Demonstracja w Pradze w obronie czeskich mediów publicznych. Dziś strajk pracowników
Demonstranci zebrali się przed siedzibą czeskiej telewizji publicznej, by wyrazić poparcie dla mediów – dzień przed planowanym przez pracowników strajkiem ostrzegawczym (screen: YouTube/The Daily Guardian)
Tysiące Czechów protestowały przeciwko planom rządu premiera Andreja Babiša, zakładających gruntowną zmianę systemu finansowania mediów publicznych. Rozwiązanie to uznawane jest za zagrożenie dla ich niezależności. Pracownicy publicznych radia i telewizji na poniedziałek zapowiadają akcję strajkową.
Demonstranci zebrali się przed siedzibą czeskiej telewizji publicznej, by wyrazić poparcie dla mediów – dzień przed planowanym przez pracowników strajkiem ostrzegawczym oraz po niedawnych marszach protestacyjnych w stolicach regionów i w samej Pradze.
Narzędzie do przejęcia kontroli nad mediami
Z uwagi na panujące upały trasa przemarszu została skrócona do kilkuset metrów. Prowadziła między innymi wzdłuż jednego z budynków TV, przed którym pracownicy telewizji skandowali "dziękujemy". Do nich kierowano słowa otuchy przed zapowiedzianym na poniedziałek strajkiem ostrzegawczym w mediach publicznych.
Zgodnie z planem zatwierdzonym w zeszłym tygodniu, od przyszłego roku finansowanie radia i telewizji publicznej miałoby pochodzić z budżetu państwa, a nie z opłat wnoszonych przez osoby prywatne i przedsiębiorstwa.
Krytycy tego rozwiązania twierdzą, że zmiana ta dałaby rządowi narzędzie do przejęcia kontroli nad mediami, na wzór działań populistycznych rządów na Słowacji (za czasów premiera Roberta Ficy) czy na Węgrzech (pod rządami byłego premiera Viktora Orbána).
"Media nie należą do polityków. Należą do nas wszystkich i nie pozwolimy, by nam je odebrano" – mówił Mikuláš Minář, jeden z głównych organizatorów wydarzenia z ruchu "Milion chwil dla demokracji".
Brak gwarancji finansowania w przyszłości
Babiš oraz lojalni wobec niego parlamentarzyści mają na koncie liczne ataki na media publiczne i inne główne media.
Rządowy plan, krytykowany przez międzynarodowe organizacje medialne, zakłada, że Česká televize (ČT) oraz Český rozhlas (ČRo) dostaną o 15 proc. mniejsze środki niż w bieżącym roku. Nie zawiera żadnych gwarancji finansowania w przyszłości.
Szefowie radia i telewizji publicznej stwierdzili, że wymusiłoby to na nich zwolnienie setek pracowników. Babiš oświadczył, że media muszą ograniczyć wydatki. Wejście w życie ustawy jest planowane na 1 stycznia 2027 roku.
(MAC, 22.06.2026)










