SDP krytykuje projekt nowej ustawy medialnej i grozi konsekwencjami
Zarząd główny SDP twierdzi, że projekt ustawy medialnej jest sprzeczny ze wszystkimi zapowiedziami i politycznymi deklaracjami obecnej koalicji rządzącej na temat mediów publicznych (screen: Sdp.pl)
Projekt ustawy medialnej zawiera zmiany wprowadzające chaos, destabilizację i polityczną kontrolę polskiego systemu medialnego. Zarówno w odniesieniu do mediów publicznych, koncesjonowanych nadawców prywatnych, jak i wszystkich, którzy tworzą treści w internecie – alarmują władze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Przygotowany przez resort kultury projekt nowej ustawy medialnej, zakładający m.in. likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego, likwidację Rady Mediów Narodowych (RMN) i reformę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), został poddany konsultacjom społecznym.
Stanowisko zarządu głównego SDP
Termin zgłaszania uwag upłynął 23 stycznia. Z informacji zamieszczonej w piątek w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów wynika, że projektem nowelizacji ustawy medialnej rząd ma zająć się w drugim lub trzecim kwartale 2026 roku.
Czytaj też: Koniec konsultacji ws. projektu ustawy medialnej. Media samorządowe punktem spornym
"Likwidacja opłaty abonamentowej bez przedstawienia realnego i niezależnego od rządu mechanizmu finansowania mediów publicznych; proponowane finansowanie bezpośrednio uzależnia media publiczne od decyzji politycznych ugrupowań mających w danym czasie większość w Sejmie i Senacie; projekt zakłada zastąpienie abonamentu dotacją budżetową, ustalaną corocznie przez ministra finansów określoną w projekcie ustawy jako »nie mniej niż 2,5 mld zł« rocznie, co oznacza w praktyce uzależnienie nadawców publicznych od decyzji rządu. Jest to sprzeczne z przepisami EMFA (Europejskiego Aktu o Wolności Mediów, unijnego rozporządzenia, które weszło w życie w sierpniu 2025 roku, aby chronić niezależność redakcyjną i pluralizmu mediów – red.), w których wyraźnie zaznaczono, iż wymaga się skutecznych gwarancji niezależności mediów publicznych od władzy wykonawczej" – czytamy w stanowisku zarządu głównego SDP.
W ocenie władz SDP postanowienia EMFA są jedynie pretekstem do zmiany przepisów, a tym samym do zmiany ładu medialnego w Polsce.
"Twórcy programów internetowych wg projektu będą obarczeni uciążliwym obowiązkiem sprawozdawczym, który wykracza nawet poza obowiązki nakładane na ustawodawcę przez rozporządzenie EMFA. Nakładanie na małe podmioty administracyjnych obowiązków, jakie przewiduje nowelizacja Ustawy o radiofonii i telewizji, w ocenie SDP może doprowadzić do ograniczenia ich liczby i nadmiernej ich kontroli ze strony organów władzy państwowej" – komunikują władze SDP.
"Projekt pogłębia uzależnienie od polityków"
W opublikowanym stanowisku zarząd główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich twierdzi, że projekt ustawy medialnej jest sprzeczny ze wszystkimi zapowiedziami i politycznymi deklaracjami obecnej koalicji rządzącej na temat mediów publicznych.
Czytaj też: TVN i TVP najbardziej zaangażowane w Finał WOŚP. Republika i wPolsce24 milczały
"Można było oczekiwać, że gdy tylko Koalicja Obywatelska dojdzie do władzy, to pokaże wszystkim, jak bardzo niezależne od władzy, czyli od niej, będą media publiczne i że opracuje bardzo racjonalny, ekonomiczny model ich funkcjonowania" – czytamy w stanowisku władz SDP. Tymczasem – w ich ocenie – projekt nowelizacji pogłębia uzależnienie tych mediów bezpośrednio od polityków.
"W rządowym projekcie zmian w ustawie o radiofonii i telewizji zakłada się likwidację abonamentu i finansowanie ich wprost z budżetu państwa kwotą »nie mniejszą niż dwa i pół miliarda złotych«".
Czytaj też: Fundacja Kisiela przeprasza Bogdana Rymanowskiego za wykorzystanie jego wizerunku
(JF, 26.01.2026)










