"Presserwis" to płatny newsletter o mediach i reklamie – z newsami i analizami, o których potem dyskutują inni  |  Newsletter przychodzi na skrzynkę pocztową codziennie rano  |  Możesz zamówić "Presserwis" – kliknij tutaj, daj nam znać  |  Od początku lipca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Andrzejem Poczobutem, zmiany w Tok FM, a także odzyskiwanie mediów na Węgrzech oraz sylwetka Małgorzaty Szejnert – polecamy!  | 

"Presserwis" to płatny newsletter o mediach i reklamie – z newsami i analizami, o których potem dyskutują inni  |  Newsletter przychodzi na skrzynkę pocztową codziennie rano  |  Możesz zamówić "Presserwis" – kliknij tutaj, daj nam znać  |  Od początku lipca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Andrzejem Poczobutem, zmiany w Tok FM, a także odzyskiwanie mediów na Węgrzech oraz sylwetka Małgorzaty Szejnert – polecamy!  | 

"Presserwis" to płatny newsletter o mediach i reklamie – z newsami i analizami, o których potem dyskutują inni  |  Newsletter przychodzi na skrzynkę pocztową codziennie rano  |  Możesz zamówić "Presserwis" – kliknij tutaj, daj nam znać  |  Od początku lipca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Andrzejem Poczobutem, zmiany w Tok FM, a także odzyskiwanie mediów na Węgrzech oraz sylwetka Małgorzaty Szejnert – polecamy!  | 

Temat: telewizja

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Lipiec 11, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Widz na hormonach. Festiwal seriali w Cannes wyznacza standardy branży

Nawet jeśli w ubiegłym roku zanotowano we Francji znaczny spadek widowni w kinach, to 160 milionów widzów ciągle stanowi europejski rekord frekwencji, znacznie przewyższający wyniki sąsiadów (screen: YouTube/CANNESERIES)

Międzynarodowy Festiwal Seriali „Canneseries” gromadzi zarówno twórców seriali, jak i ich miłośników z całego świata.

Autor: Mariusz Kowalczyk

Badania mówią, że 27 proc. Francuzów odwołało kiedyś zaproszenie na kolację, by nie przegapić odcinka ulubionego serialu. Nic więc dziwnego, że zakończony pod koniec kwietnia br. Międzynarodowy Festiwal Seriali „Canneseries” stał się głośnym wydarzeniem gromadzącym zarówno twórców seriali, jak i ich miłośników, którzy zjechali się z całego świata do Croisette i Pałacu Festiwalowego w Cannes.

„Możemy mieć dziś wielką satysfakcję, że jesteśmy świadkami powstania nowego sposobu opowiadania świata, jaki niesie z sobą serial filmowy, a którego ukrytym zadaniem jest wprowadzenie nas w trans. Oczywiście ten sposób opowiadania istniał już w mitach i opowieściach homeryckich, a Herkules, Achilles czy Odyseusz to bez wątpienia pierwsi serialowi bohaterowie. Jednak nigdy wcześniej nie zagarnął on dla siebie tak dużo przestrzeni ani nie wpływał tak istotnie na zbiorową wyobraźnię. Pierwsze dwie dekady XXI wieku z pewnością należą do seriali”. Ten pean na cześć modnego gatunku telewizyjnego nie pochodzi z festiwalowego plakatu ani z reklamy Netflixa, ale z noblowskiego przemówienia Olgi Tokarczuk.

PRZYWIĄZANIE DO FIKCJI

Nawet jeśli w ubiegłym roku zanotowano we Francji znaczny spadek widowni w kinach, to 160 milionów widzów ciągle stanowi europejski rekord frekwencji, znacznie przewyższający wyniki sąsiadów (85 mln w Niemczech, 67 mln we Włoszech i 65 mln w Hiszpanii). Od dawna Francuzi szczycą się szczególnym zamiłowaniem do literatury, jak dziś powiedzielibyśmy, „do fikcji”, a jeszcze nowocześniej – „do konsumpcji fikcyjnych dzieł audiowizualnych”, których najpopularniejszym uosobieniem są seriale.

Według badań TF1+ 75 proc. Francuzów znajduje w nich pocieszenie, a 68 proc. przyznaje, że przynajmniej jeden serial wywołał u nich silne emocje, „trwające kilka godzin, a nawet kilka dni po obejrzeniu”. Dla połowy z nich seriale są również tematem codziennych rozmów lub elementem spajającym relacje zawodowe czy przyjacielskie, a nawet elementem flirtu i uwodzenia. Według TF1+ 49 proc. młodych Francuzów byłoby skłonnych zrezygnować ze związku, gdyby partner lub partnerka odrzucili ich ulubiony serial.

SERIALOWA DOPAMINA

Pojawienie się streamingowych platform zaalarmowało profesjonalistów strzegących zdrowia psychicznego, szczególnie młodzieży, najbardziej podatnej na nowe zjawisko. Sophia Achab, szefowa specjalistycznej poradni ReConnecte, zajmującej się uzależnieniami behawioralnymi w Szpitalach Uniwersyteckich w Genewie, wyjaśnia, że u podstaw każdego uzależnienia leży dopamina, zwana również hormonem szczęścia. Oglądanie seriali stymuluje obszar mózgu odpowiedzialny za wydzielanie tego hormonu. „Dochodzi do aktywacji układu nagrody, której biochemicznym następstwem jest wydzielanie dopaminy” – podkreśla specjalistka. „Powtarzanie w pewnym momencie prowadzi do automatyzacji – bez zastanawiania się będziemy systematycznie sięgali po te treści”. I dodaje: „Mózg odczuwa brak tej przyjemności. Ciało będzie więc starało się zaspokoić ten brak za pomocą treści, które ponownie umożliwią wydzielanie dopaminy”.

Chociaż oglądanie seriali wyzwala u każdego ten sam hormon szczęścia, nie wszyscy widzowie są podatni na uzależnienie. Dotyczy to nawet miłośników „binge-watchingu”, czyli oglądania wielu odcinków tego samego serialu telewizyjnego jeden po drugim. „Aby uzależnienie mogło się rozwinąć, muszą wystąpić trzy czynniki: dostępność, presja społeczna i podatna osobowość” – podsumowuje Sophia Achab.

Seriale nie są już tylko zwykłą rozrywką, lecz także doświadczeniami, które sprzyjają budowaniu więzi, refleksji i prowokowaniu dyskusji. Stanowią źródło wiedzy i wartości etycznych, poszerzają ludzkie horyzonty. Ocenie wpływu fikcji poświęcona jest znakomicie udokumentowana, wydana w kwietniu br. we Francji książka „Des séries qui comptent” (Ważne seriale) autorstwa Hervé Glevareca, Clémenta Combesa i Thibauta de Saint-Maurice’a. Autorzy koncentrują się na tym, w jaki sposób widzowie odbierają, rozumieją i przyswajają oglądane dzieła fabularne. Opierają się na danych z badań dotyczących praktyk kulturowych Francuzów i na specjalnym badaniu jakościowym Séries 2022.

W 2022 roku 68,5 proc. Francuzów twierdziło, że ogląda co najmniej jeden odcinek serialu raz w tygodniu, a 21,7 proc., że robi to codziennie. Innymi słowy, 12 lat po pojawieniu się Netflixa we Francji widzowie oswoili się z kulturą seriali dostępnych na wyciagnięcie ręki. Oglądając je regularnie w zaciszu własnego salonu (85,6 proc. widzów seriali, w porównaniu z 41 proc., którzy oglądają je w sypialni), w większości przypadków samotnie (59,3 proc.) lub z partnerem (52,9 proc.), Francuzi opanowali sztukę intryg i zwrotów akcji, doceniając złożoność postaci i przyzwyczajając się do cliffhangerów, czyli nagłego przerwania akcji w kulminacyjnym momencie.

Autorzy podkreślają podział widowni seriali. W badaniu widzowie wymienili łącznie 1661 różnych tytułów obejrzanych w ciągu ostatnich trzech lat. W 2022 roku w rankingu seriali obejrzanych w całości lub prawie w całości wyróżniały się „Gra o tron”, „The Crown” i „Dom z papieru” – jednak z niskimi wskaźnikami oglądalności, wynoszącymi odpowiednio zaledwie 12, 11,2 oraz 10,6 proc. Innymi słowy, żaden serial nie przyciągnął więcej niż jednego na dziesięciu Francuzów.

Ostatnia część badania skupia się na tym, co autorzy nazywają doświadczeniem etycznym seriali. Poza widzami, którzy deklarują: „seriale wywarły na mnie wpływ” (69,6 proc.), oraz: „postacie miały dla mnie znaczenie” (59,1 proc.), 58,5 proc. przyznaje, że seriale skłoniły ich do refleksji nad kwestiami społecznymi, polityką, geopolityką, sprawami intymnymi i życiem prywatnym. Co więcej, 20,8 proc. zgadza się ze stwierdzeniem: „seriale zmieniły moje postrzeganie dobra i zła” – odsetek ten sięga nawet 48,7 proc. w grupie wiekowej 18–30 lat. Autorzy wnioskują z tego, że seriale poszerzają doświadczenia moralne. „Zło można popełnić z dobrych powodów” – podsumowuje jedna z uczestniczek badania na temat serialu „Breaking Bad”. Przez lata serial uczył widzów, że jego główny bohater Walter White może być jednocześnie genialnym chemikiem i mordercą. Gdy ten nauczyciel chemii dowiaduje się, że ma raka, postanawia produkować metamfetaminę, aby zostawić pieniądze rodzinie. Przewodnim tematem serialu była jego przemiana w złoczyńcę. „Czarni nie zawsze są tymi, za których ich uważamy” – stwierdził z kolei inny uczestnik badania, mówiąc o serialu „Lupin”.

SEZON POLITYCZNY

Specjalista od komunikacji politycznej Raphaël LLorca w felietonie o serialach w dzienniku “l’Opinion” idzie jeszcze dalej: „Moja hipoteza jest taka, że ta nowa praktyka kulturowa wywiera pośrednio skutki społeczno-polityczne wykraczające poza samą sferę fikcji. Moim zdaniem nie może nie budzić nowych oczekiwań wobec proponowanych narracji politycznych. W książce „Jeux de pouvoir: Quand les politologues regardent des séries” (Gra o władzę: Kiedy politolodzy oglądają seriale) Bruna Cautrès’a i Virginie Martin analizują, w jaki sposób fikcyjne historie stały się prawdziwymi uczestnikami debaty demokratycznej. Autorzy argumentują, że od około 15 lat polityka przyswaja sobie ich narracyjne zasady do tego stopnia, że można mówić o serializacji polityki. Współczesna polityka nie skupia się już na przekonywaniu za pomocą programów (prawie nikt już ich nie czyta), lecz na tworzeniu wątków fabularnych, postaci, z którymi można się utożsamić, zwrotów akcji i punktów kulminacyjnych. Podobnie kampania wyborcza coraz częściej postrzegana jest jako sezon, z własnymi wydarzeniami, napięciami, momentami przełomowymi, a czasem nawet medialnymi spin-offami.

Bruno Cautrès twierdzi, że „bez wątpienia serial »The Loudest Voice« (Na cały głos, HBO) posuwa się w tej analizie najdalej: pokazuje, jak kanał informacyjny może się stać ideologiczną machiną, zdolną nie tylko do komentowania władzy, ale też do jej tworzenia. Wybór Trumpa nie jawi się tu jako przypadek, lecz jako wynik świadomej strategii medialnej, opartej na polaryzacji, emocjach i nieustannym konflikcie”.

Autorzy analizują relacje między działaniami politycznymi a narastającym powszechnie zjawiskiem populizmu. Przykład „Years and Years” (Rok za rokiem, HBO) jest najbardziej udaną ilustracją tego zjawiska: przedstawia upadek liberalnych demokracji pod wpływem kumulacji ksenofobii, manipulacji emocjonalnej i bezsilności instytucji. Serial wyostrza świadomość widza, pokazując, jak pozornie drobne ustępstwa, kumulując się, prowadzą do autorytarnego zwrotu. Populizm jawi się tu nie jako anomalia, ale jako produkt zmęczonej demokracji.

Politolodzy przyznają, że seriale mogą pełnić również funkcję krytyczną w obliczu kryzysów demokracji – wbrew poglądowi, że przyczyniają się jedynie do banalizacji przemocy politycznej lub cynizmu władzy.

W POSZUKIWANIU GENIALNEGO SCENARIUSZA

W ubiegłym wieku, kiedy tego typu dowcipy były jeszcze społecznie dopuszczalne, w światku filmowym krążył żart: „Po czym poznać najgłupszą aktorkę na planie? To ta, która sypia ze scenarzystą”. Autor scenariusza zawsze był pogardzany i nawet dzisiaj jego średni zarobek w Hollywood to około 100 tysięcy dolarów za film. Suma kolosalna, jednak niewspółmiernie mała w stosunku do zarobków reżysera czy pierwszoplanowych aktorów. Tymczasem w badaniach Séries 2022 scenariusz jest najważniejszym z powodów, dla których serial „wywarł na nas wrażenie”: scenariusz/fabuła (370 wzmianek tego typu), postacie (232), realizm historyczny (139), nowatorskie podejście/tematyka (115), obrazy/krajobrazy/scenografia (108) oraz humor (83).

Nieprzypadkowo więc, równolegle z festiwalem poświęconym serialom, w Cannes odbył się też w kwietniu drugi już World AI Film Festival – międzynarodowe wydarzenie poświęcone połączeniu twórczości audiowizualnej i sztucznej inteligencji. Przewodniczącą była reżyserka i aktorka Agnès Jaoui, a najlepszy scenariusz filmowy napisany przy użyciu sztucznej inteligencji otrzymał specjalną nagrodę Genario. Dziennik „Libération” napisał: „Genario – trzy sylaby będące synonimami technicznej ciekawości, błogiego optymizmu, ślepego entuzjazmu, uzasadnionych obaw lub biernej rezygnacji części branży, która boi się przegapić ten przeklęty pociąg sztucznej inteligencji”.

Genario to działający od kilku lat francuski start-up reklamujący się jako „Aplikacja do pisania scenariuszy: kompletny ekosystem pozwalający na nowo odkryć sztukę opowiadania historii w erze sztucznej inteligencji”. Platforma szczyci się tym, że ma już ponad 20 tys. użytkowników, 45 tys. wygenerowanych projektów, a to wszystko dla… ośmiu produkcji w trakcie realizacji, takich jak adaptacja historycznej powieści „Salammbô” Gustava Flauberta i tajemniczego „hybrydowego filmu pełnometrażowego w całości opartego na AI”. Ale w środowisku dużo się o nim mówi.

W 2022 roku David Defendi, pisarz, scenarzysta i przedsiębiorca, który stworzył aplikację, zaprezentował Genario Stowarzyszeniu Scenarzystów, z którym dwa lata później podpisał porozumienie mające gwarantować wynagrodzenie autorom wykorzystującym sztuczną inteligencję. Twórca start-upu opowiada: „Pewnego dnia kolega scenarzysta powiedział mi: »Nie mów producentowi, że korzystam z Genario«. Tydzień później producent zadzwonił do mnie: »Nie mów autorowi, że korzystam z Genario«. Kurczę, chłopaki, usiądźcie przy stole i pogadajcie z sobą” – konkluduje.

Platforma gwarantuje zachowanie praw autorskich, to znaczy zaręcza, że projektu nikt nie będzie mógł skopiować. Witryna składa się z kilku części: Projekty (dla powieści do adaptacji i scenariuszy), Biblioteka (dla materiałów referencyjnych i analiz literackich) oraz Platforma (do udostępniania swoich utworów innym użytkownikom witryny w celu uzyskania opinii i wzajemnej pomocy). Aby uzyskać dostęp do sztucznej inteligencji Genario, należy najpierw utworzyć projekt, a następnie skorzystać z narzędzia Copilote. Jak wyjaśnia David Defendi: „Podobnie jak drukarnia upowszechniła czytanie, sztuczna inteligencja dostarczy autorom amatorom narzędzi do zrozumienia narracji. Większość pisarzy i scenarzystów ukończyła prestiżowe uczelnie i należy do uprzywilejowanej grupy. Sztuczna inteligencja pozwoli nowemu pokoleniu autorów (młodszych, z niższym wykształceniem) szybciej zrozumieć schematy narracyjne, budowę postaci i fabuły, a tym samym trafniej wyrażać realia społeczne”.

Genario nawiązało współpracę z dużymi wydawnictwami i producentami, aby organizować comiesięczny konkurs na scenariusze, mający na celu wspieranie amatorskich autorów. Czy jednak sztuczna inteligencja nie grozi tworzeniem szablonowych historii, które już istnieją w literaturze? „Sztuczna inteligencja wzbogaci historie i scenariusze, oferując różnorodność wątków i form narracyjnych” – uważa David Defendi. „Krótko mówiąc, jeśli jesteś osobą, która marzy o napisaniu powieści, ale boi się zacząć z powodu braku doświadczenia, to sztuczna inteligencja może być właśnie tym impulsem, którego potrzebujesz, nie wykonując jednak całej pracy za ciebie”. Platforma ma również pomóc w „tworzeniu unikalnego świata i postaci, adaptacji powieści oraz nadaniu struktury projektowi scenariusza, tak aby przyciągnąć uwagę producenta”. Narzędzie oferuje wiele funkcji dostosowanych do pisania scenariuszy, pozwala wybierać spośród wielu charakterystycznych stylów oraz zapewnia wsparcie w pisaniu w 95 językach. Oferuje również ponad 90 szablonów podpowiedzi, które mają pobudzić kreatywność. Ponadto automatyzuje niektóre etapy procesu tworzenia historii. Ułatwia zarządzanie postaciami oraz scenerią, a także dostarcza sugestie dotyczące lepszego doboru słów. Internetowa witryna proponuje zalogowanie się za darmo, kolejny etap kosztuje 15 euro i jest reklamowany jako „dostęp do brainstormingu”.

***

Ten tekst Mariusza Kowalczyka pochodzi z magazynu Press wydanie nr 05-06/2026. Teraz udostępniliśmy go do przeczytania w całości.

„Press” do nabycia w salonach prasowych, App Store, Google Play, e-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.

Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Poczobutem, zmiany w Tok FM i odzyskiwanie mediów na Węgrzech

Press

Mariusz Kowalczyk, Paryż

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.