Komentarze po ogłoszeniu zwolnień grupowych w RASP. "Pracodawca ukrył zamiar"
Ostatnie zwolnienia grupowe w RASP przeprowadzono jesienią 2022 roku (fot. Marcin Obara/PAP)
Ringier Axel Springer Polska, który w ramach zwolnień grupowych zwolni ok. 12 proc. pracowników, wśród powodów tej decyzji podaje zmiany w dystrybucji treści internetowych wprowadzane przez big techy. Natomiast związkowcy zauważają, że RASP w ostatnich latach raportował spore zyski.
Jak informowaliśmy wczoraj na Press.pl, Ringier Axel Springer Polska zwolni ok. 12 proc. pracowników.
"Celem zmian jest skoncentrowanie zasobów na strategicznych kierunkach rozwoju i obszarach o najwyższym potencjale wzrostu i zwiększenie efektywności. Kluczowymi kierunkami inwestycyjnymi organizacji będą inwestycje w unikalne treści premium i nowoczesne formaty, takie jak wideo, audio i rozwiązania interaktywne; rozwój nowych kanałów dystrybucji i superaplikacji Onet; działania w obszarze ecommerce, performance i retail media; organizację eventów i konferencji, a także dalszą ekspansję międzynarodową usług software as a service, dostępnych już dziś w 9 krajach" – napisano w oświadczeniu rozesłanym do mediów.
Prezes RASP: "Musimy podjąć trudne decyzje"
Podano, że proces rozpoczyna się od konsultacji ze związkami zawodowymi działającymi w firmie. "Rozmowy będą dotyczyć kryteriów i warunków odejść. Rozmowy zakończą się nie później niż 26 maja 2026 roku" – przekazano.
Czytaj też: Sąd na wrzesień wyznacza serię rozpraw z powództwa Nawrockiego przeciwko Onetowi
"Większość z nas nie wybrała naszej firmy przypadkowo. Wybraliśmy ją, bo wierzymy w jej misję, wartości i pozytywny wpływ. To dzięki temu – i naszej wspólnej pracy – jesteśmy dziś wiodącym wydawcą w Polsce. Niestety, ze względu na nowe wyzwania, przed którymi stanął rynek mediów, ta pozycja oraz nasza długoterminowa stabilność finansowa są zagrożone. Dlatego, żeby firma mogła dalej się rozwijać, musimy podjąć trudne decyzje o ograniczeniu kosztów i zatrudnienia" – napisał w liście do pracowników Aleksander Kutela, prezes RASP.
Kutela w liście nie kryje, że powodem trudnej sytuacji są zmiany w dystrybucji treści wprowadzane przez big techy. "W ciągu ostatnich miesięcy tempo zmian w mediach cyfrowych drastycznie przyspieszyło. Narzędzia oparte na AI – takie jak AI Mode czy AI Overview – istotnie ograniczają ruch kierowany do wydawców z wyszukiwarek i agregatorów treści. Jednocześnie firmy, które stoją za tymi modelami AI, mediami społecznościowymi czy wyszukiwarkami, nie płacą za korzystanie z naszych treści. Niestety, zanim wydawcy uzyskają od nich sprawiedliwe wynagrodzenie, wiele niezależnych redakcji może osłabnąć lub zupełnie zniknąć. My nie chcemy być wśród nich" – napisał.
Szef wydawnictwa dodał: "Dlatego musimy przyspieszyć naszą transformację. Wzmacniać projekty i inwestycje, które dają nam szansę na wzrost, i jednocześnie ograniczać działania o niższym potencjale. W praktyce oznacza to redukcję kosztów i zatrudnienia o ok. 12 proc.".
"To było złamanie Ustawy o związkach zawodowych"
Marcin Terlik z Komisji Zakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza, działającej przy RASP, zaznacza, że związkowcy próbowali uzyskać od zarządu informacje dotyczące polityki zatrudnienia już w marcu, ale przez ponad miesiąc ich nie dostali.
Czytaj też: Do KRRiT wpłynęły skargi na "Kwiatki polskie duże" TVP 2 Kasi i Markowskiego
– Oburza nas to, że pracodawca ukrył przed związkiem zawodowym zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych. Już ponad miesiąc temu, jeszcze w marcu, wystąpiliśmy z prośbą o informacje na temat polityki zatrudnienia i planów ewentualnych zwolnień grupowych. Nie dostaliśmy tej informacji przez ponad 30 dni. To było złamanie Ustawy o związkach zawodowych, która nakłada na pracodawcę obowiązek udzielania takich informacji w ciągu 30 dni – mówi Terlik.
Według związkowców z RASP zwolnienia grupowe to zły pomysł i szkodliwy dla ich firmy. – Ale jesteśmy przygotowani, żeby walczyć o prawa pracowników i o zachowanie miejsc pracy. Pracodawca ma obowiązek przeprowadzenia konsultacji i negocjacji ze związkami zawodowymi. Ustawa przewiduje, że jest 20 dni na takie rozmowy. Jesteśmy na nie otwarci, ale chcielibyśmy też poznać szczegółowe przyczyny decyzji o zwolnieniach – podkreśla Terlik.
Ostatnie zwolnienia grupowe w RASP przeprowadzono jesienią 2022 roku. Wtedy pracę straciło ok. 160 pracowników. – Nie spodziewaliśmy się kolejnych zwolnień grupowych. Gdy ponad trzy lata temu zwalniano u nas ludzi, od zarządu słyszeliśmy, że takie trudne decyzje są potrzebne, żeby nie było kolejnych zwolnień – opowiada jeden z pracowników wydawnictwa.
Z kolei dziennikarz "Faktu" przyznaje, że tego ruchu się obawiał. – Niektóre teksty nie ukazywały się w druku. Pensje dziennikarzy zatrudnionych na ryczałcie są bardzo niskie: 5-6 tys. na rękę przy bardzo dużych wymaganiach. Mamy wciąż największą sprzedaż wśród dzienników, ale boimy się, że w sytuacji coraz większych spadków prasy drukowanej "Fakt" zostanie spisany na straty – mówi.
Kryzys dosięgnął również rynek portali?
– Nikt nie mówił nam, że osiągamy złe wyniki, jesteśmy wysoko w rankingach opiniotwórczości – mówi z kolei osoba z Onetu. – Problem naszego wydawcy polega na tym, że opiera się wyłącznie na mediach. Agora ma sieć kin Helios, Grupa ZPR Media –filar hazardowo-rozrywkowy, Infor PL – specjalistyczne poradnictwo prawne i ekonomiczne. Ta daje pewność, że firma nie straci dochodów, gdy na rynku mediów dochodzi do tąpnięcia. Nasz wydawca nie ma takich filarów dających poczucie pewnego bezpieczeństwa i zapewne dlatego postanowił ciąć koszty pracownicze – uważa nasz rozmówca z portalu.
Czytaj też: TVN 24 z wyższą oglądalnością niż Republika. Polsat, TVN i TVP 2 mają większy udział
Cięć w RASP spodziewał się Zbigniew Benbenek, twórca Grupy ZPR Media. – Zła sytuacja na rynku prasy drukowanej jest powszechnie znana. Rosną koszty, wydawcy muszą podnosić ceny. Pamiętam, jak "Fakt" kosztował złotówkę, teraz jest prawie czterokrotnie droższy. Czytelników ubywa, zmniejsza się popyt. Ale kryzys dosięgnął również rynek portali informacyjnych. Onet ma pewną przewagę nad konkurencją, może korzystać z zasobów Springera, używany przez niego Content Management System należy do najbardziej zaawansowanych technologicznie. Onet ma też portfolio złożone z czołowych tytułów prasy europejskiej – zauważa.
Zbigniew Benbenek zaznacza, że rynek portali informacyjnych należy do malejących. – Google coraz rzadziej przekierowuje zapytania na teksty publikowane w portalach. Powoduje to mniejszy ruch i, co za tym idzie, mniejsze zainteresowanie reklamodawców. Nie wiem, jakie dochody z reklam ma Onet. Nie raportuje ich, wydawca nie jest notowany na giełdzie. Najwyraźniej inwestorzy RASP chcą zrealizować zyski. Wychodzą z założenia, że tradycyjne media, do których można zaliczyć tytuły RASP, nie są biznesem przyszłości. Widać to choćby w kontekście influencerów, którzy działają samodzielnie lub w bardzo małych zespołach, a osiągają potężne zasięgi i przejmują coraz większą część rynku reklamowego – uważa.
Z ostatnich dostępnych danych w Krajowym Rejestrze Sądowym wynika, że na koniec 2024 roku spółka zatrudniała 1354 pracowników. W 2024 roku miała 666,46 mln zł przychodów i 40,52 mln zł zysku netto. Swojemu właścicielowi wypłaciła 160,7 mln zł dywidendy za 2024 rok (prócz zysku było to jeszcze m.in. 117 mln zł z kapitału rezerwowego utworzonego z zysków wypracowanych w latach ubiegłych).
"Na te pieniądze pracowali wszyscy pracownicy"
Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza przy RASP na Facebooku napisał: "Raporty finansowe nie pozostawiają wątpliwości. RASP w ostatnich latach regularnie osiągał po kilkadziesiąt milionów złotych zysku rocznie. Na te pieniądze pracowali wszyscy pracownicy naszej firmy. Teraz słyszymy, że duża część z nich ma odejść – z powodów, które nie są ani jasne, ani zrozumiałe".
Czytaj też: Komisja Etyki TVP zweryfikuje TVP 3 Wrocław. W tle materiał Jałochy o prezydencie Sutryku
Do Ringier Axel Springer Polska należą m.in. portal Onet.pl, serwis Business Insider Polska, dziennik "Fakt", tygodnik "Newsweek Polska", miesięcznik "Forbes", a także serwis randkowy Sympatia.pl czy planer podróży Jak Dojadę.
Ostatnio zwolnienia grupowe przeprowadziła Grupa Agora. Pracę straciło 115 pracowników, z czego 56 w spółce Wyborcza, wydawcy "Gazety Wyborczej" i serwisu Wyborcza.pl.
Czytaj też: Nowy "Press": rozmowa z Pawłem Płuską, Newsmax w Polsce i prawnik "Gazety Wyborczej"
(JF, MAK, KOZ, 06.05.2026)










