Organizacje dziennikarskie ponawiają apel w sprawie art. 212 k.k.
Ustawa anty-SLAPP rozwiązała połowę problemu (graf: PAR)
Ponad 20 organizacji podpisało apel do ministra sprawiedliwości w sprawie konieczności dekryminalizacji zniesławienia. Zdaniem sygnatariuszy listu, po tym jak w życie weszły przepisy anty-SLAPP, przeciwko dziennikarzom częściej będzie wykorzystywany art. 212 k.k.
Jak wskazują w liście sygnatariusze, Ustawa o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej, która weszła w życie 8 lipca, chroni przed nieuzasadnionymi pozwami na drodze cywilnej, często zawierającymi żądania niewspółmiernie wysokich roszczeń. Sąd może sam odrzucić taki pozew, jeżeli się w nim dopatrzy nieprawidłowości. Jednak w polskim prawie nadal pozostaje art. 212 k.k., który pozwala na wszczęcie postępowania karnego wobec dziennikarza na podstawie prywatnego aktu oskarżenia.
Art. 212 k.k. może stać się bardziej atrakcyjny
"Im skuteczniej sądy będą eliminowały na wczesnym etapie oczywiście bezzasadne lub stanowiące nadużycie pozwy cywilne, tym bardziej atrakcyjnym instrumentem nacisku może stać się prywatny akt oskarżenia z art. 212 k.k. Jego wniesienie jest dla oskarżyciela relatywnie łatwe, natomiast osobę zabierającą głos w debacie publicznej przenosi w pozycję oskarżonego w procesie karnym" – wskazują autorzy listu.
Czytaj też: Andrzej Poczobut wrócił na Białoruś do rodzinnego Grodna. Planuje pobyt przez tydzień
Z przytaczanych w liście danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w sądach rejonowych w pierwszej instancji z oskarżenia prywatnego skazano na podstawie art. 212 k.k. 394 osoby w 2021 roku, 435 osób w 2022 roku, 438 w 2023 roku i 443 osoby w 2024 roku. W tym ostatnim roku 170 skazań dotyczyło pomówienia za pomocą środków masowego komunikowania. W ośmiu takich sprawach orzeczono karę pozbawienia wolności, w siedmiu przypadkach warunkowo ją zawieszono.
Autorzy listu wskazują, że ustawodawca mógłby zastąpić obecne przepisy karne dotyczące zniesławienia regulacjami o oszczerstwie, czyli rozpowszechnianiu obiektywnie fałszywych twierdzeń o faktach w zamiarze wyrządzenia szkody. W tym przypadku karano by sprawcę, który takie fałszywe informacje na temat osób lub instytucji rozpowszechnia, tylko wtedy, jeżeli jego zamiarem jest wyrządzenie szkody.
Zablokowałoby to możliwość karania za wypowiedzi wartościujące lub dotyczące spraw publicznych formułowane w dobrej wierze, oparte na faktach. "Taki typ nie powinien przewidywać kary pozbawienia wolności" – napisano w liście.
"Tę sprawę trzeba kiedyś w końcu wyprostować"
– Artykuł 212 to sprawa, która wisi nad rządzącymi od lat. Każdy, kto akurat jest w opozycji, opowiada, że to przepis, który powinien być zniesiony, ale kiedy trafia do rządu, mówi, że tego nie da się zrobić – mówi Andrzej Andrysiak, prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych. – Nawet Adamowi Bodnarowi się to nie udało, co nie zmienia faktu, że tę sprawę trzeba kiedyś w końcu wyprostować, bo karanie pozbawieniem wolności za wypowiedzi jest niezgodne choćby z dyrektywami i zasadami unijnymi – dodaje Andrysiak.
Czytaj też: Republika ma jeszcze niemal 151 tys. zł zaległej opłaty za koncesję i 38 tys. zł odsetek
Zwraca uwagę, że po art. 212 k.k. niestety sięgają także dziennikarze, walcząc z innymi dziennikarzami. – W tej sprawie całe środowisko powinno mówić jednym głosem, a przede wszystkim przestać wykorzystywać to prawo we własnym środowisku – podkreśla.
– Polska Izba Wydawców wraz z Helsińską Fundacją Praw Człowieka podniosła sprawę likwidacji tego artykułu ponad 20 lat temu. Od tego czasu powtarzamy: artykuł 212, a przede wszystkim karanie więzieniem za słowo, powinien zniknąć z kodeksu karnego – mówi Marek Frąckowiak, prezes Polskiej Izby Wydawców. – Jesteśmy w szczególnej sytuacji, bo mamy już ustawę antyslappową, która poważnie ogranicza proceder nękania sądowego wydawców, redakcji i dziennikarzy na drodze cywilno-prawnej. Ale ustawa rozwiązała połowę problemu, na co wskazujemy we wspólnym liście. Rozwiązanie tej połowy może przynieść efekt wzmożenia procesów z artykułu 212. Jeśli chce się naprawdę ochronić media, dziennikarzy, wszelkiego rodzaju sygnalistów prześladowanych za pośrednictwem aparatu sprawiedliwości, to trzeba dokończyć to dzieło i znieść artykuł 212 – podsumowuje Frąckowiak.
Wśród 21 sygnatariuszy listu do ministra znalazły się: Polska Izba Wydawców, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, Fundacja Media Forum, Towarzystwo Dziennikarskie, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Sieć Obywatelska Watchdog Polska, Article 19 Europe, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Czytaj też: Newsmax Polska ma średnio najwyżej 514 widzów w minucie. "Trudno o lepsze wyniki"
(PAR, 09.09.2026)










