Scenarzysta filmu o Jacku i Gajce Kuroniach wycofuje z niego swoje nazwisko
Dystrybucję kinową filmu "Nasza rewolucja" zaplanowano na 11 listopada 2026 roku (fot. materiały prasowe)
Maciej Pisuk, autor pierwotnej wersji scenariusza wyprodukowanego przez Next Film (Grupa Agora) filmu "Nasza rewolucja" o życiu Gajki i Jacka Kuroniów, wycofał swoje nazwisko z napisów końcowych.
Pisuk zarzuca prezesowi Next Filmu Robertowi Kijakowi niewywiązanie się z umowy, zgodnie z którą miał otrzymać zwrot praw autorskich do pierwotnej wersji scenariusza.
Maciej Pisuk mówi o szantażu
– Otrzymałem zaproszenie na kolaudację "Naszej rewolucji", ale go nie przyjąłem – zaznacza w rozmowie z "Presserwisem" Maciej Pisuk.
Czytaj też: Jan Rokita zerwał współpracę z tygodnikiem "Sieci". "Pozbycie się go to szaleństwo"
– Prezes Next Filmu Robert Kijak nie wywiązał się z zawartej w ubiegłym roku umowy, według której za pomoc w pracach nad scenariuszem na ostatnim etapie miałem dostać zwrot praw autorskich do pierwotnej jego wersji. Zaprosił mnie na kolaudację, wyraźnie dając do zrozumienia, że od mojej oceny filmu i ewentualnej zgody na publikację mojego nazwiska w napisach końcowych uzależnia decyzję o przywróceniu praw autorskich do pierwotnej wersji scenariusza, który mógłby się stać podstawą scenariusza telewizyjnego lub książki poświęconej Gajce i Jackowi Kuroniom. Uznałem to za szantaż, więc podjąłem ostateczną decyzję o wycofaniu swojego nazwiska z napisów końcowych. Zwrotu praw do pierwotnej wersji scenariusza będę dochodził na drodze prawnej – dodaje Pisuk.
Spór między scenarzystą filmu o Jacku i Gajce Kuroniach a Next Filmem opisaliśmy w wydaniu magazynu "Press", które ukazało się we wrześniu ub.r.
Inicjatorem nakręcenia obrazu poświęconego Kuroniom był Maciej Pisuk. W 2019 roku podpisał z Next Filmem umowę dotyczącą opracowania scenariusza. Pierwszą jego wersję Next Film przyjął w 2022 roku.
Jednak w marcu 2025 roku Robert Kijak wręczył Maciejowi Pisukowi zmienioną wersję scenariusza. Pisuk uważa, że tekst, który wtedy dostał, zawierał liczne błędy. Wskazywał, że wprowadzone zmiany m.in. godziły w postać Grażyny Kuroniowej. – To był powód, dla którego zażądałem wycofania swojego nazwiska – mówi scenarzysta.
"Nie taka była moja umowa z Robertem Kijakiem"
Maciej Pisuk zaznacza, że w ub.r. Robert Kijak poprosił go o wskazanie najbardziej rażących błędów, które znalazły się w scenariuszu. – Zgodziłem się pomóc reżyserowi (Piotrowi Domalewskiemu – przyp. red.) w zamian za zwrot praw do mojej autorskiej wersji scenariusza – mówi Pisuk. I zapewnia, że zostało to potwierdzone w tzw. Deal Memo – tymczasowym dokumencie podpisanym w ub.r.
Czytaj też: Wyborcza.pl rozesłała błędny newsletter do ponad 275 tys. subskrybentów
Jednak, jak relacjonuje Pisuk, prezes Next Filmu wycofał się z tej umowy, informując, że negocjacje w tej sprawie zostaną przeprowadzone dopiero po zaprezentowaniu gotowego filmu.
– Nie taka była moja umowa z Robertem Kijakiem. Zgodziłem się pomóc uratować projekt, który on popsuł, ingerując w napisany przeze mnie scenariusz. Po raz kolejny prezes Next Filmu złamał ustalenia, próbując wymusić na mnie, bym firmował swoim nazwiskiem film, który bez jego destrukcyjnych działań byłby na pewno lepszy. Uznaję to za próbę szantażu – mówi Maciej Pisuk.
Pytania o kwestie sporne dotyczące scenariusza filmu "Nasza rewolucja" przekazaliśmy Robertowi Kijakowi, ale nie dostaliśmy odpowiedzi.
Agora reklamuje "Naszą rewolucję" jako film fabularny inspirowany historią Grażyny i Jacka Kuroniów. "W centrum opowieści znajduje się ich relacja – pełna czułości, wzajemnego wsparcia i wiary w to, że razem można zmieniać świat. To historia dwojga ludzi, którzy zaangażowali się w walkę o wolność i demokratyczne przemiany w Polsce, płacąc za swoje wybory wysoką osobistą cenę. Film pokazuje narodziny demokratycznej opozycji, działalność Komitetu Obrony Robotników i represje władz komunistycznych, ale opowiada o nich przede wszystkim przez pryzmat emocji, codzienności i relacji bohaterów" – czytamy na stronach Agory.
Film został zakwalifikowany do tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a jego pojawienie w kinach zaplanowano na 11 listopada 2026 roku.
Czytaj też: Polscy korespondenci zaniepokojeni ograniczeniami wizowymi dla dziennikarzy w USA
(JF, 22.07.2026)










