Temat: radio

Dział: RADIO

Dodano: Sierpień 30, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

(Nie)dobra zmiana. Dziennikarze Tok FM nie pamiętają takiej fali odejść z radia

„Czynnikiem frustrującym są żenująco niskie zarobki. Nie dotyczy to tylko samego Tok FM, ale i całej Agory” – mówi była wydawca Tok FM (fot. PAR)

– Nie pamiętam takiej fali odejść z radia Tok FM – przyznaje były już dziennikarz tej rozgłośni.

Autor: Maciej Kozielski

W lutym 2026 roku serwisanta Tok FM Piotra Jaśkowiaka w roli prowadzącego sobotni „Poranek Tok FM” zastąpiła Aleksandra Karasińska, dyrektorka Fundacji Ringier Axel Springer Polska, wcześniej w RASP redaktorka naczelna „Forbes Women” i wicenaczelna tygodnika „Newsweek Polska”.

Piotr Jaśkowiak na początku stycznia przebywał na urlopie ojcowskim. – Po dwóch tygodniach odebrałem od Macieja (Macieja Głogowskiego, redaktora naczelnego – red.) telefon, że nie będę prowadził poranków, bo zmieniła się koncepcja. Pytałem, czy ma zastrzeżenia do mojej pracy. Wcześniej nie miał, dostałem kilka pochwał. Odpowiedział, że nie. Dowiedziałem się, że jest inna koncepcja i ma nową prowadzącą. Pomijając kwestie prestiżowe, czyli to, że ma się własny program w radiu, była to dla mnie znacząca obniżka wynagrodzenia. Następnego dnia pojechałem do Warszawy i złożyłem wypowiedzenie – opowiada Jaśkowiak, który dziś jest dziennikarzem publicznego Radia Poznań.

Maciej Głogowski, który od marca 2025 roku jest redaktorem naczelnym radia Tok FM, ucina: – Nie będę się odnosił do moich rozmów z obecnymi ani z byłymi współpracownikami. To sprawy, które moim zdaniem powinny pozostać między nami, a nie stawać się przedmiotem publicznych dyskusji.

Dziennikarka radia Tok FM: – Słyszeliśmy, że drzwi do jego gabinetu są zawsze otwarte, ale w praktyce zmiany były po prostu oznajmiane, nie było pola do rozmowy czy dyskusji.

W marcu, po 22 latach pracy, ze słuchaczami pożegnała się Agnieszka Lichnerowicz, autorka codziennej audycji „Światopodgląd”. „To była moja decyzja. Nadszedł na nią czas” – mówiła „Presserwisowi”.

Dziennikarze, z którymi rozmawiam, uważają, że odejście Lichnerowicz jest dużą stratą dla Tok FM, ale słyszę też głosy, że było to kwestią czasu po tym, jak z rozgłośni po 22 latach odszedł w sierpniu 2025 roku wicenaczelny Piotr Zorć, a prywatnie partner dziennikarki. Dziś oboje pracują w Polskim Radiu – Lichnerowicz w radiowej Trójce, a Zorć w Informacyjnej Agencji Radiowej.

W kwietniu swoje odejście ogłosił Kamil Wróblewski, autor pasma „Przed północą”, do połowy 2025 roku szef muzyczny stacji. – W lipcu miną mi 23 lata w Tok FM. To była moja pierwsza praca. Mam potrzebę zmiany. Chcę zobaczyć, jak jest gdzie indziej – mówi Wróblewski.

W maju z anteny spadły „Godzina kultury” Marty Perchuć-Burzyńskiej i „Twój problem – moja sprawa” lubelskiej reporterki stacji Anny Gmiterek-Zabłockiej, laureatki Grand Press 2010 w kategorii Reportaż radiowy. Na początku maja na antenie po raz ostatni pojawił się filozof Tomasz Stawiszyński, autor „Godziny filozofów” i „Magazynu filozofa”. Nie zgodził się na rozmowę z „Press” do tego tekstu. W mediach społecznościowych napisał: „Żegnam się z tą rozgłośnią po dziesięciu latach. Było to dziesięć lat obfitujących w głębokie, intensywne rozmowy, otwarcia i zamknięcia, niespodziewane zwroty akcji, inspiracje i przełomy”.

– Od wielu swoich znajomych słyszę pytania, czy wiem, co się dzieje w Tok FM. Byłem zdziwiony odejściem Tomasza Stawiszyńskiego. To był dla mnie stały punkt w sobotnie przedpołudnie. Jedna z ciekawszych postaci prowadzących audycje w radiu. Nie rozumiem kierunku zmian w Tok FM. Jaki będzie Tok FM? Na pewno bez Agnieszki Lichnerowicz czy Tomasza Stawiszyńskiego będzie mniej autorskim radiem – mówi Kamil Dąbrowa, były dyrektor Programu I Polskiego Radia, a w przeszłości szef muzyczny radia Tok FM.

O odejście Agnieszki Lichnerowicz i Tomasza Stawiszyńskiego pytam Macieja Głogowskiego. – Bardzo żałuję, że Agnieszki i Tomka nie ma już w Tok FM. Wprowadzając zmiany programowe, widziałem dla nich przestrzeń na antenie. Jak rozumiem, oni jej nie widzieli – mówi naczelny.

Press

(screen: magazyn „Press”, nr 07-08/2026)

Głogowski chętnie mówi o nowościach w ramówce i kierunku zmian. – Oferta programowa otwiera się na słuchaczy, którzy być może jeszcze tego radia nie słuchali, może kojarzyli, może zaszufladkowali w jednej kategorii. Chcę pokazać, że jesteśmy stacją dla wielu grup odbiorców, którzy znajdą u nas audycje na każdy temat – opowiada naczelny i wylicza: – Dołączył do nas Adam Mirek i mamy teraz jeszcze więcej audycji popularyzujących naukę. Wśród nowości są między innymi „Czas rodziców”, kapitalna audycja pokazująca świat rodziców z ich perspektywy, czy „Prawo bez recepty”. Ogromną wagę przywiązujemy do tematów w domenie międzynarodowej.

W maju zadebiutowało „Globalne popołudnie”. Gospodarzami audycji są Krzysztof Story oraz – naprzemiennie – Wojciech Jagielski i Doma Matejko. – Dzięki tym wspaniałym autorom o świecie można dowiedzieć się więcej i lepiej zrozumieć zachodzące zmiany – tłumaczy Głogowski.

AUDYCJE BEZ PAZURA

Z radiem Tok FM pożegnali się nie tylko Agnieszka Lichnerowicz, Tomasz Stawiszyński, Kamil Wróblewski czy Piotr Zorć. Tych odejść było więcej. Po ośmiu latach do Money.pl odszedł dziennikarz ekonomiczny Tomasz Setta. Audycję stracił Kamil Śmiałkowski. Po 12 latach z rozgłośnią rozstała się Małgorzata Wołczyńska, która wydawała i prowadziła wieczorny „Mikrofon Tok FM” z udziałem słuchaczy i ekspertów. Przez pięć lat współtworzyła „Biuletyn rewolucyjny”, który był nadawany od października 2020 roku, kiedy rozpoczęły się Strajki Kobiet. Po ośmiu latach stację opuścił Bartłomiej Pograniczny, wydawca programów i autor audycji „Kancelaria Tok FM”. Dziś jest rzecznikiem prasowym Najwyższej Izby Kontroli. Odeszli też m.in. wydawca audycji Romuald Kłosowski i Szczepan Maziarek czy serwisant Mariusz Syta. – Nie pamiętam takiej fali odejść z radia Tok FM – przyznaje były już dziennikarz tej rozgłośni.

– Nie chcę komentować osobistych decyzji konkretnych osób – mówi Maciej Głogowski.

– Czynnikiem frustrującym są żenująco niskie zarobki. Nie dotyczy to tylko samego Tok FM, ale i całej Agory. Są dziennikarze, którzy zarabiają 6 tys. zł brutto – mówi była wydawca Tok FM. – Podejrzewam, że nikt, kto odszedł, finansowo nie stracił na opuszczeniu Agory – dodaje były dziennikarz rozgłośni.

Do zespołu za to dołączyli m.in. Michał Tomasik z „Polityki”, serwisant Kacper Sikorski czy Rafał Turowski z należącego również do Grupy Eurozet radia Chillizet. Razem z Anną Sobańską z serwisu Tokfm.pl prowadzi pasmo „Wspólna sobota”.

– Za Ewy Wanat było to bardziej autorskie radio. Radio, które zostawia twórcom dużo pola do działania, którzy sami decydują, jakie tematy są ważne. Tok FM stracił wyraziste głosy – opowiada była dziennikarka Radia Tok FM. Tłumaczy, że rozgłośnia miała różne grupy słuchaczy. Wskazuje segment liberalno-przedsiębiorczo-wielkomiejski czy aktywistyczno-liberalny. – To zawsze było radio społecznie zaangażowane w różne sprawy. Dziś segment aktywistyczny znika. Są audycje o zdrowiu czy ojcostwie, które nie mają pazura, wyrazistych autorów. Oni byli siłą Tok FM – ocenia.

– Zmiany, które następują, nie są adresowane do tych słuchaczy, którzy są wierni radiu. Tematyka problemów społecznych, pomijanych przez inne media, mam wrażenie, znika – uważa była wydawca rozgłośni.

– Mam wrażenie, że radio poszło bardzo na lewo, w ten sposób buduje swoją tożsamość, schodząc z pozycji centrowych – mówi Bogusław Chrabota, publicysta i były redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. Dla niego Tok FM jest radiem pierwszego wyboru. – Widzę próbę odświeżenia grona komentatorów. Starsi dziennikarze, tacy jak ja, powoli znikają, chociaż ostatnio pojawiłem się u Tomka Sekielskiego. Od pewnego czasu dominuje pierwiastek damski i powiedziałbym taki bardziej młodzieżowy – analizuje Chrabota. – Słychać, że pojawiła się tematyka naukowa. Tok FM ewoluuje w stronę radia ogólnoinformacyjnego, mniej politycznego – ocenia były naczelny „Rz”.

Były wydawca Tok FM: – Jest przesunięcie środka ciężkości do centrum i pod politykę zgodną z polityką rządu Donalda Tuska. Agnieszka Lichnerowicz miała wrażliwość na różnego rodzaju niesprawiedliwości związane choćby z nieprzestrzeganiem praw człowieka. Jej odejście i zdjęcie programu Anny Gmiterek-Zabłockiej sprawiają, że takich narracji będzie zdecydowanie mniej.

– Jeśli jedni uważają, że Tok FM poszedł w kierunku centrum, a inni, że na lewo, to odbieram te słowa jako komplement dla nowego naczelnego stacji Macieja Głogowskiego – komentuje Adam Fijałkowski, prezes Grupy Eurozet, której częścią jest radio Tok FM.

Press

(screen: magazyn „Press”, nr 07-08/2026)

Maciej Głogowski: – Zdaję sobie sprawę, że jest jakieś wrażenie postrzegania politycznego radia Tok FM i jako medium nie jesteśmy w tym odosobnieni. Dla nas ważne są wartości, takie jak wolność, równość, tolerancja i demokracja – tak było i będzie. Nie ma w tym sprzeczności z etosem i niezależnością dziennikarską.

SPADEK SŁUCHALNOŚCI

Powód zmian w radiu Tok FM może być tylko jeden. Adam Fijałkowski w mailu do zespołu, informując o nowym naczelnym, dziękował poprzedniczce Kamili Ceran „za 13 lat pełne sukcesów, za wywindowanie słuchalności z 1 procentu do ponad 3 procent, za 45 tys. subskrybentów, za uczynienie radia Tok FM symbolem niezależnego dziennikarstwa i miejscem otwartej debaty”. Ceran dalej odpowiada za obszar informacji i publicystyki w Grupie Eurozet, ale w radiu jej praktycznie nie widać.

Faktycznie, przez lata, jeśli chodzi o słuchalność, tendencja była wzrostowa. Udział radia Tok FM w czasie słuchania w 2019 roku wynosił 2,1 proc., w 2020 roku – 2,5 proc., w 2021 roku – 2,7 proc. W pierwszym kwartale 2022 roku stacja pierwszy raz przekroczyła poziom 3 proc., zdobywając 3,1 proc. Rekordowy wynik – 3,5 proc. – rozgłośnia osiągnęła w trzecim kwartale 2022 roku. W 2023 roku jej słuchalność sięgnęła 3,1 proc. Później zaczęła już spadać – 2,6 proc. w 2024 roku i 2,1 proc. w 2025 roku, kiedy jej udział wrócił do poziomu z 2019 roku.

Leszek Kozioł – menedżer przez wiele lat związany z Grupą ZPR Media, a dziś właściciel dwóch lokalnych rozgłośni – zwraca uwagę, że okresy kampanii wyborczych sprzyjają zainteresowaniu mediami informacyjnymi. – W roku 2023 mieliśmy w Polsce wyjątkowo duże zainteresowanie tematyką polityczną, co potwierdziła rekordowa frekwencja w wyborach parlamentarnych, wynosząca ponad 74 procent. Tak wysoka frekwencja wynikała głównie z mobilizacji elektoratu głosującego przeciwko partii rządzącej w Polsce od 2015 roku. Jednym z kanałów komunikacji, który mobilizował elektorat krytyczny wobec rządów PiS, było radio Tok FM. W tym należy upatrywać wyjątkowo wysokich ratingów słuchalności tej stacji w 2023 roku.

Leszek Kozioł wskazuje, że Tok FM po wyborach prezydenckich wykazuje tendencję spadkową – z 2,3 proc. w fali luty–kwiecień 2025 do 1,9 proc. w fali listopad 2025 – styczeń 2026. – To, że telewizje informacyjne cały czas cieszą się wysokim zainteresowaniem, wynika ze specyfiki tego medium, które pomimo wzrostu znaczenia internetu nadal jest ważnym źródłem bieżących informacji i komentarzy. Radio jest medium towarzyszącym i dlatego w okresach między kampaniami wyborczymi zainteresowanie radiem informacyjnym spada – wyjaśnia Kozioł.

Były dziennikarz Tok FM spadek słuchalności opisuje bardziej obrazowo: – Zapotrzebowanie na antypisowską publicystykę radykalnie zmalało, kiedy PiS przeszedł do opozycji. Wielkomiejscy słuchacze nie wstają już rano wkurzeni na to, co jeden czy drugi minister wymyślił, i już nie potrzebują, żeby Jacek Żakowski im od rana poprawiał humor, mówiąc, że mają rację. To było nieuniknione.

W najnowszej fali badania Radio Track (marzec–maj 2026) radio Tok FM ma 2,1 proc. udziału w czasie słuchania. Zarówno Maciej Głogowski, jak i Adam Fijałkowski uważają, że za wcześnie na ocenę wyników po zmianie ramówki.

– To, co widać, to okres stabilizacji słuchalności, z sygnałami przesuwania się na pozytywną stronę – stwierdza Maciej Głogowski.

Adam Fijałkowski wierzy: – Przede wszystkim udało się nam zatrzymać spadek, który dotknął wszystkie media informacyjne. Odbudowa zasięgu i zdobywanie nowych odbiorców to proces dłuższy i trudniejszy, ale jestem przekonany, że wrócimy jeszcze do 3 proc. słuchalności.

Prezes Grupy Eurozet zwraca uwagę na wynik radia Tok FM w porównaniu z jego zasięgiem technicznym. Podaje, że w zasięgu technicznym Tok FM jest 10 mln mieszkańców Polski, a według badania Radio Track stacja ma 2,1 mln słuchaczy tygodniowo, a każdego dnia średnio – 690 tys. Dodaje, że dla porównania radiowa Trójka dociera do 36 mln potencjalnych słuchaczy, jej zasięg tygodniowy to 4 mln słuchaczy, a dzienny 712 tys.

Spółka Inforadio, nadawca radia Tok FM, w 2025 roku miała 19,4 mln zł przychodów (spadek o 3,9 proc. w porównaniu z 2024 rokiem) i 1,8 mln zł zysku netto (spadek o 34,9 proc.), który wypłacono w formie dywidendy właścicielom: Grupie Radiowej Agory (dostała 1,2 mln zł) i Polityce Info (595 tys. zł). Dywidenda za 2024 rok wyniosła 2,7 mln zł, a za 2023 rok – rekordowe 4,1 mln zł.

Radio Tok FM może się za to pochwalić sukcesem na innym polu. Według raportu kwartalnego Grupy Agora na koniec marca 2026 roku liczba płatnych prenumerat cyfrowych Tok FM Premium wyniosła 52,8 tys. (wzrost o 0,4 proc. w porównaniu z końcem marca 2025 roku).

– Konkurencja na słowo mówione przez ostatnie trzy lata stała się dużo większa. Znaczenie podcastów rośnie, audiobooków również, a czas, który każdy może poświęcić na słuchanie, jest przecież ograniczony. Tok FM jest w tej uprzywilejowanej sytuacji, że przewidzieliśmy to dziesięć lat temu, inwestując w podcasty. Dziś mamy 53 tys. subskrybentów i zasięg radia dobudowujemy podcastami – tłumaczy Adam Fijałkowski.

Press

(screen: magazyn „Press”, nr 07-08/2026)

– Konsumpcja podcastów, szczególnie w młodszej części społeczeństwa, rośnie, ale to inny rodzaj medium i raczej komplementarny wobec radia, a nie konkurencyjny – mówi Leszek Kozioł i dodaje: – Wydaje mi się, że przyszły rok, ze względu na kolejne wybory parlamentarne, znów spowoduje wzrost słuchalności Tok FM.

ZAUWAŻALNA STRATA

Maciej Głogowski redaktorem naczelnym radia Tok FM został w marcu 2025 roku. Ze stacją związany jest od października 2004 roku. W latach 2017–2024 był jej wicenaczelnym. Zastępcami Głogowskiego są dziś Tomasz Krzemiński i Paweł Ziętara.

Pierwszą głośną zmianą po objęciu przez Głogowskiego stanowiska szefa rozgłośni – i dotyczącą najważniejszego pasma w stacji – było zniknięcie dwa miesiące później, po 15 latach, z „Poranka Tok FM” publicysty Jana Wróbla.

„Niewątpliwie Jan Wróbel wnosił do radia Tok FM trochę odmienne spojrzenie, odmienny styl, odmienny sposób prowadzenia. Był takim symbolem starych dobrych mediów, których jest coraz mniej. To na pewno strata dla Tok FM i szkoda dla słuchaczy” – mówił „Presserwisowi” Tomasz Terlikowski, publicysta i gospodarz „Porannej rozmowy” w RMF FM.

– Cenię pana Wróbla, to dla mnie zauważalna strata. Był jednym z elementów opisujących charakter tej stacji – uważa Marek Czyż, prowadzący program informacyjny „19.30” w Telewizji Polskiej.

– Trochę mnie zadziwiło, nie wiem, czy pozbycie się Jana Wróbla, czy rozstanie się z nim. Uważam, że dobrze robił temu radiu. Brakuje mi takiego głosu jak Jan Wróbel – przyznaje Andrzej Andrysiak, wydawca „Gazety Radomszczańskiej” i prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych.

Maciej Głogowski mówi krótko: – Podpisuję się pod wypowiedziami Jana Wróbla z wywiadu, którego udzielił „Press”, i nic więcej nie mam do dodania.

Wróbel w rozmowie z „Press” mówił: „Umówiliśmy się z Maciejem Głogowskim, że miłe rozmowy na temat przeszłości radia zachowamy dla siebie. I myślę, że obaj tak zrobimy”.

Miejsce Jana Wróbla w „Poranku Tok FM” zajął reporter polityczny rozgłośni Maciej Kluczka, a z kolei Macieja Głogowskiego w roli gospodarza środowych poranków zastąpił w kwietniu Tomasz Sekielski, dwukrotny zdobywca tytułu Dziennikarz Roku w konkursie Grand Press. Dziś autor programu w Telewizji Polskiej, a wcześniej m.in. redaktor naczelny tygodnika „Newsweek Polska”.

Sekielski wrócił do prowadzenia porannej audycji po 11 latach. – Tomek pasuje do „Poranka Tok FM”. Prowadził go przed laty, a teraz wrócił, aby w poranku kontynuować swoją misję. Cieszę się, że znów jest z nami – mówi Maciej Głogowski.

– To był świetny strzał. Tomek jest znakomitym dziennikarzem. Takiej osobowości mi brakowało – ocenia Bogusław Chrabota. – Jan Wróbel jest miłym człowiekiem, ale to nie jest tej klasy dziennikarz, co Sekielski, z takim dorobkiem – dodaje Chrabota.

ŚWIAT POZA POLITYKĄ

Wprowadzone przed rokiem zmiany w ramówce nie dotyczyły tylko „Poranka Tok FM”. – To, co kluczowe, co też powtarzam w redakcji: zmiana jest dobra i potrzebna. Zwłaszcza w mediach, które na przestrzeni ostatnich dwóch dekad uległy ogromnej transformacji, zmiana nie jest niczym kontrowersyjnym – podkreśla Maciej Głogowski. – Odbiorcy i odbiorczynie zmieniają swoje zainteresowania. Naszą rolą jest na te oczekiwania w jak najlepszy sposób odpowiedzieć. Dlatego dziś mówimy, że Tok FM to radio „na każdy temat z każdej strony” i tak staramy się je robić, dostarczając wiele różnorodnych treści. Polityka i bieżące wydarzenia są na naszej antenie ważne, ale pokazujemy też świat poza polityką – opowiada naczelny.

A Adam Fijałkowski, prezes Grupy Eurozet, dodaje: – Po wyborach parlamentarnych i prezydenckich wiele osób zrozumiało, że zbyt dużo miejsca w życiu poświęca na politykę. Zaczęli lepiej wykorzystywać swój czas przeznaczony na media, zrozumieli też, że słuchanie, oglądanie czy czytanie o polaryzującym konflikcie może wywoływać niedobre emocje, które potem zostają z nimi dłużej, stąd nasze hasło „Z każdej strony”. To nie znaczy jednak, że zmieni się charakter radia Tok FM czy jego linia programowa.

WSZYSTKO POTRZEBUJE ZMIANY

Rewolucją dla słuchaczy mogła być zmiana formuły magazynu ekonomicznego „EKG”, który przez kilkanaście lat był nadawany od 9 do 10 rano. Teraz na antenie pojawia się trzy razy dziennie, w kilkunastominutowych wydaniach.

Dlaczego? – Bo wszystko potrzebuje zmiany – odpowiada Maciej Głogowski. – Audycja jest na antenie Tok FM od ponad 20 lat i mam do niej oczywisty sentyment, bo przez większą część tego czasu ją współtworzyłem. Ale dziś wszyscy mamy mniej czasu i coraz częściej wybieramy krótsze formy przekazu. Dlatego wyszedłem z założenia, że warto podjąć ryzyko i prezentować tematy ekonomiczne w krótszych, ale bardziej konkretnych przekazach – przekonuje.

– Kiedy ktoś mi zaproponuje audycję, która jest ciekawa, bo dotyczy ekonomii, światowej gospodarki i ma mi coś do opowiedzenia przez godzinę, to wolę w takiej formule niż poszatkowane historie, które dają mi wiedzę, ale mi nie odpowiadają. Wolałbym, żeby było tak jak wcześniej – mówi Marek Czyż z TVP.

Press

(screen: magazyn „Press”, nr 07-08/2026)

Były wydawca radia Tok FM: – „EKG” było flagową audycją. Nie wiem, czy rozbicie programu było słuszne. Odebrałam ten ruch jako odjęcie wagi temu programowi.

Dziennikarz ekonomiczny Tomasz Setta, który był jednym z prowadzących „EKG”, po ośmiu latach odszedł do serwisu Money.pl.

Były dziennikarz radia Tok FM: – Nagle się okazało, że audycja, na przejęcie której Setta liczył, stała się tylko blokami, a z dotychczasowym programem łączyła ją tylko nazwa.

W roli gospodarzy audycji zadebiutowali Patrycja Maciejewicz (wieloletnia dziennikarka „Gazety Wyborczej”) i Rafał Hirsch, autor podcastu stacji „Cotygodniowe podsumowanie roku”.

Jakub Janiszewski zamiast popołudniowego „Połączenia” (13–14.40), które miał od października 2012 roku, został gospodarzem „Długiej rozmowy”, nadawanej w paśmie, kiedy mniej osób słucha radia (19–20).

Mikołaj Lizut przestał prowadzić codzienne rozmowy w audycji „A teraz na poważnie”. Dostał za to weekendowy program „Pisarze”. – To było wspólne ustalenie – zaznacza Mikołaj Lizut i tłumaczy: – Zajmuję się także produkcją filmową. Często musiałem wyjeżdżać, miałem plan filmowy. Wszyscy zdaliśmy sobie sprawę, że liczba moich nieobecności przekracza granice przyzwoitości.

W tygodniu pojawiły się dwa nowe pasma autorskie – o 10.40 i 13.40. Znalazły się w nich m.in. programy Zuzanny Piechowicz, Małgorzaty Waszkiewicz, Krzysztofa Horwata, Jacka Wasilewskiego czy Macieja Zakrockiego (części tych pozycji na antenie już nie ma). Spadły takie weekendowe pozycje, jak „Poczytalni”, czyli Radiowy Klub Książki Tok FM, czy „Szkoda czasu na złe seriale”.

W nowej ramówce znalazło się za to więcej wydań aktualnościowego „Tok360” (nie tylko o 18, ale też o 12 i 16). W południe program prowadzi Filip Kekusz, a po południu – Adam Ozga. Ten ruch chwali Andrzej Andrysiak. – „Tok360” trochę mi przypomina stare dobre „Zapraszamy do Trójki”, tylko bez muzyki – ocenia Andrysiak.

Były dziennikarz radia Tok FM: – Ta ramówka dołożyła dużo pracy ludziom w różnych segmentach radia, reporterom z regionów, a wydawcom zmniejszyła czas na ich wykonanie. To pogorszyło nastroje w redakcji.

Doświadczony dziennikarz, od lat pracujący w radiofonii, podsumowuje: – Myślę, że jest kilka hipotetycznych scenariuszy, w których ostatnie zmiany i odejścia z Tok FM mogły powstać. Ktoś przeprowadził precyzyjne badania, z których wyszły kierunki działania, i stara się je realizować. Mogło być też tak, że ktoś miał jakąś wizję, bo np. coś mu się przyśniło. A może po prostu za zmianami stoi myślenie: jestem tu nowy, to zaznaczę swoją nowość i poprzestawiam wszystkie klocki.

***

Ten tekst Macieja Kozielskiego pochodzi z najnowszego numeru magazynu „Press”. Teraz udostępniliśmy go do przeczytania w całości.

„Press” do nabycia w salonach prasowych, App Store, Google Play, e-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.

Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Poczobutem, zmiany w Tok FM i odzyskiwanie mediów na Węgrzech

Press

Maciej Kozielski

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.