Temat: internet

Dział: INTERNET

Dodano: Maj 30, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Człowiek-wyzwanie. O tym, jak MrBeast zbudował swój kanał na rozdawaniu pieniędzy

Wizerunek swojskiego chłopaka kłóci się z pędem Donaldsona do finansowania coraz droższych produkcji (fot. Caroline Brehman/EPA/PAP)

MrBeast, najpopularniejszy youtuber na świecie, zbudował karierę na pokazywaniu, jak rozdaje ludziom pieniądze. Algorytm to pokochał.

Jimmy Donaldson, bo tak naprawdę nazywa się MrBeast, twierdzi, że jego kariera zrodziła się z obsesji. W wywiadzie z podcasterem Joe Roganem opowiadał, że był tak zafiksowany na YouTubie, że prawie nie miał znajomych w szkole i wciąż kłócił się z matką. Nie rozumiała, dlaczego jej syn zaniedbuje naukę i godzinami tworzy filmiki. Donaldsonowi całkowicie puściły hamulce, gdy skończył liceum. Zamiast chodzić na zajęcia na uczelni, do czego zmuszała go matka, przesiadywał w samochodzie i pracował nad kolejnymi nagraniami. Z czasem poznał grupę zapaleńców chcących, tak jak on, rozgryźć algorytm i poznać przepis na wiralowe treści na YouTubie. Ponoć zdarzało się, że umawiali się na Skypie już o siódmej rano i analizowali filmiki w najdrobniejszych szczegółach, np. pod kątem tempa nagrania i najbardziej chwytliwych tytułów.

Od tamtego momentu minęła niemal dekada. W tym czasie Skype zniknął z rynku, a Donaldson – 27-letni chłopak z Greenville, niewielkiego miasta w Karolinie Północnej – dorobił się 465 mln subskrybentów na YouTubie. Może się też pochwalić ponad 84 mln obserwujących na Instagramie, ponad 124 mln na TikToku i 37 mln na Facebooku. Amerykanin jest tak popularny, że w 2024 roku bili się o niego Amazon i Netflix. Stawką było poprowadzenie i wyprodukowanie reality show „Beast Games”, w którym 1 tys. osób rywalizowało o nagrodę w wysokości 10 mln dolarów. Produkcja stała się absolutnym hitem: w ciągu zaledwie 25 dni od premiery pierwsze odcinki doczekały się 50 mln odsłon.

BEZ UMIARU

Jimmy Donaldson rozkręcił karierę dzięki organizowaniu konkursów i akcji charytatywnych z astronomicznym budżetem. Zanim jednak do tego doszło, próbował rozgryźć youtubowy algorytm stawianiem sobie wyzwań, takich jak czytanie każdego słowa w słowniku czy oglądanie tego samego teledysku ciągiem przez 10 godzin.

W tych eksperymentach przełomowe okazało się 24-godzinne nagranie, podczas którego znudzony youtuber odliczał do 100 tys. Jak Donaldson stwierdził po latach, filmik stał się wiralem, bo wywołał lawinę komentarzy w stylu: „co za idiota, niech się weźmie za życie”. Innym razem Amerykanin podbił serca internautów, dając bezdomnemu 10 tys. dolarów.

Filantropia przed kamerą weszła mu w krew. Zdarzało się, że obdarowywał kelnerki sztabkami złota, szukał domu dla wszystkich psów ze schroniska i rozdawał samochody ludziom, których najpierw podwiózł jako kierowca Ubera. W myśl kalkulacji Donaldsona przepisem na wiral nie jest sfinansowanie operacji zaćmy jednej osobie, ale od razu 1 tys., i to także za granicą, m.in. w Hondurasie, Meksyku i Brazylii. Tak powstał ośmiominutowy filmik pt. „1,000 Blind People See For The First Time”, w którym youtuber rozmawia z pacjentami tuż po operacji i na dokładkę prezentuje wybrańcom walizkę banknotów. Jeden z uczestników dostał czek na sumę 50 tys. dolarów – ponoć na poczet sfinansowania studiów.

Bohaterowie programów Donaldsona najczęściej jednak muszą zasłużyć na pieniądze. Mają np. za zadanie przetrwać co najmniej dobę w dziczy, wytrzymać 100 dni w wybudowanym na potrzeby programu „więzieniu” czy też na pokładzie luksusowego odrzutowca. W 2022 roku, przy okazji przekroczenia magicznego progu 100 mln subskrybentów, Donaldson wyselekcjonował spośród nich setkę wybrańców, którzy rywalizowali… o prywatną wyspę.

Jednym z najbardziej znanych wirali Donaldsona – z ponad 900 mln wyświetleń na YouTubie – jest odtworzenie rozgrywek z dystopijnego serialu „Squid Game” (oczywiście bez ofiar śmiertelnych). W 25-minutowym filmiku idealnie zgrały się liczby: 456 uczestników walczyło o 456 tys. dolarów. Innym razem youtuber umieścił w szklanych boksach 100 osób w wieku od 1 do 100 lat. Stawką było 500 tys. dolarów nagrody.

Donaldson lubi żonglować nie tylko liczbami, ale także coraz bardziej szalonymi prowokacjami. W pogoni za wiralowym sukcesem przesiedział m.in. tydzień w izolatce i dał się zakopać pod ziemią w szklanej trumnie. Na powierzchni postawił pomnik z napisem „MrBeast, pogrzebany żywcem na siedem dni”. Ten drugi filmik zebrał ponad 299 mln wyświetleń.

SWOJSKI CHŁOPAK

Na czym polega fenomen jego materiałów? Według Adriana Camilleriego, profesora marketingu na University of Technology Sydney, siłą filmików MrBeasta są oryginalne i ekstrawaganckie scenariusze. – W przeciwieństwie do wielu twórców cyfrowych Donaldson nie zarabia na pokazywaniu swojego stylu życia ani bogactwa. Opowiada zawsze nową historię, zachowując się jak prowadzący teleturniej i wciągając odbiorców w fabułę już w pierwszych sekundach nagrania. To nie jest tradycyjna telewizja, gdzie akcja zazwyczaj rozwija się w nieco wolniejszym tempie – ocenia Camilleri, dodając, że sekretem Donaldsona jest także bazowanie na psychologii.

– Ludzie są genetycznie zaprogramowani do odczuwania empatii. Gdy na ich oczach ktoś wygrywa dużą sumę pieniędzy, czują się trochę tak, jakby sami byli zwycięzcami. Dodatkowym haczykiem w wielu produkcjach Donaldsona jest to, że ich uczestnicy muszą wykonać konkretne zadanie, by zasłużyć na nagrodę. Dla widzów to bardziej satysfakcjonujące niż oglądanie zwykłej loterii – uważa ekspert.

Według cytowanej przez CNN Sary Fischer, dziennikarki specjalizującej się w tematyce medialnej, siłą Donaldsona jest także naturalność i wizerunek swojskiego chłopaka, który nosi zwykłe ubrania, a nie garnitur. Jednocześnie ten chłopak z sąsiedztwa zabiera widzów w miejsca, do których sami nigdy by nie dotarli. W jednym z odcinków Donaldson testuje luksusowe pokoje hotelowe na całym świecie, w tym na zamku, gdzie doba kosztuje 1 mln dolarów. W innej produkcji 27-latek testował wakacje za 50, 100 i 250 tys. dolarów. W tej najtańszej opcji jadał w wystawnych restauracjach, spał w hotelu z widokiem na wieżę Eiffla i na koniec wynajął ją na wyłączność. Jak wyliczył magazyn „Time”, filmik o wakacjach w wersji premium w ciągu doby od publikacji zebrał 52 mln odsłon. „To dwadzieścia razy więcej niż liczba osób, która obejrzała finałowy odcinek »Sukcesji«” – podsumował „Time”.

Na wizerunek przechadzającego się po luksusowych hotelach w czapce z daszkiem youtubera zwraca też uwagę Adrian Camilleri. – Donaldson nie jest uładzony jak typowy prezenter z telewizji. Zachowuje się nieco nieporadnie i woli występować w nagraniach z przyjaciółmi niż aktorami. To pokazuje widzom, że pomimo ogromnych pieniędzy wpompowanych w każdą produkcję nadal jest jednym z nas – ocenia Camilleri. I zaznacza, że na korzyść youtubera przemawia też to, że ma fanów pamiętających go z czasów, gdy jako nastolatek nagrywał filmiki ze swojej sypialni. – To sprawia, że ludzie mają poczucie, jakby przyczynili się do jego sukcesu – podsumowuje profesor z University of Technology Sydney.

DROGA REKLAMA

Wizerunek swojskiego chłopaka kłóci się z pędem Donaldsona do finansowania coraz droższych produkcji. Wspomniany wcześniej filmik nawiązujący do serialu „Squid Game” kosztował ponoć 3,5 mln dolarów. Skąd Donaldson miał na to pieniądze? Nagranie częściowo sfinansował fiński producent gier mobilnych Supercell. W zamian za to Donaldson zareklamował jedną z gier tej firmy – Brawl Stars – co ponoć kilkukrotnie podbiło jej światową sprzedaż. Na dobry interes zapewne liczył też Verizon, amerykański dostawca usług telekomunikacyjnych, którego ultraszybki internet zachwalał youtuber, siedząc w szklanej trumnie.

Jimmy Donaldson od lat finansuje swoje produkcje dzięki reklamom i umowom sponsorskim. Zarobione pieniądze pompuje potem w kolejne nagrania. „Każde wideo przynosi kilka milionów dolarów zysku z reklam i kilka milionów z umów z markami. Można to nazwać głupotą, ale zainwestowałem wszystkie te pieniądze, wierząc, że osiągniemy sukces. I ta strategia zadziałała” – stwierdził Donaldson w rozmowie z magazynem „Time” w lutym 2024 roku.

Jak wynika z danych, do których dotarł Business Insider, youtuber wykorzystuje swoją popularność, by zabiegać o współpracę reklamową z takimi gigantami, jak Ford, General Motors, Walmart czy LG. Na slajdach przygotowanych przez ludzi Donaldsona przewija się narracja, iż młode pokolenie nie ogląda telewizji linearnej i dlatego warto zainwestować we współpracę z twórcami cyfrowymi. „Wejdź w partnerstwo z MrBeastem i wygraj wśród pokolenia Z i Alfa. W przeciwnym razie zrobi to twoja konkurencja” – czytamy na jednym ze slajdów. Na innym przedstawiono badanie Pew Research Center, z którego wynika, że niemal co piąty nastolatek „prawie cały czas” spędza na YouTubie.

– MrBeast korzysta na tym, że YouTube, w odróżnieniu od telewizji, umożliwia dotarcie do ściśle określonej grupy odbiorców – mówi Bond Benton, profesor komunikacji i mediów z Montclair State University. – Badania pokazują, że nawet reklamy emitowane w telewizji podczas Super Bowl nie wpływają znacząco na wzrost sprzedaży produktów. Inaczej bywa w przypadku YouTube’a, który umożliwia dotarcie do lojalnych fanów twórców cyfrowych – zaznacza Benton, dodając, że Jimmy Donaldson robi tu interes podwójnie, bo wykorzystuje swoje filmiki także do promowania własnych produktów.

Press

(fot. YouTube/MrBeast, screen: magazyn „Press”, nr 03-04/2026)

Bohaterowie programów Donaldsona najczęściej muszą zasłużyć na pieniądze. Youtuber zorganizował wyzwania, w których m.in. sto osób biegło po 250 tys. dolarów, stu pilotów walczyło o prywatny samolot, dwa tysiące ludzi o 5 mln dolarów a 30 celebrytów o milion dolarów.

Donaldson działa jak biznesowa machina: ma własną linię słodyczy Feastables, uruchomił z innymi youtuberami markę zestawów z przekąskami Lunchly oraz otworzył sieć wirtualnych burgerowni z dowozem do domu. Kanapki z MrBeast Burger można zamówić nie tylko w Stanach, ale również m.in. w Meksyku, we Francji i na Filipinach. Korzystając z popularności, Donaldson wypuścił też Viewstats, narzędzie analityczne dla youtuberów oraz linię zabawek i inspirowany nimi serial animowany pt. „MrBeast Lab: The Descent”.

ODRZUTOWCEM DO EUROPY

Choć biznesowe imperium pod szyldem Beast Industries wyceniane jest dziś na 5 mld dolarów, Jimmy Donaldson nie zwalnia. Firma, której jest założycielem, w lutym przejęła popularną wśród młodych aplikację finansową Step. W planach jest też uruchomienie wirtualnego operatora komórkowego Beast Mobile, który będzie korzystał z infrastruktury istniejących już na rynku gigantów”. Youtuber chce zapewne powtórzyć sukces Ryana Reynoldsa: aktor co prawda nie stworzył własnej firmy, ale wykupił 25 proc. udziałów operatora Mint Mobile i ponoć zarobił ponad 300 mln dolarów na ich odsprzedaży.

To nie koniec inwestycji Jimmy’ego Donaldsona. Jego imperium Beast Industries planuje stworzenie platformy łączącej bezpośrednio twórców cyfrowych z największymi markami chcącymi reklamować u nich swoje produkty.

Według informacji podanych przez „The New York Times” wpływy z tworzenia treści stanowią dziś połowę przychodów firmy. To, jak ważne dla youtubera jest rozwijanie innych dróg biznesowych, pokazują chociażby dane za rok 2024, cytowane przez Bloomberga. Przychody osiągnięte ze sprzedaży jego marki słodyczy Feastables wyniosły w tym okresie około 250 mln dolarów. To mniej więcej tyle samo co przychody z działalności medialnej Donaldsona – filmików na Youtubie i realizacji pierwszego sezonu reality show „Beast Games”. Z tą tylko różnicą, że działalność medialna przyniosła 80 mln dol. strat, a sprzedaż słodyczy wygenerowała ponad 20 mln zysku.

W 2024 roku kulą u nogi dla imperium biznesowego był pozew złożony przez grupę uczestników „Beast Games”. Oskarżyli w nim producentów o nieodpowiednie warunki na planie, m.in. brak dostępu do odpowiedniej opieki medycznej i wydawanie zbyt małych porcji jedzenia. Kontrowersje związane z produkcją nie powstrzymały jednak Amazona przed podpisaniem z youtuberem kontraktu na realizację dwóch kolejnych sezonów programu.

W niedawnym wywiadzie dla „The Wall Street Journal” Donaldson twierdził, że jego status miliardera nijak się ma do bieżącego stanu konta, bo ponoć musi się zapożyczać. Chwilę później, w tym samym wywiadzie, przyznał jednak, że zdarzyło mu się wynająć prywatny odrzutowiec za 150 tys. dolarów, by odwiedzić swoją narzeczoną Theę Booysen, studiującą wtedy w Wielkiej Brytanii. Dla porządku, jeszcze w 2022 roku Donaldson zarzekał się na X, że absolutnie nigdy nie kupi sobie wielkiej rezydencji, jachtu ani lamborghini. Prywatny odrzutowiec na razie tylko wynajął. Chłopak z Karoliny Północnej nie liczy już do 100 tysięcy. On je wydaje, i to w dolarach.

***

Ten tekst Marty Zdzieborskiej pochodzi z magazynu Press wydanie nr 03-04/2026. Teraz udostępniliśmy go do przeczytania w całości.

„Press” do nabycia w salonach prasowych, App Store, Google Play, e-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.

Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"

Press

Marta Zdzieborska

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.