Dział: INTERNET

Dodano: Listopad 26, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Google nie chce kampanii politycznych niewiadomego pochodzenia

Siedziba Google (fot. archiwum)

Google chce zapewnić przejrzystość internetowych kampanii w wyborach do Parlamentu Europejskiego – podał „The Guardian”.

Po tym jak Rosja usiłowała wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku, Google chce zapobiec próbom ingerowania w zaplanowane na wiosnę wybory do Parlamentu Europejskiego. Będzie wymagał, aby w zamieszczanych reklamach znalazła się informacja o „partii politycznej, kandydacie lub osobie obecnie sprawującej urząd”, aby ich odbiorca wiedział, kto za nie płaci. Dodatkowo europejscy reklamodawcy mają być weryfikowani. Serwis uruchomi też bibliotekę reklam dotyczących wyborów w Unii Europejskiej.

(MC, 26.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: INTERNET

Dodano: Listopad 26, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jarosław Kurski nabrał się na wpis z fałszywego konta na Twitterze

Internauci zwrócili uwagę Kurskiemu, że odniósł się do wpisu z fałszywego konta (screen: Youtube.com/Gazeta Wyborcza"

Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, odpowiedział na Twitterze na wpis z profilu podszywającego się pod konto Donalda Tuska, w którym chwalono pracę jego redakcji.

„Jarku gratulacje. Robisz doskonałą robotę. Obiektywizm »Gazety Wyborczej« wielu poraża. Ale tak się dzieje, gdy komuś obce są lub nie potrafi zrozumieć tolerancyjnych wartości…” - głosił wpis z fałszywego konta o nazwie Donald Tusk.

Jarosław Kurski napisał: „Dziękuję Donaldzie za słowa, których adresatem jest cały znakomity zespół »Gazety Wyborczej«. Dziś w PL obrona liberalnej demokracji, wolności słowa i praw człowieka, wymaga charakteru. Ani Tobie, ani nam go nie brakuje, o czym na codzień świadczą złe emocje tzw. drugiej strony”.

Internauci zwrócili uwagę Kurskiemu, że odniósł się do wpisu z fałszywego konta. Wicenaczelny „GW” usunął swój post, ale sytuację skomentowali dziennikarze innych mediów.

„Ładna historia: Jarosław Kurski nabiera się na ewidentne fejkowe pochlebstwo fejkowego Tuska i robi w dodatku błąd ortograficzny (»na codzień«). Kasuje tłita dopiero, gdy już wszyscy mają zdrowy ubaw. Gratulacje!” - napisał Łukasz Warzecha z „Do Rzeczy”

„To jest super wtopa! Jarosław Kurski nabity w butelkę pochwałą od fejkowego konta Donalda Tuska: »Charakteru nam nie brakuje o czym świadczą złe emocje drugiej strony«. Jakie złe emocje? My tu ze śmiechu pękamy…” - podkreśliła Marzena Paczuska z TVP.

„Pan Jarosław Kurski skasował wpis. Jednak w internecie nic nie ginie. Myślał, że skasowaniem wpisu usunie zasięg wpadki? Kolejny dowód na to, że medialne elity III RP żyją w innej epoce komunikacji” - skomentował prawnik Sebastian Kaleta, wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie.

Jarosław Kurski odpisał: „Szanowny Panie, czy uważa Pan, że jak się padnie ofiarą oszusta, to oznacza »wpadkę«? I czy to jest jakiś powód do wyciągania generalizujących wniosków, o »elitach III RP«? Się kłaniam”.

(PAZ, 26.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.