Dział: TELEWIZJA

Dodano: Grudzień 01, 2006

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Misja Specjalna" wymienia agentów w mediach, nie dając im głosu

Wczoraj w programie "Misja Specjalna" w TVP 1 podano nazwiska dziennikarzy współpracujących ze służbami specjalnymi cywilnymi i wojskowymi.

Na początku padły nazwiska m.in.: Wojciecha Giełżyńskiego, niezależnego publicysty, Andrzeja Nierychły, wydawcy ”Pulsu Biznesu”, Krzysztofa Teodora Toeplitza, współpracującego obecnie z ”Trybuną”, Ireny Dziedzic, byłej dziennikarki TVP, Daniela Passenta, felietonisty ”Polityki” i Andrzeja Drawicza wraz z ich rzekomymi pseudonimami. Według autorów programu ”Misja Specjalna” byli oni zarejestrowani jako współpracownicy służb specjalnych i mają swoje teczki. Żadnej z tych osób prawdopodobnie nie umożliwiono jednak skomentowania informacji na temat ich agentury. Wojciech Giełżyński, który nie oglądał programu, mówi: – To świństwo, że nikt nie zwrócił się do mnie o komentarz. Nie mogłem przedstawić swojego stanowiska. Giełżyński twierdzi, że nie miał pojęcia o tym, że taki program jest przygotowywany. Podobnie zaskoczony jest Krzysztof Mroziewicz, którego nazwisko pojawiło się w drugiej części programu, obok nazwisk Lesława Maleszki, Małgorzaty Niezabitowskiej, Milana Subotica. Jedyną osobą z listy, która wypowiadała się w programie, był Toeplitz, aczkolwiek z jego wypowiedzi wynikało, że nie wiedział, iż kilka minut później zostanie przedstawiony jako były tajny współpracownik. Anita Gargas, pod której redakcją jest robiona ”Misja Specjalna”, twierdzi, że autorka materiału Dorota Kania kontaktowała się z wymienionymi dziennikarzami, m.in. z Passentem, który nie chciał się wypowiadać, a Toeplitz był przecież w programie. – Jeżeli chodzi o rzetelność dziennikarską, to wszystko zostało dopełnione – mówi. W programie na temat lustracji w mediach wypowiadali się też inni dziennikarze: Jacek Żakowski, Piotr Najsztub, Mariusz Ziomecki, Piotr Pytlakowski, Jerzy Marek Nowakowski, Piotr Semka i Jerzy Kłosiński. – Nie miałem pojęcia, że w programie wymieniona zostanie lista dziennikarzy współpracujących ze służbami. Poproszono mnie jedynie, żebym wypowiedział się na temat lustracji w mediach – wyjaśnia Piotr Najsztub i dodaje – Teraz żałuję, że wystąpiłem w tym programie. Zobacz też: Czy słynni dziennikarze współpracowali z SB - "Rzeczpospolita"
Dziennikarze w objęciach służb PRL - "Życie Warszawy"
Oświadczenie Daniela Passenta na jego blogu

(CP, 01.12.2006)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.