Cezary Gmyz przeprosił RASP. "Moje przeprosiny wisiały w sieci trzy godziny"
"Szanuję wyrok sądu i go wykonałem. Moje przeprosiny wisiały w sieci trzy godziny" - mówi Cezary Gmyz (fot. Jakub Kamiński/PAP)
Po przegranym procesie sądowym Cezary Gmyz w serwisie X przeprosił wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska, ale tak, żeby mało kto to zauważył.
Swoje przeprosiny Cezary Gmyz (obecnie w Republice) zamieścił w serwisie X o godz. 3.30 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Przepraszał w nich RAS Polska za to, że na Twitterze we wpisach w 2017 i 2018 roku posłużył się "w stosunku do wydawnictwa określeniem nawiązującym do ideologii III Rzeszy" oraz za "rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji sugerującej, że Grzegorz Jankowski przestał być redaktorem naczelnym na skutek interwencji Pawła Grasia i Jana Kulczyka". Musiał też przeprosić za sugerowanie, że "Fakt" był redagowany przez Petera Priora i Marka Dekana, a ówczesny jego naczelny Robert Feluś był "jedynie figurantem".
Grzegorz Jankowski był redaktorem naczelnym dziennika w latach 2003-2014. – Cezary Gmyz lansował potem tezę, że Grzegorz Jankowski stracił posadę redaktora naczelnego "Faktu" wskutek nacisków wpływowych polityków ówczesnego obozu rządzącego oraz Jana Kulczyka. To były niczym niepotwierdzone fantasmagorie. Potem na Twitterze, już bez żadnych hamulców, formułował pod adresem Ringier Axel Springer absurdalne wpisy, określając m.in. wydawnictwo jako nazistowskie – mówi Jakub Kudła, head of media legal w RAS Polska.
Cezary Gmyz w rozmowie z "Presserwisem" zaznacza, że w ramach tzw. afery taśmowej ujawniono rozmowę Pawła Grasia z Janem Kulczykiem, podczas której obaj panowie uzgodnili odwołanie Grzegorza Jankowskiego ze stanowiska naczelnego "Faktu" z powodu nieprzyjaznego stosunku kierowanej przez niego gazety do ówczesnego premiera Donalda Tuska. – Napisałem o tym w "Do Rzeczy". Jestem przekonany, że właśnie takie były powody odwołania Jankowskiego. Ale dziś, po przegranym procesie, nie będę tej tezy bronić. Szanuję wyrok sądu i go wykonałem. Moje przeprosiny wisiały w sieci trzy godziny. A wystarczyło, by zawisły na minutę. Jeśli RASP jest z tego powodu niezadowolony, niech weźmie innych prawników – mówi Cezary Gmyz.
– Dziś pozew przeciwko Cezaremu Gmyzowi zostałby sformułowany inaczej. Ale przed laty nie mieliśmy doświadczenia i wypracowanych standardów postępowania w tego typu sprawach. Mimo że Cezary Gmyz natychmiast zdjął przeprosiny, dysponujemy screenem i informacja o wygranych procesie jest dostępna w Onecie – mówi Jakub Kudła.
– Każdy popełnia błędy, ja również. Zawsze za nie przepraszam. Cezary Gmyz uchyla się od przeprosin za popełniony błąd w komicznym stylu. Brakuje mu odwagi cywilnej. Smutne i dziecinne – komentuje Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny Onetu.
(JF, 16.09.2026)










