"The Washington Post" zwalnia 300 osób, likwiduje dział sportowy. Protest przed siedzibą gazety
Jeff Bezos, kupując "The Washington Post", był nazywany zbawcą, teraz jest nazywany jego grabarzem (screen: YouTube/Reuters)
"The Washington Post" w czwartek rozpoczął masowe zwolnienia, które mają dotknąć ok. 300 osób z blisko 800 zatrudnionych, czyli ponad jedną trzecią. Redaktor naczelny Matt Murray podczas wideokonferencji przekazał informacje o likwidacji działu sportowego. Związek zawodowy Washington-Baltimore News Guild zorganizował wczoraj protest przed siedzibą gazety.
Demonstranci wzywali Jeffa Bezosa do sprzedaży gazety. Związek zawodowy reprezentujący większość pracowników stwierdził: "Jeśli Jeff Bezos nie chce już inwestować w misję, która definiuje tę gazetę od pokoleń, to Post zasługuje na zarządcę, który to zrobi". Jak jednak napisał były naczelny dziennika i laureat 11 nagród Pulitzera – Marty Baron – "Sprzedać, ale komu?"
O planowanych zwolnieniach było wiadomo od dawna, nieznana była jednak ich skala. W środę redaktor naczelny Matt Murray spotkał się z pracownikami i przekazał im dokładniejsze informacje. Zapowiedział m.in. zamknięcie działu sportowego, czego się spodziewano po tym, gdy niedawno właściciel dziennika (i m.in. koncernu Amazon) Jeff Bezos zdecydował o wycofaniu ekipy na rozpoczynające się właśnie Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech (ostatecznie kilka osób obsłuży imprezę).
Niektórzy reporterzy sportowi przejdą na inne stanowiska. "The Washington Post" ma obecnie reporterów relacjonujących niedzielny Super Bowl w Kalifornii.
Drastycznie mają zostać zmniejszone działy miejski i międzynarodowy. "To jeden z najciemniejszych dni w historii jednej z największych firm informacyjnych na świecie" – stwierdził były naczelny gazety Marty Baron. Zwolniono grupę korespondentów pracujących na Bliskim Wschodzie. Zwolnienia objęły też m.in. korespondentkę w Ukrainie – Lizzie Johnson.
W zeszłym roku "The Washington Post" wprowadził zmiany w kilku działach firmy i ogłosił redukcje etatów, twierdząc, że nie wpłyną na redakcję. Gazeta zaoferowała pracownikom wszystkich działów dobrowolne pakiety odejść w 2023 roku, ponosząc straty w wysokości 100 mln dol. Odeszło wtedy 240 osób, a kolejna część przyjęła zaoferowane przez pracodawcę warunki zwolnienia w 2024. W styczniu 2025 zwolniono ok. 4 proc. pracowników zatrudnionych w reklamie i marketingu.
W 2025 roku średni dzienny nakład gazety wyniósł 97 tys. egzemplarzy, z czego ok. 160 tys. w niedziele, co stanowi znaczny spadek w porównaniu ze średnim dziennym nakładem 250 tys. egzemplarzy w 2020 roku, według danych Alliance for Audited Media.
W ubiegłym roku wycofanie poparcia w wyborach prezydenckich dla Kamali Harris spowodowało utratę przez gazetę ok. 200 tys. subskrybentów cyfrowych.
Donald E. Graham, który sprzedał "The Washington Post" Bezosowi w 2013 roku, w środę złamał swoją generalną zasadę niekomentowania obecnego właściciela. "To zły dzień" – napisał w szeroko udostępnianym poście na Facebooku. "Jestem smutny, że tak wielu znakomitych reporterów, redaktorów i starych przyjaciół traci pracę. Przede wszystkim martwię się o nich. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby im pomóc".
(MAC, 06.02.2026)










