związek z wypowiedzią Bodnara w programie "Onet Opinie" z 16 stycznia br. dotyczącą ataku na prezydenta Gdańska podczas finału WOŚP

Jak poinformowano na stronie internetowej RPO, w pozwie powtórzono zarzuty i żądania zawarte w wezwaniu przedsądowym TVP, które wpłynęło do Biura 22 stycznia. 

Według Biura RPO, Bodnar precyzyjnie wyjaśnił swoje stanowisko w tej sprawie już w piśmie skierowanym do TVP w dniu 4 lutego. Wskazywał w nim m.in., że "nastąpiło niezrozumienie roli RPO, błędna interpretacja wypowiedzi oraz niedopuszczalna próba nacisku na konstytucyjny organ".

Z kolei w pozwie - jak czytamy w informacji zamieszczonej na stronie Rzecznika - podkreślono, że TVP skierowała sprawę do sądu, nie czekając na te wyjaśnienia i nie biorąc ich pod uwagę, oraz zaznaczono, że zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej. W programie Onetu Bodnar wystąpił jako urzędujący RPO.

Bodnar w programie "Onet Opinie" powiedział m.in.: "Musimy zwrócić uwagę, (...) do jakich mediów potencjalnie mógł mieć dostęp pan Stefan. Jeżeli on był zamknięty, to on (...) korzystał tylko i wyłącznie z mediów, które są tzw. telewizją naziemną". Dodał, też że "kanał, który jest nadawany całą dobę, to jest TVP Info".

Pytany, czy sugeruje, że Stefan W. "siedział w więzieniu i się nakręcał, bo mu w celi włączyli TVP Info", Bodnar odparł: "Ja tego nie wiem, czy tak było, bo trzeba byłoby to przeanalizować. Ale moim zdaniem to jest jedna z tych kwestii, które należałoby w tej sprawie wyjaśnić. Jakie mogą być konsekwencje braku dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ także na zachowanie. Ja nie wykluczam takiej tezy".

Odnosząc się do pozwu, Bodnar napisał w poniedziałek na Twitterze, że uważa go za "próbę nacisku na organ konstytucyjny". W oświadczeniu opublikowanym stronie RPO zaznaczono, że "prawidłowa analiza" tej wypowiedzi "powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W.".

"Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego (Stefana W. - PAP) działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd" - napisano.

Według RPO, nie można też "zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści". "Liczba, a zwłaszcza wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności" - napisano. 

Wczoraj Rada Etyki Mediów uznała, że autorzy wyemitowanych w TVP materiałów na temat prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza manipulowali faktami, sugestiami i domniemaniami tak, by przedstawić go jako osobę niegodną zaufania.

(SK, PAP, 12.02.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Luty 12, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Prezenter Fox News: nie myję rąk od 10 lat. Stacja musiała wydać oświadczenie

Rzeczniczka Fox News przyznała, że Pete Hegseth żartował (screen Youtube/ Fox News)

Pete Hegseth, dziennikarz polityczny Fox News, przyznał na antenie, że od 10 lat nie myje rąk i że nie wierzy w bakterie. Jego słowa wywołały burzę w mediach społecznościowych. Głos zabrała rzeczniczka stacji. – Żartował – tłumaczyła.

Dziennikarz pojawił się w niedzielnym programie Fox News i przyznał, że ma postanowienie mówienia na wizji tego co poza anteną. – Nie sądzę, żebym mył ręce w ciągu ostatnich 10 lat – powiedział. Dodał, że bakterie nie mogą być czymś prawdziwym. – Nie widzę ich, więc nie istnieją – argumentował. Na słowa dziennikarza siedzący z nim w studiu prezenterzy zareagowali śmiechem.

Szybko ten cytat podchwyciły media społecznościowe. Internauci nie wiedzieli, jak tę wypowiedź traktować. Chris Hayes z stacji MSNBC pytał: „On najwyraźniej żartuje?”.

Sprawę opisywały największe amerykańskie media m.in. „Newsweek”, „Washington Post”, czy „USA Today”, ale także europejskie, jak BBC czy "Guardian". W "USA Today" pojawiła się wypowiedź rzeczniczki stacji Jaclyn Barroso, która przyznała, że prezenter żartował.

SK

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.