Dział: PRASA

Dodano: Listopad 28, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

PiS chce pozwać Czuchnowskiego za wpis o "mafii z PiS"

"Myślałem, że to jakiś żart lub pomyłka - komentuje Wojciech Czuchnowski. (screen: Youtube.com/Superstacja)

PiS domaga się przeprosin i straszy sądem dziennikarza "Gazety Wyborczej" Wojciecha Czuchnowskiego za jego wpis na Twitterze zawierający sformułowanie "mafia z PiS". Wezwanie oraz związane z nim roszczenie są tak absurdalne, że nie można już nawet określać go w kategoriach "tłumienia krytyki" czy "zamykania ust dziennikarzom" - mówi Czuchnowski.

Chodzi o wpis Czuchnowskiego z 18 listopada: "Właśnie się dowiedziałem od prezesa Glapińskiego, że razem z Kublik zachwiałem systemem finansowym w Polsce. Jeśli tak to przepraszam. Już więcej nie będę opisywał mafii z PiS...".

Dziennikarz "GW" otrzymał wezwanie przedsądowe ze strony PiS. W razie braku przeprosin PiS - jak poinformował PAP jeden z polityków partii - wystąpi na drogę sądową.

- Kiedy dowiedziałem się od dziennikarza PAP o tym wezwaniu PiS, myślałem, że to jakiś żart lub pomyłka - komentuje Czuchnowski. - Uważam, że wezwanie oraz związane z nim roszczenie jest tak absurdalne, że nie można już nawet określać go w kategoriach "tłumienia krytyki" czy "zamykania ust dziennikarzom". Obrażanie się poważnej partii za żartobliwy wpis na Twitterze, nie nadaje się do poważnego skomentowania - dodaje. 

Dziennikarz "GW" zapowiada, że nie wycofa się z tych twierdzeń tak samo jak nie zaprzestanie opisywania nieprawidłowości w działaniach władzy.

PiS domaga się również, by Czuchnowski opublikował na własnym profilu na Twitterze oświadczenia o treści: "Przepraszam partię Prawo i Sprawiedliwość za to, że w dniu 18 listopada 2018 r., na portalu Twitter bezprawnie nazwałem partię Prawo i Sprawiedliwość mafią. Oświadczam, że brak było podstaw do sformułowania takich twierdzeń i sugestii. Ubolewam, że w wyniku moich bezprawnych działań bezpodstawnie naruszyłem dobre imię partii Prawo i Sprawiedliwość". Ponadto PiS domaga się od Czuchnowskiego wpłaty 15 tys. zł na na hospicjum.

(GDYJ, PAP, 28.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 28, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zbiórka i list w obronie dziennikarza, któremu grozi ekstradycja

Na portalu Zrzutka.pl trwa zbiórka pieniędzy „Pomoc dla Maksyma Demidowa – uchrońmy go przed ekstradycją!” (screen: Zrzutka.pl)

Ludzie mediów, nauki, polityki oraz działacze społeczni podpisali się pod listem w obronie Maksyma Demidowa, o którego ewentualnej ekstradycji zadecyduje w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie. Trwa też zbiórka pieniędzy na leczenie i pomoc prawną dla ukraińskiego dziennikarza.

O sprawie poinformowała w środę „Gazeta Wyborcza”. Maksym Demidow to dziennikarz śledczy, który opisywał układy korupcyjne w swojej ojczyźnie. Wiosną 2017 roku uciekł do Polski, bo nawet agenci tamtejszego CBA nie byli w stanie zapewnić mu ochrony. Demidow był porwany, dwukrotnie próbowano także porwać jego dzieci. Dziennikarza wielokrotnie bito, a jego auto zostało spalone.

W Polsce postępowanie w sprawie nadania mu statusu uchodźcy trwa od 1,5 toku. Urząd ds. Cudzoziemców ma zadecydować w jego sprawie w lutym 2019 roku.

Już w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie ma podjąć decyzję w sprawie jego ekstradycji. Prokuratura, o której układach korupcyjnych pisał, wysłała za nim list gończy. Jest oskarżony o kradzież z prowadzonej przez siebie kawiarni przedmiotów wartych niecałe 2 tys. zł.

Z powodu listu gończego Demidow spędził sześć miesięcy w areszcie na warszawskiej Białołęce. Po nagłośnieniu jego sprawy przez organizacje pozarządowe obca kobieta wpłaciła za niego kaucję w wysokości 50 tys. zł.

 Lekarze stwierdzili u Demidowa poważne zaburzenia neurologiczne, będące skutkiem wielokrotnych pobić.

W jego obronę zaangażowali się m.in. Adam Michnik, prof. Karol Modzelewski, Helena Łuczywo, Danuta Kuroń, Seweryn Blumsztajn, prof. Andrzej Friszke, Ewa Milewicz, Henryk Wujec, Paula Sawicka, Jan Turnau, Krystyna Starczewska, Łukasz Ługowski, Piotr Pacewicz i prof. Wiesław Władyka. Posłowie Joanna Scheuring-Wielgus, Kornelia Wróblewska i Marcin Święcicki oraz redaktorzy Renata Kim i Jacek Rakowiecki złożyli w sądzie osobiste poręczenia za dziennikarza.

W serwisie Zrzutka.pl trwa zbiórka pieniędzy „Pomoc dla Maksyma Demidowa – uchrońmy go przed ekstradycją!”. Zgromadzone środki zostaną przeznaczone na leczenie oraz pomoc prawną dla dziennikarza.

(PAZ, 28.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.