Dział: PRASA

Dodano: Styczeń 11, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Piotr Wesołowski zwolniony z łódzkiej "GW", apel do Agory w jego obronie

Piotr Wesołowski pracował w "GW" od 1989 roku (screen YouTube.com/ Uniwersytet Łódzki)

Piotr Wesołowski, wieloletni dziennikarz "Gazety Wyborczej" z Łodzi, w połowie grudnia został zwolniony z Agory. Apel w obronie dziennikarza wystosowali m.in. przedstawiciele władz miasta, dyrektorzy teatrów, rektorzy uczelni, kilku byłych i obecnych posłów. 

"Mamy nadzieję, że ta decyzja nie jest nieodwołalna" – piszą o zwolnieniu Wesołowskiego autorzy listu. Przypominają, że był związany z łódzką "GW" od początku jej istnienia. "Jest duszą tej redakcji, człowiekiem mocno związanym z Łodzią, a także autorytetem dla współpracowników i czytelników" – przekonują.

Pod listem podpisali się m.in. prezydent miasta Hanna Zdanowska i jej zastępcy, rektor Uniwersytetu Łódzkiego Antoni Różalski i założycielka łódzkiej "GW" posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska. Podkreślają, że zwolnienie Wesołowskiego to nie tylko utrata dobrego redaktora, ale też potężna strata wizerunkowa dla "GW". Podobne pismo do zarządu Agory napisali też pracownicy łódzkiej "Wyborczej". Poprosili o podanie przyczyny zwolnienia Wesołowskiego i zaznaczyli, że nie rozumieją tej decyzji.

Sam Wesołowski w rozmowie z "Presserwisem" przyznaje, że listów nie widział. Sprawy zwolnienia nie chce komentować. – Nadal jestem wielkim fanem "Gazety Wyborczej" – mówi krótko.

Agora potwierdza jedynie, że z dziennikarzem "rozwiązano umowę o pracę za porozumieniem stron". – Zarząd nie będzie odnosił się do tej kwestii, ponieważ relacje pracownik–pracodawca są wewnętrznymi sprawami firmy, a redakcja "Gazety Wyborczej" samodzielnie prowadzi politykę personalną, w ramach uzgodnionego z zarządem budżetu – informuje Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory.

Wesołowski pracował w "GW" od 1989 roku. Był m.in. zastępcą redaktora naczelnego łódzkiego oddziału, redaktorem i dziennikarzem piszącym głównie o polityce.

(KW, 11.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Styczeń 14, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Fotoreporter "GW" wyrzucony z konwencji partii Gowina, potem przeproszony

Fotoreportera krakowskiej "GW" osobiście przeprosiła m.in. minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz (screen: Twitter.com/ogoreksebastian)

Fotoreporter krakowskiej „Gazety Wyborczej” Jakub Włodek został wyrzucony przez ochroniarzy z niedzielnej konwencji programowej partii Porozumienie Jarosława Gowina. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz oraz senator Adam Bielan przeprosili fotoreportera za ten incydent.

Do zdarzenia doszło w niedzielę w Krakowie. Włodek fotografował gości konwencji siedzących w pierwszym rzędzie, starając się nie przekroczyć strefy "zero" znajdującej się między sceną a pierwszym rzędem krzeseł. Jednak, jak mówi w rozmowie z nami, jeden z ochroniarzy chwycił go i próbował stamtąd usunąć. Włodek odmówił i poprosił ochroniarza o kontakt z kimś ze Służby Ochrony Państwa lub z osobą odpowiedzialną za obsługę medialną. - Z nikim mnie nie skontaktował. Wezwał kolegę na pomoc. Zaczął mnie wypychać na krzesełka. Wypchnęli mnie, wykręcili ręce i zaczęli wyprowadzać z sali – mówi Włodek. Następnie próbował wrócić do sali, jednak ochrona nie pozwalała. Fotoreporter powrócił dopiero po rozmowie z osobą odpowiedzialną za kontakt z mediami i z pracownikami ochrony.

Rzecznik partii Kamil Bortniczuk w rozmowie z „Presserwisem” potwierdził, że fotoreporter dwukrotnie nie zastosował się do uwag ochrony, a za trzecim razem go wyproszono. Za sprawę dyskusyjną uznał, czy zastosowane wobec Włodka środki były odpowiednie do skali wydarzenia. - Dowiedzieliśmy się o tym, porozmawialiśmy z fotoreporterem i wprowadziliśmy go ponownie. Był nawet na naszej konferencji prasowej, na której również odnosiliśmy się do tego tematu – mówi rzecznik. Dodaje, że szef prywatnej firmy ochroniarskiej został poinformowany o sytuacji i od wewnętrznych rozstrzygnięć firmy zależy, czy zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Po części oficjalnej konwencji fotoreporter został przeproszony przy świadkach przez minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigę Emilewicz oraz senatora Adama Bielana.

(PD, 14.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo