Jest wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Stanowskiego
Kontrowersyjną opinię właściciel Kanału Zero wygłosił w trakcie programu "Mazurek & Stanowski" (screen: YouTube/Kanał Zero)
"Ty babo głupia, wredna. Babsko obrzydliwe" i życzenia przywiązania jej nagiej do słupa – tak Krzysztof Stanowski skrytykował funkcjonariuszkę Krajowej Administracji Skarbowej. Po tej wypowiedzi dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku we wtorek złożył przeciwko właścicielowi Kanału Zero zawiadomienie do prokuratury. "Wyjątkowo oszczerczy i niedopuszczalny komentarz" – napisano w uzasadnieniu.
Wniosek został skierowany do Prokuratury Generalnej w Warszawie. Na skutek wypowiedzi Stanowskiego na temat urzędniczki, która wymierzyła 2,5 tys. zł mandatu gdańskiemu restauratorowi za zaniżony VAT na rachunku za pizzę, skierowano przeciwko niemu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Do zawiadomienia dołączono wniosek o objęcie czynu ściganiem z urzędu.
"Przekroczenie granicy debaty publicznej"
"Stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim przejawom szykanowania, obrażania, pomawiania lub publicznego atakowania funkcjonariuszy i pracowników Krajowej Administracji Skarbowej, którzy wykonują swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem i w interesie publicznym" – napisało w e-mailu Ministerstwo Finansów.
Czytaj też: Policja aresztowała dziennikarza Leszka K. Groził, że zamorduje komendanta
Wypowiedź Stanowskiego nazywa "wyjątkowo oszczerczym i niedopuszczalnym komentarzem". "Tego rodzaju personalne ataki, obraźliwe insynuacje i próby publicznego napiętnowania funkcjonariuszy oraz pracowników państwowych nie mają nic wspólnego z merytoryczną debatą i przekraczają granice debaty publicznej" – czytamy w nadesłanym oświadczeniu.
W sobotnim programie "Mazurek & Stanowski" drugi z prowadzących skrytykował urzędniczkę, która nałożyła mandat na przedsiębiorcę – do pizzy z krewetkami winien on doliczyć 23 proc. VAT, a dodał tylko 8 proc.
Trzy dni wcześniej, w innym materiale, Kanał Zero przekonywał, że urzędnicy KAS są ofiarami nowych przepisów – muszą wlepiać mandaty podczas kontroli, wbrew swojej woli.
Domański obiecywał "zdecydowaną odpowiedź"
Wypowiedź Stanowskiego spotkała się z szeroką falą krytyki. "To jawne nawoływanie do nienawiści, linczu" – mówiła Katarzyna Bąkowicz, badaczka dezinformacji i medioznawczyni z Uniwersytetu SWPS. Oczekiwała kroków prawnych wobec autora tych słów.
Czytaj też: Dziennikarki Polsatu w "Śniadaniu symetrystów" Kanału Zero. "Doskonała forma promocji"
"Nie może być przyzwolenia na język, który odwołuje się do publicznego upokorzenia kobiety i urzędnika państwowego" – podkreślała Agata Jagodzińska, przewodnicząca Związkowej Alternatywy w KAS. Minister finansów Andrzej Domański na konferencji prasowej obiecał "zdecydowaną odpowiedź".
"To jest bardzo niebezpieczne. Stanowski powinien się opanować" – komentowała na platformie X Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej" i Tok FM.
W reakcji na krytykę Krzysztof Stanowski podtrzymał swoje stanowisko: urzędniczka "zasługuje wyłącznie na publiczne upokorzenie i napiętnowanie" – napisał na X.
Czytaj też: Agora po raz pierwszy wydaje magazyn poświęcony mundialowi. Liczy 124 strony
(KB, 10.06.2026)










