Temat: na weekend

Dział:

Dodano: Marzec 27, 2020

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

W jaki sposób śledzić rozwój pandemii koronawirusa?

Dezynfekcja dworca autobusowego Warszawa Zachodnia (fot. Jakub Kaminski/East News)

Aktualizowane w czasie rzeczywistym interaktywne mapy umożliwiają śledzenie rozwoju trwającej pandemii koronawirusa. Krzysztof Kozak z agencji Symetria przeanalizował trzy rodzaje takich map oraz wskazał ich wady i zalety.

Internauci często szukają w internecie odpowiedzi na pytanie: „jaka jest liczba nowych zachorowań na koronawirusa?”. Szybkie rozeznanie w sytuacji ułatwia wiele serwisów, na których znajdziemy interaktywne wykresy i mapy aktualnego stanu pandemii.

Wzbudzając niepokój

Twórcami jednej z pierwszych map obrazujących szerzenie się koronawirusa byli pracownicy Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa.

Press

(screen: Coronavirus.jhu.edu), stan na 26 marca

Mapa ta za sprawą mediów zyskała dużą popularność. Jej wady opisał na swojej stronie Piotr Marszałkowski, specjalista od UX/UCD. Najważniejszymi z nich są:

1. Nieresponsywne rozmiary bąbli obrazujących liczbę zarażonych na danym terenie. Bąble na omawianej mapie mają zawsze taki sam rozmiar, niezależnie od skali powiększenia mapy. Przy większym oddaleniu mapy bąble są na tyle duże, że wychodzą poza obrys krajów, których dotyczą. Obecnie bąble są już wyraźnie mniejsze, niż gdy pisał o nich Marszałkowski, jednak wciąż mają stałą wielkość.

Press

(screen: Coronavirus.jhu.edu), stan na 26 marca

2.    Kolorystyka potęgująca niepokój. Czerwone bąble są umieszczone na bardzo ciemnym tle.

3.    Mapa pokazująca w stanie domyślnym liczbę wszystkich zarażonych. Aby zobaczyć widok mapy dla aktualnie chorych, trzeba przejść do innej zakładki.

4.    Brak graficznego rozróżnienia krajów, w których nie odnotowano żadnych przypadków koronawirusa.

Press

(screen: Coronavirus.jhu.edu), stan na 28 stycznia

Powyższe mankamenty sprawiają, że odbiorca może nadinterpretować skalę pandemii koronawirusa. Mapa wprowadza w błąd, podczas gdy cel tworzenia takich wizualizacji jest zupełnie odwrotny – właściwe zrozumienie przebiegu i skali zjawiska.

Idealne zobrazowanie historycznych wydarzeń

Jedną z najbardziej wnikliwych wizualizacji historycznego wydarzenia jest grafika przedstawiająca inwazję Napoleona na Rosję w 1812 roku. Wykonał ją Charles Joseph Minard w 1869 roku.

Press

Grafika przedstawiająca inwazję Napoleona na Rosję w 1812 roku (źródło: Wikipedia.org)

Jasny kolor oznacza liczebność armii Napoleona posuwającej się w kierunku Moskwy. Czarny kolor oznacza liczbę żołnierzy, którą dysponował Napoleon podczas odwrotu. Dla zobrazowania rzeczywistego położenia Cesarza Francuzów pod wykresem Minard pokazał temperatury panujące podczas odwrotu, które dochodziły do minus 30 stopni Celsjusza. Grafika w świetny sposób obrazuje rozmiar klęski Napoleona oraz pomaga zrozumieć przebieg uszczuplania się Wielkiej Armii podczas drugiej wojny polskiej (oficjalna nazwa Inwazji na Rosję w 1812 roku).

Przedziały ilościowe zamiast bąbli

Odmienny sposób pokazania globalnej sytuacji możemy znaleźć w serwisie Al Jazeera.

Press

(screen: Aljazeera.com), stan na 19 marca

W mapie tej zamiast „bąbli” zastosowano przedziały ilościowe. Każdy przedział oznaczony jest innym kolorem. Im intensywniejszy kolor, tym więcej pacjentów w danym kraju. Mapa jest czytelna, ale jej interaktywność jest bardzo ograniczona. Nie można wyświetlić np. liczby pacjentów, którzy wyzdrowieli. Po najechaniu kursorem widzimy  jedynie liczbę pozytywnych wyników testów na koronawirusa w danym kraju. Taki sposób przedstawienia danych pozwala na szybkie odnalezienie rejonów, w których zachorowań jest najwięcej. Widzimy również, które kraje są oficjalnie wolne od epidemii.

Interaktywna legenda pod mapą umożliwia ponadto szybkie przefiltrowanie mapy i wyświetlenie krajów z danym przedziałem liczby zdiagnozowanych przypadków.

Press

(screen: Aljazeera.com), stan na 19 marca

Trzy możliwe stany chorych

Jedną z lepszych map dostępnych w sieci jest niemieckojęzyczna mapa dostępna na stronie Berliner Morgenpost.  

Press

(screen: Interaktiv.morgenpost.de), stan na 19 marca

Mapa wykonana jest w jasnych kolorach. Bąble określające liczbę zarażonych zmniejszają się wraz z oddalaniem mapy, dzięki czemu mapa jest czytelna nawet w widoku globalnym.

Jedynym mankamentem w ich responsywności jest dość szybkie powiększanie się bąbli wraz z przybliżaniem mapy. Przy większym przybliżeniu danego kraju bąble są nieproporcjonalnie duże.

Press

(screen: Interaktiv.morgenpost.de), stan na 19 marca

Zaletą mapy Berliner Morgenpost jest konstrukcja bąbli. Podczas gdy wizualizacja Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w domyślnym widoku pokazywała tylko liczbę wszystkich zarażonych, tutaj na jednym ekranie widzimy trzy możliwe stany chorych: zarażeni (kolor czerwony), wyzdrowiali (zielony), zmarli (czarny).

Press

(screen: Interaktiv.morgenpost.de), stan na 19 marca

Dzięki takiemu zabiegowi widzimy, w jakim stadium epidemii znajduje się kraj oraz jaką część wszystkich zachorować stanowią zmarli. Mapa jest aktualizowana na bieżąco, więc określenie stadium epidemii może być ważną wskazówką dla odbiorcy. Stadium wygasania epidemii wyraźnie widać po budowie bąbla chińskiego.

Press

(screen: Interaktiv.morgenpost.de), stan na 19 marca

Kolejną rzeczą, która wykorzystuje interaktywność rozwiązania, jest możliwość zmiany daty, dla której wyświetlane są dane. Za pomocą suwaka można prześledzić dynamikę rozwoju epidemii.

Press

(screen: Interaktiv.morgenpost.de), stan na 20 marca

Gdzie śledzić przebieg pandemii?

Dla osób, które regularnie śledzą rozwój pandemii koronawirusa na mapach, warto polecić rozwiązanie udostępnione przez Berliner Morgenpost. Mapa ta pozwala na szybką ocenę stadium epidemii w danym kraju. W rzetelny sposób odzwierciedla również sytuację danego kraju dzięki pokazaniu jednocześnie trzech możliwych stanów zarażonych osób.

Krzysztof Kozak, UX Team Leader w agencji Symetria

Pozostałe tematy weekendowe

Przez koronawirus agencje kreatywne liczą się z obniżką...
W czasie epidemii koronawirusa chętniej płacimy za treści
Kanały sportowe pikują z powodu braku transmisji
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.