Policja aresztowała dziennikarza Leszka K. Groził, że zamorduje komendanta
Gdy Leszek K. ruszył samochodem spod centrum, policjanci do niego podjechali. Wtedy wyciągnął i pokazał im broń. Doszło do zatrzymania (fot. Pexels.com)
Policja zatrzymała niezależnego dziennikarza Leszka K. pod zarzutem nielegalnego posiadania broni i kierowania gróźb pozbawienia życia wobec komendanta policji w Piasecznie. Zastosowano trzymiesięczny areszt. Leszek K. w przeszłości pracował dla "Rzeczpospolitej", "Wprost", "Super Expressu" i "Dziennika".
Leszek K. prowadzi niezależny portal Reporterzy.online i kanał na YouTubie. W ostatnich dwóch latach opisywał powiązania biznesowo-prawne posła KO Romana Giertycha i Polnordu. Zarzucał politykowi m.in. udział w praniu brudnych pieniędzy. Na stałe ostatnio przebywał głównie w Albanii.
"Groził zastrzeleniem policjanta"
6 czerwca na adres Komendy Policji Rejonowej w Piasecznie trafił e-mail, w którym Leszek K. – podając imię, nazwisko i nr PESEL – groził, że zamorduje komendanta za to, że zignorował wysłane zawiadomienie. Prawdopodobnie dotyczy to sprawy, w której Leszkowi K. ktoś miał grozić nożem. Wcześniej na platformie X dziennikarz zapowiadał, że z powodu braku reakcji policji "weźmie sprawy we własne ręce".
Czytaj też: Jest wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Stanowskiego
– Groził zastrzeleniem policjanta oraz każdego, kto mu w tym przeszkodzi, a na końcu siebie samego – w rozmowie z "Presserwisem" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Antoni Skiba opisuje treść e-maila wysłanego przez zatrzymanego.
Policja potwierdziła, iż e-mail został wysłany z adresu K. Ustaliła, że podejrzany znajduje się w centrum handlowym w Piasecznie, tam jednak odstąpiła od jego zatrzymania. Gdy Leszek K. ruszył samochodem spod centrum, policjanci podjechali do niego. – Wtedy wyciągnął i pokazał im broń. Doszło do zatrzymania. Biegły z zakresu budowy broni i amunicji już ustalił, że to broń gazowa, nieznanego pochodzenia, oraz 54 sztuki amunicji. Wymagają zezwolenia. On go nie posiadał – dodaje prokurator Skiba. Zarzuty dotyczą art. 263 par. 2 k.k. i są zagrożone karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Ze względu na ryzyko matactwa (w innym postępowaniu, jakie się toczy, K. miał nie stawiać się na czynności procesowe) i ryzyko ukrywania się podejrzanego Prokuratura Rejonowa w Piasecznie zawnioskowała do sądu o areszt tymczasowy. Sąd 8 czerwca zaakceptował wniosek.
Prokuratura ma połączyć obecne postępowanie z tym, które już się toczyło wobec Leszka K. Rzecznik prasowy Antoni Skiba nie dysponuje informacjami, czego konkretnie dotyczy drugie z tych postępowań. Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma wyznaczyć inną jednostkę policji do dalszych czynności – komendant placówki rejonowej w Piasecznie ma status pokrzywdzonego.
Czytaj też: Prezesem Katolickiej Agencji Informacyjnej będzie o. Michał Bortnik, rzecznik Jasnej Góry
(KB, 10.06.2026)










