Dział: PRASA

Dodano: Styczeń 14, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Fotoreporter "GW" wyrzucony z konwencji partii Gowina, potem przeproszony

Fotoreportera krakowskiej "GW" osobiście przeprosiła m.in. minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz (screen: Twitter.com/ogoreksebastian)

Fotoreporter krakowskiej „Gazety Wyborczej” Jakub Włodek został wyrzucony przez ochroniarzy z niedzielnej konwencji programowej partii Porozumienie Jarosława Gowina. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz oraz senator Adam Bielan przeprosili fotoreportera za ten incydent.

Do zdarzenia doszło w niedzielę w Krakowie. Włodek fotografował gości konwencji siedzących w pierwszym rzędzie, starając się nie przekroczyć strefy "zero" znajdującej się między sceną a pierwszym rzędem krzeseł. Jednak, jak mówi w rozmowie z nami, jeden z ochroniarzy chwycił go i próbował stamtąd usunąć. Włodek odmówił i poprosił ochroniarza o kontakt z kimś ze Służby Ochrony Państwa lub z osobą odpowiedzialną za obsługę medialną. - Z nikim mnie nie skontaktował. Wezwał kolegę na pomoc. Zaczął mnie wypychać na krzesełka. Wypchnęli mnie, wykręcili ręce i zaczęli wyprowadzać z sali – mówi Włodek. Następnie próbował wrócić do sali, jednak ochrona nie pozwalała. Fotoreporter powrócił dopiero po rozmowie z osobą odpowiedzialną za kontakt z mediami i z pracownikami ochrony.

Rzecznik partii Kamil Bortniczuk w rozmowie z „Presserwisem” potwierdził, że fotoreporter dwukrotnie nie zastosował się do uwag ochrony, a za trzecim razem go wyproszono. Za sprawę dyskusyjną uznał, czy zastosowane wobec Włodka środki były odpowiednie do skali wydarzenia. - Dowiedzieliśmy się o tym, porozmawialiśmy z fotoreporterem i wprowadziliśmy go ponownie. Był nawet na naszej konferencji prasowej, na której również odnosiliśmy się do tego tematu – mówi rzecznik. Dodaje, że szef prywatnej firmy ochroniarskiej został poinformowany o sytuacji i od wewnętrznych rozstrzygnięć firmy zależy, czy zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Po części oficjalnej konwencji fotoreporter został przeproszony przy świadkach przez minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigę Emilewicz oraz senatora Adama Bielana.

(PD, 14.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Styczeń 14, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ukraiński dziennikarz zginął w wypadku pod Radomiem

(fot. Pixabay.com)

Ukraiński dziennikarz Roman Kisil i jego matka zginęli w czwartek rano w wypadku pod Radomiem. W aucie podróżowały też jego żona i córka.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 5 na ulicy Doktor Anki w Iłży. W kierunku Radomia jechał pojazd marki Toyota, który jak wynika ze wstępnych ustaleń, zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się czołowo z pojazdem ciężarowym marki Iveco – podaje radomska policja.

W wypadku zginęła 60-letnia pasażerka toyoty i 38-letni kierowca tego auta. Jak podaje ukraińska telewizja 112 Ukraine, ofiary wypadku to znany dziennikarz Roman Kisil i jego matka. W aucie podróżowały także 33-letnia żona mężczyzny i ich córka. Obie trafiły do szpitala. Stan kobiety jest ciężki.

Obaj kierowcy uczestniczący w wypadku byli trzeźwi. W związku z wydarzeniem do Radomia przyjechał szef departamentu konsularnego Ukrainy w Polsce. Informację potwierdziła również Ambasada Ukrainy. Kisil był korespondentem agencji informacyjnej UNIAN.

 

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(MAC, PAP, 14.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.